W 2026 roku pamiętaj o paragonie. Jego brak może dużo kosztować
Niewielki świstek papieru, który zazwyczaj ląduje w koszu zaraz po wyjściu ze sklepu, to w rzeczywistości kluczowy dokument fiskalny. Choć większość z nas traktuje paragon jako zbędny dodatek do zakupów, jego brak może uruchomić lawinę problemów natury prawno-skarbowej.
- KAS przestrzega przed niepobieraniem paragonu
- Surowe restrykcje dla opornych przedsiębiorców
- Czy klient również powinien bać się kontroli?
KAS przestrzega przed niepobieraniem paragonu
Paragon fiskalny pełni w gospodarce rolę znacznie ważniejszą, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jest on przede wszystkim dowodem na to, że dana transakcja kupna-sprzedaży odbyła się zgodnie z obowiązującym prawem, a należny podatek VAT został prawidłowo naliczony i trafi do budżetu państwa. Bez tego dokumentu sprzedawca ma możliwość zatajenia części przychodów, co w skali kraju prowadzi do powstawania luki podatkowej.
Skarbówka podkreśla, że każda niewydana sztuka dokumentu to potencjalna strata dla finansów publicznych, z których finansowane są drogi, szkoły czy służba zdrowia. Dla uczciwych przedsiębiorców brak paragonu u konkurencji to zjawisko skrajnie niekorzystne – pozwala bowiem na oferowanie niższych cen kosztem nieodprowadzonych podatków, co drastycznie zaburza zasady zdrowej rywalizacji rynkowej.

Warto pamiętać, że paragon to również podstawowe narzędzie ochrony interesów samego klienta. Bez niego proces reklamacyjny czy zwrot towaru staje się niezwykle utrudniony, a często wręcz niemożliwy. Dokument ten zawiera szereg niezbędnych informacji: numer NIP sprzedawcy, datę i godzinę transakcji, precyzyjną nazwę towaru oraz wartość naliczonego podatku.
Choć prawo dopuszcza inne dowody zakupu, takie jak potwierdzenia płatności kartą czy zeznania świadków, to właśnie paragon fiskalny jest najszybszą i najskuteczniejszą drogą do wyegzekwowania swoich praw konsumenckich w przypadku wady produktu. Krajowa Administracja Skarbowa wskazuje, że niepobieranie paragonu to ciche przyzwolenie na szarą strefę, która ostatecznie uderza w jakość usług i bezpieczeństwo obrotu.
Surowe restrykcje dla opornych przedsiębiorców
Dla sprzedawcy, który „zapomina” o nabiciu transakcji na kasę lub wydaniu dokumentu klientowi, przepisy są bezlitosne. Zgodnie z Kodeksem karnym skarbowym, niewydanie paragonu lub niezaewidencjonowanie sprzedaży na kasie fiskalnej jest traktowane jako wykroczenie lub przestępstwo skarbowe.
Kary finansowe w 2026 roku są ściśle powiązane z wysokością minimalnego wynagrodzenia, co oznacza, że ich dotkliwość systematycznie rośnie. Mandat karny za takie przewinienie może wynieść od kilkuset do nawet 86 tysięcy złotych w przypadku recydywy lub dużej skali nadużyć. Inspektorzy skarbowi coraz częściej przeprowadzają tzw. nabycia sprawdzające, które polegają na kontrolowanym zakupie towaru lub usługi w celu weryfikacji, czy przedsiębiorca dopełnia swoich obowiązków fiskalnych.

Procedura ta jest niezwykle skuteczna w branżach szczególnie narażonych na operowanie w szarej strefie, takich jak gastronomia, usługi fryzjerskie czy handel targowiskowy. Sprzedawca nie może tłumaczyć się pośpiechem, awarią sprzętu (w takim przypadku powinien zaprzestać sprzedaży) czy brakiem żądania ze strony klienta. Obowiązek wydania paragonu spoczywa na nim odgórnie i musi zostać zrealizowany najpóźniej w momencie przyjęcia należności, niezależnie od formy płatności.
Jeśli kontroler stwierdzi uchybienie, sprawa zazwyczaj kończy się mandatem nakładanym na miejscu, a w przypadku odmowy jego przyjęcia – skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu. Fiskus nie patrzy już z przymrużeniem oka na drobne błędy, uznając, że po latach cyfryzacji systemu podatkowego każdy przedsiębiorca powinien doskonale znać zasady obsługi kasy fiskalnej.
Czy klient również powinien bać się kontroli?
Najwięcej emocji budzi jednak pytanie, czy sam klient może zostać ukarany za to, że nie wziął paragonu od sprzedawcy. Choć w polskim systemie prawnym nie istnieje bezpośredni mandat dla konsumenta za „niepobranie” świstka, sytuacja staje się skomplikowana w momencie, gdy dochodzi do współudziału w oszustwie.
Skarbówka ostrzega, że w specyficznych okolicznościach klient może zostać wezwany w charakterze świadka, co wiąże się z koniecznością poświęcenia czasu na przesłuchania i wyjaśnienia przed organami administracji skarbowej. Problem narasta, gdy transakcja bez paragonu jest wynikiem świadomego porozumienia między stronami w celu obniżenia ceny o wartość podatku VAT. W takim przypadku konsument staje się częścią mechanizmu uszczuplania należności publicznoprawnych.

Największe ryzyko dla klienta pojawia się jednak w sferze cywilnoprawnej i gwarancyjnej. Brak paragonu przy zakupie droższych przedmiotów lub usług budowlanych to prosta droga do utraty ochrony prawnej. Jeśli ekipa remontowa nie wystawi dokumentu, a po miesiącu na ścianach pojawi się grzyb, dochodzenie roszczeń przed sądem będzie drogą przez mękę.
Dodatkowo, w przypadku kontroli skarbowej u przedsiębiorcy, urzędnicy mogą weryfikować wydatki osób prywatnych, jeśli te są nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do ich zadeklarowanych dochodów. Paragon jest wówczas najlepszym alibi potwierdzającym legalne pochodzenie i opłacenie nabytych dóbr. Warto więc pamiętać o starej zasadzie fiskalnej: biorąc paragon, chronisz nie tylko państwową kasę, ale przede wszystkim własny spokój i portfel przed nieuczciwością kontrahenta.