biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Te rzeczy komornik może zabrać również tobie, gdy wchodzi po długi sąsiada. Można się zdziwić
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 15.02.2026 20:06

Te rzeczy komornik może zabrać również tobie, gdy wchodzi po długi sąsiada. Można się zdziwić

Te rzeczy komornik może zabrać również tobie, gdy wchodzi po długi sąsiada. Można się zdziwić
Fot. AndreyPopov, Getty Images/Canva

Wizyta urzędnika państwowego egzekwującego długi to jeden z najbardziej stresujących momentów, jakie można sobie wyobrazić w kontekście prawnym. Wielu Polaków żyje w przekonaniu, że ich majątek jest bezpieczny, dopóki sami nie zaciągną zobowiązań. Niestety, brutalna rzeczywistość przepisów o egzekucji ruchomości pokazuje, że wystarczy mieszkać pod jednym dachem z dłużnikiem lub pożyczyć mu laptopa, by narazić się na dotkliwe straty.

  • Władanie istotniejsze od prawa własności w mieszkaniu dłużnika
  • Kiedy urzędnik musi odpuścić i gdzie kończy się jego jurysdykcja?
  • Batalia o zwrot majątku i najważniejsze terminy sądowe

Władanie istotniejsze od prawa własności w mieszkaniu dłużnika

W polskim systemie prawnym panuje specyficzna hierarchia pojęć, która w momencie wejścia komornika do mieszkania wywraca do góry nogami nasze potoczne rozumienie sprawiedliwości. Najważniejszym terminem jest tutaj „władanie”, które bywa mylone z prawem własności. Komornik, pukając do drzwi, nie posiada przy sobie wglądu w faktury zakupu telewizora czy ekspresu do kawy. Jego zadaniem jest sprawne zabezpieczenie majątku, który znajduje się w faktycznej dyspozycji dłużnika.

Jak wyjaśnia w rozmowie z portalem Wprost.pl, Justyna Burska, radca prawny z GKR Legal, urzędnik ma prawo zająć ruchomości dłużnika znajdujące się w jego faktycznym władaniu, co oznacza po prostu możliwość fizycznego dysponowania danym przedmiotem. W praktyce oznacza to, że jeśli komornik zastanie dłużnika w salonie przed dużym telewizorem, ma on prawo założyć na ten sprzęt żółtą naklejkę z sygnaturą akt, nawet jeśli urządzenie należy do współlokatora lub zostało jedynie użyczone.

Te rzeczy komornik może zabrać również tobie, gdy wchodzi po długi sąsiada. Można się zdziwić
Fot. Arkadiusz Ziolek/East News

Taka konstrukcja przepisów ma zapobiegać ukrywaniu majątku przez dłużników, którzy w obliczu egzekucji mogliby masowo twierdzić, że nic, co znajduje się w ich domu, nie należy do nich. Jest to jednak miecz obosieczny.

Dla osoby trzeciej, która na przykład wynajmuje pokój osobie z problemami finansowymi, wizyta egzekutora może skończyć się zajęciem jej osobistego komputera czy konsoli do gier. Komornik na miejscu nie pełni roli sędziego i rzadko kiedy bawi się w analizowanie dowodów własności. Jego priorytetem jest stan faktyczny: przedmiot jest w domu dłużnika, dłużnik może go dotknąć i używać, a więc podlega on wpisaniu do protokołu zajęcia.

Kiedy urzędnik musi odpuścić i gdzie kończy się jego jurysdykcja?

Choć uprawnienia egzekutora wydają się niemal nieograniczone, kodeks postępowania cywilnego nakłada na niego pewne hamulce, które mają chronić przed rażącą niesprawiedliwością. Ruchomości nie podlegają zajęciu, jeżeli z okoliczności sprawy w sposób niebudzący wątpliwości wynika, że nie są one własnością dłużnika. Co to oznacza w języku korzyści dla postronnego obserwatora?

Jeśli komornik wchodzi do mieszkania dłużnika-mężczyzny i widzi damską biżuterię lub drogi płaszcz w typowo kobiecym rozmiarze, a w lokalu przebywa również jego partnerka, okoliczności te mogą być uznane za jasny sygnał, że przedmioty te nie należą do osoby zadłużonej. Jednak granica „oczywistości” jest bardzo płynna i zależy od indywidualnej oceny urzędnika, który zazwyczaj woli dmuchać na zimne i zająć więcej, pozostawiając rozstrzyganie sporów sądowi.

Te rzeczy komornik może zabrać również tobie, gdy wchodzi po długi sąsiada. Można się zdziwić
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Jeszcze silniejsza ochrona przysługuje przedmiotom, które znajdują się bezpośrednio we władaniu osoby trzeciej. Jeżeli komornik chciałby zająć laptopa, który w danym momencie trzyma na kolanach gość lub współlokator dłużnika, może to zrobić wyłącznie wtedy, gdy osoba ta wyrazi na to zgodę lub wprost przyzna, że sprzęt faktycznie należy do dłużnika. Bez takiej deklaracji urzędnik ma związane ręce, o ile konkretne przepisy szczególne nie stanowią inaczej.

Problem polega na tym, że dłużnicy często mieszkają z rodzinami, gdzie podział na „moje” i „twoje” zaciera się w oczach osoby z zewnątrz. W takich przypadkach komornicy rzadko odstępują od czynności, wychodząc z założenia, że współmałżonek lub rodzic „włada” przedmiotami wspólnie z dłużnikiem. Czy istnieje zatem skuteczna metoda, by odzyskać niesłusznie zajęty rower lub telefon?

Zobacz też: Polacy notorycznie popełniają ten błąd przy uldze na dzieci. Ta "pułapka" może dużo kosztować

Batalia o zwrot majątku i najważniejsze terminy sądowe

Jeśli dojdzie do najgorszego scenariusza i nasz przedmiot zostanie oznaczony przez komornika jako mienie dłużnika, nie oznacza to jeszcze jego natychmiastowej licytacji, ale wymaga od nas błyskawicznego działania. Pierwszym krokiem nie jest pójście do sądu, lecz bezpośredni kontakt z wierzycielem.

To on jest „panem” postępowania i może nakazać komornikowi zwolnienie konkretnego przedmiotu spod zajęcia, jeśli przedstawimy mu twarde dowody własności, takie jak imienne faktury, wyciągi z konta czy umowy darowizny. Jeśli wierzyciel okaże się nieugięty lub nieuchwytny, pozostaje nam najcięższe działo prawne: powództwo przeciwegzekucyjne o zwolnienie zajętego przedmiotu spod egzekucji.

Na złożenie takiego pozwu mamy mało czasu – zaledwie miesiąc od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o zajęciu naszej rzeczy. Przekroczenie tego terminu zazwyczaj oznacza bezpowrotną utratę możliwości zablokowania sprzedaży przedmiotu na licytacji komorniczej. Warto pamiętać, że samo wniesienie pozwu nie zawsze wstrzymuje automatycznie działania komornika; konieczne jest złożenie wniosku o zabezpieczenie powództwa poprzez zawieszenie postępowania egzekucyjnego w zakresie danego przedmiotu.

Choć statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują na stabilną liczbę skarg na czynności komornicze, to proces odzyskiwania mienia przez osoby trzecie jest długotrwały i często kosztowny. Dlatego w relacjach z dłużnikami, zwłaszcza tymi mieszkającymi pod naszym dachem, najlepszą prewencją pozostaje skrupulatne gromadzenie dowodów zakupu na własne nazwisko. W starciu z aparatem egzekucyjnym papierowa faktura bywa jedynym skutecznym pancerzem chroniącym nasz dorobek życia przed cudzymi błędami finansowymi.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: