Sejm naprawia "błąd" sprzed lat. Właśnie zapadła decyzja w sprawie olimpijczyków
Sejm jednogłośnie zdecydował o zmianie przepisów, która z pewnością zmienią sytuację finansową polskich sportowców wracających z najważniejszych zawodów globu z krążkami na szyi. Nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych dotyczy bezpośrednio bohaterów stadionów. Na co mogą liczyć medaliści i medalistki olimpijscy?
- Radość z wygranej w cieniu konieczności zapłaty podatku
- Zaskakująca zgodność posłów podczas głosowania
- Nowy standard w finansowaniu polskiego sportu
Radość z wygranej w cieniu konieczności zapłaty podatku
Przez lata polski system podatkowy traktował nagrody za wybitne osiągnięcia sportowe w sposób, który budził spore kontrowersje zarówno wśród samych zawodników, jak i kibiców. Choć sukces na igrzyskach jest owocem wieloletnich wyrzeczeń, katorżniczych treningów i ogromnej presji psychicznej, fiskus rzadko kiedy okazywał sportowcom zrozumienie.
Nagrody pieniężne wypłacane przez komitety sportowe były traktowane jako przychód, od którego należało odprowadzić stosowną daninę do państwowej kasy. Taki stan rzeczy sprawiał, że realna wartość wywalczonego bonusu była zauważalnie niższa od kwoty deklarowanej w oficjalnych komunikatach, co często kładło się cieniem na radosnym świętowaniu sukcesu po powrocie do kraju. Warto przy tym pamiętać, że kariera sportowca jest relatywnie krótka i obarczona wysokim ryzykiem kontuzji, a nagrody olimpijskie stanowią dla wielu zawodników kluczowy element zabezpieczenia finansowego na przyszłość.

Dotychczasowe zasady opodatkowania nagród (podatku dochodowego od osób fizycznych) zmuszały medalistów do dzielenia się owocami swojej ciężkiej pracy z państwem, co w obliczu ogromnych nakładów, jakie sami ponoszą na przygotowania, wydawało się rozwiązaniem mało sprawiedliwym. Dyskusja o konieczności zmian systemowych powracała przy okazji każdych igrzysk, jednak dopiero teraz parlament zdecydował się na konkretny i zdecydowany krok legislacyjny, który ma trwale zmienić tę sytuację.
Polska nie jest jedynym krajem, który mierzy się z wyzwaniem odpowiedniego wynagradzania olimpijczyków. Wiele państw stosuje różnego rodzaju ulgi i zwolnienia, traktując sportowców jako ambasadorów narodowej marki. W naszym kraju debata ta zyskała na sile po ostatnich występach biało-czerwonych, gdzie każda złotówka przeznaczona na rozwój talentów i ich późniejsze docenienie stała się przedmiotem analizy ekonomicznej.
Zaskakująca zgodność posłów podczas głosowania
Czy zwolnienie z podatku to tylko symboliczny gest, czy realna pomoc dla środowiska sportowego? Patrząc na determinację posłów, wydaje się, że zwyciężyło przekonanie o konieczności pełnego uhonorowania wysiłku włożonego w reprezentowanie barw narodowych na arenie międzynarodowej. Podczas piątkowego posiedzenia Sejmu doszło do sytuacji, która w polskiej polityce zdarza się niezwykle rzadko. Projekt nowelizacji ustawy o PIT, zakładający zwolnienie z opodatkowania nagród dla olimpijczyków, spotkał się z absolutnym poparciem wszystkich sił politycznych.
Za przyjęciem nowych przepisów głosowało aż 422 posłów, a co najważniejsze – nikt nie był przeciw i nikt nie wstrzymał się od głosu. Taka jednomyślność świadczy o tym, że docenienie sukcesów sportowych stało się tematem łączącym ponad podziałami, a państwo chce wysłać jasny sygnał: wysiłek włożony w zdobycie medalu jest bezcenny i nie powinien być obciążany dodatkowymi kosztami administracyjnymi.

Przyjęta ustawa precyzuje, że zwolnieniem zostaną objęte nagrody otrzymane od Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz Polskiego Komitetu Paralimpijskiego za wyniki uzyskane na igrzyskach olimpijskich i paralimpijskich. To kluczowe rozróżnienie, ponieważ precyzyjnie wskazuje instytucje odpowiedzialne za przyznawanie gratyfikacji i zawęża krąg beneficjentów do osób, które faktycznie stawały na podium podczas tych najważniejszych imprez. Co istotne, przepisy te obejmą również uczestników olimpiad specjalnych, co jest wyrazem dążenia do pełnej inkluzywności i równego traktowania wszystkich sportowców osiągających sukcesy pod polską flagą, niezależnie od stopnia ich sprawności.
Proces legislacyjny nie kończy się jednak w Sejmie. Teraz uchwalona ustawa trafi pod obrady Senatu. Biorąc pod uwagę tempo prac oraz poparcie społeczne dla tego projektu, można się spodziewać, że izba wyższa nie będzie zgłaszać istotnych zastrzeżeń, a nowe prawo szybko trafi na biurko prezydenta.
Dla sportowców przygotowujących się do nadchodzących zmagań to informacja o ogromnym znaczeniu motywacyjnym. Wiedza, że obiecana kwota np. 250 tysięcy złotych za złoty medal faktycznie w całości wpłynie na konto, bez konieczności wypełniania skomplikowanych deklaracji i oddawania części sumy fiskusowi, znacząco upraszcza planowanie sportowej emerytury lub dalszych inwestycji w rozwój kariery.
Nowy standard w finansowaniu polskiego sportu
Decyzja Sejmu to nie tylko zmiana w tabelach podatkowych, ale przede wszystkim zmiana w postrzeganiu roli sportowca wyczynowego w społeczeństwie. Wprowadzenie zwolnienia z podatku PIT dla medalistów to ruch, który stawia Polskę w gronie państw realnie wspierających swoich mistrzów.
Warto zauważyć, że nagrody za medale to często jednorazowe, wysokie wpływy, które mają zrekompensować lata braku stałych dochodów na poziomie rynkowym. Sportowiec, poświęcając się treningom, często rezygnuje z tradycyjnej ścieżki zawodowej, dlatego kumulacja środków po sukcesie ma dla niego kluczowe znaczenie egzystencjalne.
Analitycy zwracają uwagę, że koszt tej zmiany dla budżetu państwa jest relatywnie niewielki w porównaniu do korzyści wizerunkowych i motywacyjnych. Igrzyska odbywają się raz na cztery lata (wliczając wersję letnią i zimową), a liczba polskich medalistów, choć miejmy nadzieję jak największa, jest ograniczona.
Straty podatkowe państwa zostaną z naddatkiem zrekompensowane przez popularyzację sportu i promowanie zdrowego stylu życia wśród dzieci i młodzieży, dla których nasi olimpijczycy są naturalnymi idolami. Pełna kwota nagrody w rękach sportowca to także większa szansa na to, że środki te zostaną zainwestowane w kraju - w nieruchomości, biznesy czy dalsze szkolenia, co w dłuższej perspektywie i tak zasila gospodarkę.
