Od środy kierowcy mogą zapomnieć o tym przywileju. Ważne zmiany w prawie
Szykują się rewolucyjne zmiany w przepisach ruchu drogowego, które mocno uderzą w osoby rażąco łamiące zasady. Nadchodząca nowelizacja drastycznie zaostrzy system karania za najniebezpieczniejsze zachowania. Nowe przepisy mają raz na zawsze wyeliminować z dróg piratów drogowych stwarzających największe zagrożenie.
Zapomnij o kasowaniu punktów
Kluczowym elementem reformy jest całkowita rewolucja w kursach reedukacyjnych organizowanych przez WORD. Od najbliższej środy, czyli od 3 czerwca, punkty za jazdę po alkoholu, drastyczne przekroczenie prędkości czy narażanie pieszych bezwzględnie zostaną na koncie kierowcy. Nie będzie już żadnej możliwości "wyczyszczenia" tych przewinień na płatnych szkoleniach. W praktyce oznacza to, że jedno poważne wykroczenie całkowicie wyczerpie margines błędu kierowcy, a kolejne przewinienie będzie skutkowało natychmiastową utratą uprawnień.
System przestaje przymykać oko na świadome i niebezpieczne łamanie zasad, zmuszając kierowców do wzięcia pełnej odpowiedzialności za swoje czyny.
Zobacz także: Rząd chce podnieść opłaty dla turystów. Za to zapłacimy więcej
Pułapka na drifterów i fanów nielegalnych wyścigów
Druga wielka zmiana uderzy w miłośników nocnych wyścigów i tak zwanego driftowania. Nowe przepisy dają policji skuteczne narzędzia do walki z niebezpiecznymi zachowaniami na drogach. Za sam drift lub jazdę motocyklem na jednym kole kierowca z automatu dostanie aż 10 punktów karnych. Jeśli jednak podczas tej niebezpiecznej zabawy dojdzie do stłuczki lub bezpośredniego zagrożenia innych osób, policjant dopisze kolejne 12 punktów. W efekcie, za jeden krótki popis można zarobić aż 22 punkty karne.

Dla młodego kierowcy oznacza to natychmiastowe pożegnanie z prawem jazdy, bo limit wynosi 20 punktów. Doświadczonemu kierowcy zostaną zaledwie dwa punkty do utraty uprawnień, co drastycznie ogranicza margines na jakikolwiek błąd.
Więzienie za brawurę jako nowość w Kodeksie karnym
Ustawodawca idzie o krok dalej i wprowadza do Kodeksu karnego zupełnie nowe przestępstwo: brawurową jazdę. Kluczowym elementem nowych przepisów jest zmiana podejścia do dyscyplinowania kierowców.
Policja i prokuratura nie muszą już czekać, aż dojdzie do wypadku czy tragedii. Samo rażące łamanie przepisów i świadome igranie z życiem innych – jak chociażby drastyczna prędkość w terenie zabudowanym – wystarczy, by trafić prosto przed sąd.
Kierowcom łamiącym prawo w ten sposób grozi nie tyko utrata uprawnień na długie lata na długie lata, ale również realna kara pozbawienia wolności, co ma stanowić jasny sygnał ostrzegawczy dla wszystkich uczestników ruchu.

Koniec z popisami w mediach społecznościowych
Dlaczego zdecydowano się na tak radykalny krok? Eksperci z Instytutu Transportu Samochodowego nie ukrywają, że chodzi o silny efekt odstraszający jeszcze zanim dojdzie do tragedii. Ostatnie lata przyniosły plagę niebezpiecznych zachowań na drogach, których autorzy bezczelnie chwalili się nagraniami w mediach społecznościowych.
Analizy ekspertów jasno pokazują, że najskuteczniejszym lekarstwem na piratów drogowych jest po prostu nieuchronność surowej kary. Nowe prawo ma raz na zawsze przeciąć poczucie bezkarności w przestrzeni publicznej. Świadomość, że chwila brawury może skończyć się w więziennej celi, ma zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu i gruntownego przemyślenia swoich zachowań na drodze.