biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Nadeszła drożyzna, GUS podał oficjalne dane. Za to Polacy zapłacili więcej
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 24.04.2026 13:31

Nadeszła drożyzna, GUS podał oficjalne dane. Za to Polacy zapłacili więcej

Nadeszła drożyzna, GUS podał oficjalne dane. Za to Polacy zapłacili więcej
Fot. Adam Burakowski/East News

Marzec przyniósł wyraźne przyspieszenie tempa wzrostu cen podstawowych produktów, które każdego dnia lądują w naszych koszykach. Więcej zapłacimy przede wszystkim za surowce energetyczne oraz żywność, ale nie tylko. Choć oficjalne odczyty statystyczne bywają uspokajające, to rzeczywistość na zakupach maluje znacznie mniej optymistyczny scenariusz dla budżetów Polaków.

Ceny towarów i usług wzrosły już o 3 proc. w skali roku

Oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego za marzec 2026 roku wskazują, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3 proc. w skali roku. Na pierwszy rzut oka taka wartość mieści się w granicach tolerancji celu inflacyjnego, jednak diabeł tkwi w szczegółach oraz w dynamice miesiąc do miesiąca, która wyniosła 1,1 proc.

Ekonomiści zauważają, że głównym paliwem dla tych wzrostów stały się drożejące surowce energetyczne oraz żywność, czyli kategorie produktów, od których nie sposób uciec w codziennym funkcjonowaniu. To właśnie te grupy towarowe najmocniej drenują portfele, co sprawia, że odczuwalna inflacja jest zazwyczaj znacznie wyższa niż ta prezentowana w uśrednionych komunikatach urzędowych.

Nadeszła drożyzna, GUS podał oficjalne dane. Za to Polacy zapłacili więcej
Fot. photographizethis/Getty Images/Canva

Sytuacja na rynku surowców, w tym wzrost cen paliw (w tym benzyny i oleju napędowego), ma charakter kaskadowy – wyższe koszty transportu błyskawicznie przekładają się na finalną cenę chleba, nabiału czy wędlin. Specjaliści podkreślają, że obecna presja cenowa jest wynikiem splotu czynników zewnętrznych i wewnętrznych, a stabilizacja na niskim poziomie, o której marzy wielu Polaków, wciąż pozostaje w sferze życzeń.

Co więcej, różnica między inflacją ogólną a dynamiką cen w samym sektorze spożywczym zaczyna się rozszerzać, co stawia pod znakiem zapytania siłę nabywczą przeciętnego wynagrodzenia w nadchodzących miesiącach.

Co i gdzie drożeje najszybciej?

Szczegółowy wgląd w sytuację na sklepowych półkach daje analiza Koszyka Zakupowego ASM Sales Force Agency, która monitoruje ceny 40 identycznych produktów w 13 najpopularniejszych sieciach handlowych. Wyniki za marzec 2026 roku są bezlitosne: średnia cena takiego zestawu wyniosła 338,21 zł, co oznacza wzrost o 23,38 zł (ponad 7,43 proc.) w porównaniu do marca ubiegłego roku.

W ujęciu miesięcznym koszyk podrożał o 1,11 proc., co potwierdza trend wzrostowy zarysowany w danych ogólnogospodarczych. Badanie obejmuje kluczowe kategorie, takie jak nabiał, mięso, chemia domowa czy kosmetyki, dając najbardziej miarodajny obraz tego, jak zmienia się koszt utrzymania gospodarstwa domowego.

Nadeszła drożyzna, GUS podał oficjalne dane. Za to Polacy zapłacili więcej
Fot. Marek BAZAK/East News

Interesująco prezentuje się zestawienie poszczególnych graczy na rynku. Najtańszą siecią w zestawieniu niezmiennie pozostaje Auchan, gdzie za analizowane zakupy zapłacimy średnio 239,59 zł – jako jedyna sieć w Polsce zeszła ona poniżej bariery 300 zł. Na przeciwległym biegunie znalazł się POLOmarket z wynikiem 361,20 zł, co obrazuje ogromną, bo aż 23-procentową rozpiętość cenową między najtańszym a najdroższym sklepem.

Warto odnotować, że podwyżki dotknęły aż 12 z 13 badanych podmiotów. Rekordzistą wzrostów w skali roku okazał się Selgros Cash & Carry, gdzie ceny skoczyły o 11,6 proc., wyprzedzając Carrefour (10,37 proc.) oraz wspomniany POLOmarket. Jedynym miejscem, gdzie w skali roku odnotowano symboliczny spadek cen o 0,5 proc., była sieć Netto.

Zobacz też: GIS wycofuje ser żółty z powodu groźnej bakterii. Polacy go uwielbiają, sprawdź, czy masz w lodówce

Supermarket, dyskont i hipermarket - w którym z nich zapłacimy najmniej za zakupy?

Eksperci rynkowi zwracają uwagę na postępujące ujednolicanie polityk cenowych. Kamil Kruk z ASM SFA zauważa, że choć presja pozostaje wyraźna, to jej dynamika stała się bardziej przewidywalna niż w okresie największych szoków rynkowych.

Marcowe dane potwierdzają, że presja cenowa w handlu detalicznym pozostaje wyraźna, choć jej dynamika jest bardziej uporządkowana niż jeszcze kilka kwartałów temu. Wzrost wartości koszyka o ponad 7 proc. rok do roku, przy jednoczesnym spadku rozpiętości cen między najtańszymi a najdroższymi ofertami, wskazuje na stopniowe ujednolicanie polityk cenowych sieci i rosnącą konkurencję o klienta wrażliwego cenowo - mówi Kamil Kruk z ASM SFA, cytowany przez Interię Biznes.

Wzrosty cen paliw i żywności są sukcesywnie przerzucane na konsumentów, gdyż marże handlowe (różnica między ceną sprzedaży a kosztem zakupu towaru) nie są w stanie zamortyzować tak silnych impulsów kosztowych. Co ciekawe, w marcu największy spadek cen względem lutego – o 3,5 proc. – zanotowała Biedronka, co sugeruje zaostrzenie walki o klienta w segmencie dyskontów, które tradycyjnie uchodzą za bezpieczną przystań dla oszczędnych.

Analiza typów placówek pokazuje, że najwięcej zapłacimy w supermarketach (średnio 345,25 zł) oraz dyskontach (343,37 zł). Najkorzystniej cenowo wypadają hipermarkety, gdzie średni koszt koszyka to 330,36 zł. Różnica między “koszykiem najniższych cen”, czyli złożonym z najtańszych produktów ze wszystkich sklepów a "koszykiem najdroższym" wynosi obecnie aż 145,02 zł. Taka dysproporcja jasno wskazuje, że świadoma turystyka zakupowa i polowanie na promocje stają się dla wielu rodzin koniecznością.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: