Właściciele mieszkań mają nowy obowiązek od 30 czerwca. Inaczej nawet 30 tys. zł kary
Dynamiczny rozwój rynku najmu krótkoterminowego w Polsce przyzwyczaił nas do zysków, ale nadchodzące regulacje zmienią zasady gry w segmencie lokali dla turystów. Już pod koniec miesiąca wchodzi w życie rygorystyczny obowiązek, który dotknie tysiące wynajmujących. Brak reakcji na nowe przepisy przeciwpożarowe może drogo kosztować, a sankcje finansowe drastycznie uszczuplą portfele opornych gospodarzy.
Restrykcyjne przepisy dla właścicieli mieszkań
Krajobraz polskich miast zmienił się nie do poznania, a platformy rezerwacyjne trwale przekształciły strukturę mieszkaniową w centrach metropolii. Inwestorzy masowo kupowali lokale, aby udostępniać je urlopowiczom, osobom w podróżach służbowych czy rodzinom szukającym weekendowego wytchnienia. Ten boom przyniósł ogromne zyski, ale też wyzwania, z którymi dotychczas system prawny nie potrafił sobie w pełni poradzić.
Lokale, które formalnie są lokalami mieszkalnymi, w praktyce zaczęły pełnić funkcje małych hoteli, generując zupełnie nowe ryzyka. Czy przeciętne mieszkanie w bloku jest przygotowane na ciągłą rotację anonimowych gości? Statystyki Państwowej Straży Pożarnej od lat pokazują, że to właśnie w budynkach mieszkalnych dochodzi do największej liczby niebezpiecznych zdarzeń, a brak czujności bywa tragiczny w skutkach.
Dotychczas regulacje koncentrowały się głównie na kwestiach podatkowych czy relacjach z sąsiadami, jednak rosnąca popularność usług zakwaterowania zmusiła ustawodawcę do pójścia o krok dalej. Bezpieczeństwo osób korzystających z noclegów stało się priorytetem, a zbliżający się termin graniczny oznacza, że czas na dobrowolne działania bezpowrotnie minął. Nowe realia prawne wymagają od właścicieli rewizji tego, jak zarządzają swoimi nieruchomościami.
Obowiązek instalacji czujników dymu - nie każde urządzenie zostanie zaakceptowane
Odpowiedzią państwa na wyzwania jest kolejny etap głębokiej nowelizacji przepisów przeciwpożarowych, która nakłada bezwzględne obowiązki na konkretną grupę wynajmujących. Kluczową datą staje się 30 czerwca bieżącego roku. Od tego dnia każde mieszkanie wynajmowane turystom oraz pokoje gościnne czy apartamenty obsługiwane przez serwisy internetowe będą musiały posiadać zaawansowane systemy ostrzegawcze.
Podstawowym wymogiem jest instalacja certyfikowanych czujników dymu. Ponadto, jeżeli w lokalu znajdują się urządzenia gazowe, kominki lub piecyki, obligatoryjny staje się montaż detektora tlenku węgla. Przepisy nie pozostawiają złudzeń. Urządzenia nie mogą być przypadkowymi, najtańszymi zabawkami z dyskontu.

Każdy detektor dymu musi legitymować się certyfikatem zgodności z rygorystyczną normą PN-EN 14604. Co niezwykle istotne, właściciel nieruchomości ma obowiązek przechowywać pełną dokumentację techniczną oraz dowody zakupu. Będą one niezbędne podczas kontroli urzędowych lub ewentualnych postępowań wyjaśniających po incydentach.
Przepisy dotyczą każdego, bez względu na to, czy najem jest stałą działalnością gospodarczą, czy jedynie okazjonalnym sposobem na podreperowanie domowego budżetu. Zwolnione z tego obowiązku będą wyłącznie te budynki, które już posiadają zintegrowany, centralny system sygnalizacji pożaru.
Kary finansowe dla spóźnialskich i ryzyko odmowy odszkodowania
Bagatelizowanie nowych nakazów to prosta droga do poważnych problemów prawnych i finansowych, przy których koszt zakupu urządzeń wydaje się wręcz symboliczny. Służby kontrolne zyskają uprawnienia do nakładania mandatów, a standardowa kara za brak odpowiednich zabezpieczeń może wynieść nawet 5 tysięcy złotych. Jeżeli sprawa z powodu rażących zaniedbań zostanie skierowana na drogę sądową, maksymalna grzywna finansowa może uderzyć w wynajmującego kwotą aż 30 tysięcy złotych.
Wizja mandatu to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, o czym boleśnie mogą przekonać się osoby liczące na ochronę ubezpieczeniową. W przypadku wybuchu pożaru lub zatrucia czadem, ubezpieczyciele w pierwszej kolejności zbadają, czy właściciel dopełnił wszystkich obowiązków prawnych.
Brak certyfikowanego czujnika z aktualną normą będzie dla ubezpieczyciela idealnym pretekstem do odmowy wypłaty odszkodowania lub drastycznego obniżenia jego wysokości, zrzucając winę na rażące niedbalstwo ubezpieczonego. Eksperci z rynku nieruchomości nie mają wątpliwości, że czerwcowe zmiany to dopiero preludium do dalszego zacieśniania pętli wokół rynku najmu.
W kuluarach mówi się, że w kolejnych latach podobne obostrzenia detekcyjne obejmą również tradycyjny, długoterminowy najem, a docelowo wszystkie lokale mieszkalne w kraju. Czasu na dostosowanie lokali zostało niewiele, a inwestycja w bezpieczną infrastrukturę to dziś jedyna polisa na spokojny sen właściciela.