biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Polacy notorycznie popełniają ten błąd przy uldze na dzieci. Ta "pułapka" może dużo kosztować
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 15.02.2026 19:00

Polacy notorycznie popełniają ten błąd przy uldze na dzieci. Ta "pułapka" może dużo kosztować

Polacy notorycznie popełniają ten błąd przy uldze na dzieci. Ta "pułapka" może dużo kosztować
Fot. Jakub Zerdzicki, Pexels/Canva, Helena Lopes, Pexels/Canva

Wielu rodziców planujących tegoroczne rozliczenia podatkowe z niecierpliwością czeka na zwrot z tytułu ulgi prorodzinnej, która dla niejednego domowego budżetu stanowi istotny zastrzyk gotówki. Okazuje się jednak, że przepisy kryją w sobie niezwykle kosztowną pułapkę, o której łatwo zapomnieć, gdy dorastające dzieci zaczynają stawiać pierwsze kroki na rynku pracy.

  • Skomplikowany przywilej dla rodziców pełnoletnich uczniów
  • Podatkowa pułapka dla rodziców
  • Kosztowne konsekwencje potencjalnego błędu

Skomplikowany przywilej dla rodziców pełnoletnich uczniów

Mechanizm ulgi na dzieci, znanej oficjalnie jako ulga prorodzinna, został zaprojektowany w taki sposób, aby wspierać finansowo osoby wychowujące potomstwo. W przypadku dzieci małoletnich sprawa jest prosta – odliczenie przysługuje bez względu na to, czy nasza pociecha wygrała prestiżowy konkurs z nagrodą pieniężną, czy wystąpiła w reklamie, zarabiając kwoty przekraczające średnią krajową.

Polacy notorycznie popełniają ten błąd przy uldze na dzieci. Ta "pułapka" może dużo kosztować
Fot. Arkadiusz Ziolek/East News

Przepisy nie nakładają tutaj żadnych ograniczeń w zakresie przychodów dziecka, co pozwala rodzicom spać spokojnie aż do osiągnięcia przez nie pełnoletności. Sytuacja diametralnie zmienia się w momencie, gdy dziecko kończy osiemnaście lat. Od tego dnia prawo do ulgi staje się warunkowe i zależy od dwóch kluczowych czynników: kontynuowania nauki oraz dyscypliny finansowej młodego dorosłego. Rodzic może odliczać ulgę na uczące się dziecko do ukończenia przez nie 25. roku życia, o ile nie pobiera ono renty socjalnej lub zasiłku pielęgnacyjnego.

Choć brzmi to logicznie, to właśnie w definicji „zarobków” dziecka tkwi największe ryzyko. Wielu podatników żyje w błędnym przekonaniu, że skoro młodzi pracownicy korzystają z powszechnego zwolnienia z podatku dochodowego (tzw. zerowy PIT dla młodych), to ich dochody nie wpływają na sytuację podatkową rodziców. Nic bardziej mylnego. Fiskus skrupulatnie pilnuje górnej granicy przychodów, która w przypadku pełnoletnich uczniów i studentów jest wyjątkowo restrykcyjna.

Podatkowa pułapka dla rodziców

Pułapka, w jaką mogą wpaść rodzice, jest powiązana z limitem dochodów dziecka z wysokością renty socjalnej. Ustawodawca przyjął, że dorabiający student nie może zarobić więcej niż dwunastokrotność tego świadczenia w skali roku podatkowego. Za rok 2025 kwota ta wynosi dokładnie 21 371 złotych i 52 grosze brutto. To właśnie ta suma stanowi nieprzekraczalną barierę dla rodziców chcących skorzystać z odliczenia.

Należy przy tym pamiętać, że do limitu wliczają się nie tylko przychody z pracy na etacie czy zleceń, ale również dochody z kapitałów pieniężnych opodatkowane według skali podatkowej lub 19-procentową stawką podatku. Co roku limit ten podlega waloryzacji wraz ze zmianą wysokości renty socjalnej, jednak tempo jego wzrostu rzadko nadąża za rosnącymi stawkami godzinowymi oferowanymi młodym ludziom w sektorze usług czy gastronomii.

Polacy notorycznie popełniają ten błąd przy uldze na dzieci. Ta "pułapka" może dużo kosztować
Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Rodzic, który chce zachować prawo do ulgi, musi stać się niejako kontrolerem finansowym swojego dziecka. Często zdarza się, że ambitny student, biorąc dodatkowe dyżury w czasie wakacji lub decydując się na lepiej płatny staż, nie zdaje sobie sprawy, że jego sukces finansowy de facto uszczupla portfel rodziców.

System podatkowy w tym miejscu nie przewiduje żadnej elastyczności ani proporcjonalnego pomniejszania ulgi. Obowiązuje tu bezwzględna zasada „wszystko albo nic”, co w praktyce oznacza, że przekroczenie limitu o symboliczną złotówkę skutkuje całkowitą utratą prawa do odpisu za dany rok podatkowy.

Zobacz też: Sporządziłeś testament? W tych sytuacjach przestaje obowiązywać, nie wszyscy wiedzą

Kosztowne konsekwencje potencjalnego błędu

Prawdziwy absurd obecnych regulacji objawia się w zderzeniu dwóch różnych ulg: zwolnienia z podatku dla osób do 26. roku życia oraz ulgi prorodzinnej dla rodziców. Młody człowiek może zarobić w ciągu roku nawet 85 528 złotych i nie zapłacić ani grosza podatku dochodowego. To ogromna kwota, która ma zachęcać młodzież do aktywności zawodowej. Jednak ten sam system „karze” rodziców takiego pracownika, jeśli tylko jego dochód przekroczy wspomniany próg 21 tysięcy złotych.

Jeśli zatem 23-letni syn zarobi w ciągu roku 35 tysięcy złotych, sam cieszy się wysoką wypłatą „na rękę”, ale jego rodzice tracą prawo do ulgi na to dziecko, mimo że ono wciąż studiuje i formalnie pozostaje na ich utrzymaniu. Warto zadać sobie pytanie, czy gra jest warta świeczki? Przy trójce dzieci, gdzie najstarsze jest już pełnoletnie i dorabia, utrata ulgi na tę jedną osobę to konkretna strata finansowa, która w skali roku może wynieść ponad 1100 złotych. W przypadku rodzin o mniejszych dochodach, gdzie każdy grosz zwrotu z podatku ma znaczenie, taka pomyłka bywa bolesna.

Rodzice powinni zatem jeszcze przed końcem roku zweryfikować sumę przychodów swoich dzieci, zanim złożą deklarację PIT. Jeśli dziecko nieznacznie przekroczyło limit, korekta zeznania i konieczność zwrotu nienależnie pobranej ulgi wraz z odsetkami może stać się smutną koniecznością. Należy pamiętać, że fiskus ma coraz lepsze narzędzia do automatycznego sprawdzania powiązań między dochodami dzieci a odliczeniami rodziców, co sprawia, że próba „przeoczenia” tego faktu niemal zawsze kończy się wezwaniem do urzędu skarbowego.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: