Wyświetla się taki numer? To pułapka. Nigdy nie reaguj, tak możesz stracić pieniądze
Telefon dzwoni krótko, a na ekranie widzisz numer, który wygląda dziwnie znajomo. Początek przypomina kierunkowy do Warszawy, Płocka czy Siedlec. Twój naturalny odruch to oddzwonienie? Właśnie w ten sposób możesz wpaść w sidła jednego z najskuteczniejszych oszustw telekomunikacyjnych. W 2026 roku metoda ta przeżywa swój renesans, a jeden ruch może sprawić, że Twój kolejny rachunek telefoniczny zrujnuje miesięczny budżet.
- Cwane metody cyberprzestępców. Nie tylko wnuczek i policjant
- Lista numerów grozy. Te prefiksy omijaj szerokim łukiem
- Rachunek grozy. Jak naliczane są stawki?
- Jak uchronić się przed utratą pieniędzy?
Cwane metody cyberprzestępców. Nie tylko wnuczek i policjant
Polacy stali się czujni. Kampanie społeczne i ostrzeżenia banków sprawiły, że coraz trudniej nabrać nas na "metodę na wnuczka" czy fałszywego pracownika banku proszącego o kod BLIK. Cyberprzestępcy jednak nie śpią i doskonale wiedzą, że najsłabszym ogniwem w systemie bezpieczeństwa zawsze jest człowiek i jego emocje – w tym przypadku ciekawość oraz pośpiech.
Oszustwo, o którym mowa, w branży telekomunikacyjnej nosi japońską nazwę Wangiri, co w wolnym tłumaczeniu oznacza "jedno cięcie" lub "jeden sygnał". Mechanizm jest genialny w swojej prostocie. Automat losuje tysiące numerów i wykonuje krótkie, często jednosekundowe połączenia. Przestępca nie chce, żebyś odebrał. On liczy na to, że zobaczysz nieodebrane połączenie i odruchowo oddzwonisz. Dlaczego to działa? Ponieważ numery te są celowo dobierane tak, by imitowały polskie strefy numeracyjne.

Lista numerów grozy. Te prefiksy omijaj szerokim łukiem
Kluczem do sukcesu oszustów jest wizualne podobieństwo numerów zagranicznych do polskich numerów stacjonarnych. W pośpiechu nasz mózg ignoruje znak "+" na początku i skupia się na kolejnych cyfrach.
Oto lista kierunkowych, na które musisz uważać w 2026 roku. Jeśli zobaczysz taki początek numeru, pod żadnym pozorem nie oddzwaniaj:
- +222 (Mauretania) – ten prefiks jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ do złudzenia przypomina kierunkowy do Warszawy (22). Wystarczy chwila nieuwagi, by pomyśleć, że dzwoni ktoś ze stolicy.
- +225 (Wybrzeże Kości Słoniowej) – łatwo pomylić z kierunkowym do Siedlec (25).
- +234 (Nigeria) – wygląda jak numer ze strefy ostrołęckiej (29) lub ciechanowskiej (23), łatwo o pomyłkę przy szybkim spojrzeniu.
- +243 (Demokratyczna Republika Konga) – wizualnie przypomina Płock (24).
- +252 (Somalia) oraz +257 (Burundi) – kolejne pułapki mylone z numerami ze wschodniej Polski.
Oszuści wykorzystują również numery zza naszej wschodniej granicy oraz z Bałkanów, które mogą wyglądać mniej egzotycznie:
- +375 (Białoruś)
- +371 (Łotwa)
- +370 (Litwa)
- +381 (Serbia)
Pamiętaj: polski numer stacjonarny ma 9 cyfr (np. 22 123 45 67). Numery zagraniczne są zazwyczaj dłuższe (mają 10-12 cyfr lub więcej). Jeśli numer wydaje Ci się "za długi", to pierwszy sygnał alarmowy.
Sam numer kierunkowy to dopiero początek kłopotów. To, ile może kosztować Cię takie, choćby krótkie połączenie mocno Cię zaskoczy.
Rachunek grozy. Jak naliczane są stawki?
Sam fakt oddzwonienia na numer zagraniczny wiąże się z kosztami zgodnymi z cennikiem Twojego operatora (strefa międzynarodowa, często poza UE). Jednak w przypadku Wangiri to dopiero wierzchołek góry lodowej.
Prawdziwym celem oszustów nie jest to, byś zapłacił za połączenie do Somalii czy na Kubę. Celem jest przekierowanie Cię na numer o podwyższonej płatności (Premium Rate), który jest zarejestrowany w danym kraju.
Jak to wygląda w praktyce?
- Oddzwaniasz na nieznany numer.
- Połączenie zostaje odebrane niemal natychmiast, ale w słuchawce słyszysz... sygnał oczekiwania na połączenie lub ciszę. Czasem jest to nagranie imitujące rozłączanie się.
- W rzeczywistości zegar już tyka. Oszuści celowo przedłużają połączenie, emitując dźwięki, które mają Cię zmylić. Myślisz, że telefon wciąż dzwoni, a Ty już płacisz za każdą sekundę "rozmowy".
Stawki są horrendalne. Minuta takiego połączenia może kosztować od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Rekordziści, którzy nieświadomie "wisieli na słuchawce" przez kilka minut, otrzymywali rachunki opiewające na tysiące złotych. Co gorsza, operatorzy w Polsce często są bezradni – połączenie zostało wykonane z Twojego telefonu, dobrowolnie, więc reklamacje są zazwyczaj odrzucane.
Jak uchronić się przed utratą pieniędzy?
W 2026 roku smartfony oferują szereg zabezpieczeń, ale najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Oto co możesz zrobić, by nie dać się okraść:
- Zasada ograniczonego zaufania: Jeśli nie masz rodziny w Afryce czy na Białorusi i nie spodziewasz się telefonu z zagranicy – nie odbieraj i nie oddzwaniaj.
- Liczenie cyfr: Zanim naciśniesz zieloną słuchawkę, policz cyfry. Jeśli numer (wraz z prefiksem) jest dłuższy niż standardowy polski numer komórkowy (9 cyfr) lub stacjonarny, bądź czujny.
- Weryfikacja w Google: Wpisz podejrzany numer w wyszukiwarkę. Istnieją serwisy, gdzie użytkownicy ostrzegają się nawzajem przed numerami nękającymi (spam/scam). Jeśli to oszustwo, prawdopodobnie znajdziesz o tym informację w kilka sekund.
- Blokada połączeń: Skontaktuj się ze swoim operatorem i poproś o zablokowanie połączeń międzynarodowych (jeśli z nich nie korzystasz) oraz połączeń na numery o podwyższonej opłacie (Premium). Większość sieci oferuje taką usługę bezpłatnie w panelu klienta lub aplikacji mobilnej.
- Aplikacje anty-spamowe: Zainstaluj oprogramowanie, które automatycznie rozpoznaje i blokuje numery oznaczone jako "podejrzane" lub "spam".
Pamiętaj, ciekawość to pierwszy stopień do piekła – w tym przypadku finansowego. Jeśli sprawa jest naprawdę ważna, dzwoniący spróbuje skontaktować się ponownie lub wyśle wiadomość. Jeśli to tylko "głuchy telefon" z egzotycznego kraju – zignoruj go. Twój portfel Ci za to podziękuje.