Nowe ceny paliw od piątku 24 kwietnia. Kierowców czeka niemiła niespodzianka
Kierowcy planujący tankowanie przed nadchodzącym weekendem muszą przygotować się na zmiany przy dystrybutorach. Minister energii właśnie opublikował w Monitorze Polskim najnowsze obwieszczenie, które bezpośrednio wpłynie na cenniki wszystkich paliw. Nowe limity, które zaczną obowiązywać już od piątku 24 kwietnia, wyznaczają górną barierę, której żadna stacja w Polsce nie może przekroczyć.
Zasady publikacji maksymalnych cen paliwa w 2026 roku
System ustalania maksymalnych cen paliw w Polsce opiera się na specyficznych przepisach, które dają ministrowi energii narzędzie do trzymania w ryzach kosztów energii dla obywateli. Zgodnie z przyjętą procedurą, nowe stawki zaczynają obowiązywać od dnia następującego po ich ogłoszeniu w oficjalnym dzienniku urzędowym, jakim jest Monitor Polski.
Istotnym ułatwieniem dla kierowców i przedsiębiorców jest zasada dotycząca dni wolnych od pracy - jeśli ministerstwo opublikuje komunikat tuż przed weekendem lub świętem, wyznaczone ceny pozostają w mocy aż do najbliższego dnia roboczego.

Oznacza to, że przez najbliższe dni żadna stacja paliw, niezależnie od swojej lokalizacji czy marki, nie może sprzedawać paliwa drożej niż przewiduje to ministerialny limit. Jest to swoisty bezpiecznik, który stabilizuje rynek w momentach gwałtownych skoków cen surowców na rynkach międzynarodowych. Czy takie odgórne regulacje wystarczą, by powstrzymać drożyznę? Wiele zależy od tego, jak głęboko ministerstwo zdecydowało się zajrzeć do kieszeni dystrybutorów, ustalając dopuszczalny margines zysku.
Nowe cenniki na piątek 25 kwietnia: ile zapłacimy za litr?
Zgodnie z najnowszymi informacjami z 23 kwietnia, piątkowe i weekendowe tankowanie będzie niestety droższe niż dotychczas, choć podwyżki mieszczą się w ramach przewidywalnych korekt. Najpopularniejsza benzyna bezołowiowa 95 została objęta limitem na poziomie 6,03 zł za litr, co stanowi wzrost o sześć groszy względem poprzedniego obwieszczenia.
Taka sama skala podwyżki dotknęła posiadaczy aut z silnikami wymagającymi paliwa wysokooktanowego – litr benzyny 98 nie może od jutra kosztować więcej niż 6,62 zł. Najbardziej odczuwalną zmianę odnotują użytkownicy samochodów z silnikami Diesla. Maksymalna cena oleju napędowego (ON) wzrosła o osiem groszy, zatrzymując się na poziomie 6,79 zł za litr.
Warto pamiętać, że podane kwoty to pułapy, których nie wolno przekroczyć, co oznacza, że na konkurencyjnych rynkach lokalnych ceny wciąż mogą być nieco niższe. Statystyki pokazują, że różnice między poszczególnymi województwami mogą wynosić nawet kilkanaście groszy na litrze, jednak jutrzejsze limity stanowią twardą barierę, której złamanie grozi stacjom dotkliwymi karami administracyjnymi.
Zobacz też: Rząd rozważa pracę zdalną. Europejski kraj ma paliwo tylko na 20 dni
Jak resort energii wylicza obowiązujące stawki paliw?
Decyzja resortu wchodzi w życie niemal natychmiast i jest bezpośrednią odpowiedzią na aktualną sytuację w krajowym hurcie, wymuszając na właścicielach stacji dostosowanie swoich marż do rygorystycznych, urzędowych wytycznych, które zaczną obowiązywać w całym kraju już od jutrzejszego poranka.
Fundamentem wyliczeń resortu energii jest średnia cena hurtowa paliw na rynku krajowym, która odzwierciedla realne koszty zakupu surowca przez rafinerie. Do tej bazy doliczane są obowiązkowe daniny na rzecz państwa: akcyza, czyli podatek pośredni nakładany na wyroby energetyczne oraz opłata paliwowa, z której środki trafiają m.in. na budowę dróg.
Kluczowym elementem chroniącym interesy stacji jest uwzględnienie marży sprzedażowej, która w obecnym modelu została sztywno określona na poziomie 30 groszy za litr. Na samym końcu doliczany jest podatek VAT. Taka konstrukcja sprawia, że maksymalna cena paliwa jest ściśle powiązana z realiami rynkowymi, a nie tylko z wolą polityczną.