biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Biznes > To zła wiadomość dla turystów. Z siatki połączeń znikają loty do Polski
Julia Bogucka
Julia Bogucka 19.04.2026 13:27

To zła wiadomość dla turystów. Z siatki połączeń znikają loty do Polski

To zła wiadomość dla turystów. Z siatki połączeń znikają loty do Polski
Fot. jfazer/Getty Images/CanvaPro

Gwałtowne turbulencje na rynku paliwowym oraz narastające konflikty płacowe przyspieszyły planowane od dawna kroki restrukturyzacyjne. Lufthansa CityLine, popularny przewoźnik obsługujący wiele połączeń regionalnych, znika z rynku, co uderza bezpośrednio w polskie porty regionalne, odcinając tysiące pasażerów od kluczowych węzłów przesiadkowych. Firma podjęła natychmiastowe kroki.

  • Geopolityczny wstrząs i surowcowe wyzwania dla turystyki
  • Linia lotnicza w kryzysie. Strajki pracowników i problemy finansowe
  • Linia lotnicza podjęła decyzję. Tych lotów z Polski już nie będzie

Geopolityczny wstrząs i surowcowe wyzwania dla turystyki

Rynek lotniczy w Polsce przeżywał w ostatnim czasie bezprecedensowy rozkwit, napędzany niesłabnącym "głodem podróżowania”, czyli zjawiskiem wzrostu popytu na wyjazdy po okresie pandemicznej stagnacji. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego polscy turyści coraz chętniej wybierają zagraniczne kierunki, a liczba wykupionych rejsów systematycznie rośnie, przekraczając poziomy notowane jeszcze kilka lat temu. Jednak ten optymistyczny obraz turystyki pęka pod wpływem globalnych napięć na Bliskim Wschodzie. Niepokój budzi przede wszystkim sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz, kluczowego punktu tranzytowego, przez który przepływa około 20 proc. światowego zapotrzebowania na ropę naftową. Ewentualna blokada tego przesmyku to dla sektora lotniczego scenariusz katastrofalny, oznaczający natychmiastowy skok cen paliwa lotniczego, potocznie nazywanego kerozyną.

To zła wiadomość dla turystów. Z siatki połączeń znikają loty do Polski
Fot. Mihaela Stoica's Images/CanvaPro

Dla współczesnej linii lotniczej koszty paliwa stanowią od 25 proc. do nawet 35 proc. wszystkich wydatków operacyjnych. Jak wynika z raportów IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych), wskaźnik cen Jet Fuel charakteryzuje się obecnie dużą zmiennością, z okresami spadków następującymi po wcześniejszych szczytach. W obliczu tak drogiego surowca rentowność połączeń regionalnych, realizowanych mniejszymi maszynami, zaczęła gwałtownie spadać.

Przewoźnicy muszą dziś kalkulować każdy przelot z chirurgiczną precyzją, a margines błędu w strategiach paliwowych, takich jak hedging, czyli zabezpieczanie cen zakupu paliwa w przyszłości, stał się niebezpiecznie wąski. W obliczu rosnących kosztów operacyjnych zarządy korporacji często decydują się na zamykanie najmniej dochodowych podmiotów, co w przypadku grupy Lufthansa zbiegło się z przyspieszeniem planowanej wcześniej, szerszej restrukturyzacji. Obecny kryzys cenowy sugeruje, że złota era taniego latania w głąb kontynentu może zostać brutalnie przerwana przez geopolityczny szantaż naftowy.

Linia lotnicza w kryzysie. Strajki pracowników i problemy finansowe

Problemy z cenami paliw to zaledwie wierzchołek góry lodowej, pod którą kryje się głęboki kryzys wewnętrzny niemieckiego giganta. Lufthansa od miesięcy zmaga się z falą paraliżujących strajków, które generują straty liczone w setkach milionów euro. Konflikt ze związkami zawodowymi, takimi jak UFO (reprezentującym personel pokładowy) oraz Verdi, przybrał na sile w odpowiedzi na rekordową inflację w strefie euro. Pracownicy domagali się nie tylko skokowych podwyżek płac o 15 proc. i wypłat specjalnych premii inflacyjnych, ale także gruntownej poprawy warunków pracy w coraz bardziej napiętym grafiku połączeń. Każdy dzień protestu oznaczał tysiące odwołanych rejsów i gigantyczny chaos wizerunkowy, który podważał zaufanie do marki budowanej przez dekady.

To zła wiadomość dla turystów. Z siatki połączeń znikają loty do Polski
Fot. Zurijeta/CanvaPro

Presja finansowa wywierana przez związki zawodowe zmusiła zarząd do podjęcia decyzji o głębokiej restrukturyzacji modelu biznesowego. Ofiarą tych cięć padła Lufthansa CityLine, czyli spółka-córka odpowiedzialna za obsługę mniejszych, regionalnych portów lotniczych. Mechanizm ten jest prosty, choć bolesny dla pasażerów: zamiast utrzymywać kosztowną strukturę mniejszego przewoźnika, gigant decyduje się na konsolidację floty pod jedną, główną marką. Konsolidacja ta daje grupie przede wszystkim większą elastyczność operacyjną w zarządzaniu personelem i zasobami. Jak się okazuje, ta decyzja była planowana już od jakiegoś czasu.

Obecny kryzys zmusza nas do wcześniejszego podjęcia tego środka. To bolesny krok, szczególnie dla współpracowników z Lufthansa CityLine. Dlatego tym ważniejsze jest teraz znalezienie dalszych możliwości zatrudnienia w Grupie - przekazał Till Streichert, dyrektor finansowy Lufthansy w komunikacie.

Dla spółki CityLine oznacza to wygaszenie operacji, choć część z dotychczas obsługiwanych przez nią tras może zostać potencjalnie przejęta przez inne podmioty grupy. To klasyczny przykład ucieczki do przodu w obliczu rosnących kosztów pracy i spadającej marży, czyli zysku ze sprzedaży biletów po odjęciu kosztów operacyjnych. Przewoźnik nie jest już w stanie pogodzić roszczeń płacowych załóg z koniecznością utrzymania niskich cen za loty na krótkich trasach.

Zobacz też: Ceny nowych mieszkań zerwały się ze smyczy. Kolejne miasto przebiło próg 15 tys. zł za m kw.

Linia lotnicza podjęła decyzję. Tych lotów z Polski już nie będzie

Najbardziej dotkliwym skutkiem likwidacji Lufthansa CityLine jest nagłe wycofanie się przewoźnika z kilku kluczowych miast w Polsce. Największy cios spadł na Bydgoszcz oraz Rzeszów, skąd usunięto z systemów rezerwacyjnych regularne loty do Frankfurtu nad Menem, stanowiące dotychczas bardzo ważne udogodnienie dla lokalnego biznesu i turystów. Frankfurt to nie tylko cel podróży, ale przede wszystkim potężny hub, węzeł przesiadkowy o znaczeniu globalnym, który umożliwiał pasażerom z Kujaw czy Podkarpacia wygodną kontynuację podróży do Nowego Jorku, Tokio czy Londynu na jednym bilecie.

Zamknięcie tych tras utrudnia komunikację i może negatywnie wpłynąć na atrakcyjność inwestycyjną tych części kraju, wydłużając czas podróży części pasażerów ze względu na konieczność korzystania z innych lotnisk. Jak informuje portal WP Finanse w raporcie z października 2025 roku, zmiany nie omijają również Gdańska i Wrocławia, gdzie siatka połączeń do Monachium zostanie istotnie okrojona lub przejęta przez flotę główną na znacznie gorszych warunkach częstotliwości.

Skutki dla polskich turystów są wielopoziomowe. Po pierwsze, drastycznie spadnie podaż miejsc na trasach do Niemiec, co przy zachowaniu popytu nieuchronnie doprowadzi do wzrostu cen biletów. Po drugie, znika elastyczność podróży; dotychczasowe dwa lub trzy rejsy dziennie pozwalały na odbycie jednodniowych spotkań biznesowych, co teraz stanie się logistycznie niemożliwe. Polskie lotniska regionalne, które zainwestowały miliony złotych w infrastrukturę pod obsługę niemieckiego przewoźnika, stają teraz przed wyzwaniami operacyjnymi i finansowymi oraz koniecznością szukania nowych partnerów. Strategiczny odwrót Lufthansy i ograniczenia w siatce połączeń z mniejszych miast stanowią znaczne utrudnienie w korzystaniu z globalnego krwiobiegu komunikacyjnego. Koniec lotów CityLine z części polskich lotnisk oznacza dla pasażerów z regionów realne utrudnienia logistyczne i kosztowe, choć inne linie oraz trasy nadal zapewniają możliwość swobodnego podróżowania.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Pieniądze
Emerytura wyższa o 2 tys. zł i 30 tys. wyrównania. Seniorzy miażdżą ZUS w sądach
Lotnisko
Kryzys paliw uderza w lotniska, wakacyjne plany zagrożone. Unia Europejska szykuje plan awaryjny
Laptop
Kupujesz laptopa? UE zadecydowała. Od 28 kwietnia tego już nie znajdziesz w zestawie
Paliwo Niemcy
Zjeżdżają do Polski i "wysuszają" stacje. Rząd daje sygnał ws. limitów dla obcokrajowców
None
Po latach wracają na polskie tory. PKP zapowiada wielkie zmiany
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: