biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Sprawdź kieszenie. Ta moneta może być warta nawet kilka tysięcy złotych
Magdalena  Fordymacka
Magdalena Fordymacka 18.02.2026 11:51

Sprawdź kieszenie. Ta moneta może być warta nawet kilka tysięcy złotych

Sprawdź kieszenie. Ta moneta może być warta nawet kilka tysięcy złotych
Stare monety kolekcjonerskie fot. Canva Pro

W wielu domach leżą w słoikach, kopertach albo starych portfelach. Przez lata były „na pamiątkę” albo „na czarną godzinę”. Dziś coraz częściej okazuje się, że wśród takich drobiazgów trafiają się egzemplarze, które interesują kolekcjonerów – i to nie dlatego, że są stare, tylko dlatego, że mają konkretną cechę, którą łatwo przeoczyć. Zanim oddasz je do banku albo wydasz w sklepie, warto sprawdzić kilka rzeczy.

  • Które monety z domu najczęściej mają wartość większą niż nominał?
  • Jak poznać, czy liczy się „data”, czy raczej stan monety?
  • Gdzie ludzie tracą pieniądze, bo mylą rzadkość z przypadkowym uszkodzeniem?

Najpierw sprawdź detale, potem ceny. „Ta sama” moneta może być warta zupełnie co innego

Zaskoczenie zaczyna się od prostego faktu: dwie monety z tym samym rocznikiem mogą mieć zupełnie inną wartość. Dla niewprawnego oka wyglądają identycznie, ale kolekcjonerzy wypatrują drobiazgów: odmiany daty, różnicy w rysunku, innego układu cyfr czy liter. Do tego dochodzi stan zachowania. Moneta z obiegu, z rysami i otarciami, zwykle nie robi wrażenia. Ta sama, ale zachowana jak nowa, potrafi kosztować wielokrotnie więcej. To dlatego w internecie pojawiają się ceny, które brzmią niewiarygodnie – i jednocześnie wiele osób rozczarowuje się, gdy próbuje sprzedać „taką samą”, tylko że wytartą.

Najrozsądniejsza kolejność jest zawsze ta sama: 

  • 1) identyfikacja rocznika i odmiany, 
  • 2) ocena stanu, 
  • 3) dopiero wtedy porównanie cen (najlepiej po zakończonych sprzedażach, nie po samych ofertach).
Sprawdź kieszenie. Ta moneta może być warta nawet kilka tysięcy złotych
Oferta Allegro, fot. screenshot Allegro

20 groszy z PRL za ponad 2 tys. zł? Tak, ale pod jednym warunkiem

W polskich monetach z PRL i wczesnych lat III RP największe emocje budzą przykłady typu „drobniak za 2000 zł”. Tu trzeba postawić sprawę jasno: takie kwoty dotyczą wyjątków, a nie monet „z kieszeni”. Dobrym przykładem jest 20 groszy z 1957 roku w rzadziej spotykanej odmianie daty (w obiegu funkcjonuje określenie „wąska data”). Sama odmiana nie wystarczy. Kluczowy jest stan menniczy, czyli moneta praktycznie bez śladów używania. Właśnie dlatego najwyżej wyceniane sztuki bywają zamknięte w specjalnych opakowaniach i mają ocenę jakości wystawioną przez firmę gradingową.

W praktyce wygląda to tak: ten sam rocznik w stanie obiegowym może być wart kilka–kilkanaście złotych, a egzemplarz „jak z mennicy” potrafi być wyceniany na kwoty czterocyfrowe. To nie magia, tylko logika kolekcjonerska: rzadkość + idealny stan. I jeszcze jedno: cena z ogłoszenia nie zawsze oznacza, że moneta się sprzeda. Dlatego zawsze warto sprawdzać nie tylko „za ile ktoś wystawił”, ale też „za ile realnie kupiono”.

Nie tylko rocznik: srebro, zestawy i stare opakowania potrafią zrobić różnicę

W domowych zbiorach często trafiają się monety, których wartości ludzie nie kojarzą, bo wyglądają „zwyczajnie”. Klasyczny przykład to część monet okolicznościowych PRL, które były bite ze srebra. Tu wartość nie bierze się wyłącznie z rzadkości, ale też z samego kruszcu – to działa jak „minimalna cena”, poniżej której sensowna sprzedaż zwykle nie schodzi. Drugi przykład to monety trzymane w oryginalnych zestawach, folderach albo w opakowaniach kolekcjonerskich. Wiele osób wyjmuje monety „żeby obejrzeć” i trzyma luzem w szufladzie. Z punktu widzenia rynku to często strata: rysy i obtarcia obniżają wartość, a brak oryginalnego kompletu bywa minusem.

Warto też pamiętać o prostej zasadzie: komplet roczników lub komplet serii (nawet jeśli pojedyncze sztuki są tanie) bywa bardziej atrakcyjny niż pojedyncza moneta. Dla kupującego to oszczędność czasu i pewność, że „seria jest domknięta”. Dla sprzedającego – często wyższa cena łączna.

Monety z wakacji i „błędy mennicze”. Gdzie kończy się okazja, a zaczyna mit

Poza polskimi monetami wiele osób ma w domu euro z wyjazdów. Największe zainteresowanie budzą okolicznościowe monety 2 euro – zwłaszcza z małych państw, które biją je w niższych nakładach. Tu również działa ta sama zasada: wysoka cena dotyczy konkretnych emisji i dobrego stanu, a większość monet z obiegu jest warta po prostu nominał. Warto więc zachować chłodną głowę: jeśli ktoś widzi w internecie „2 euro za tysiące”, powinien najpierw ustalić rocznik, kraj i emisję, a dopiero potem patrzeć na ceny.

Drugi temat, który regularnie wraca, to tzw. destrukty, czyli błędy mennicze. Prawdziwe, rzadkie błędy potrafią być poszukiwane, ale większość „dziwnych monet” to zwykłe uszkodzenia z obiegu. I tu bardzo ważna uwaga: celowe przerabianie monet lub „robienie destruktu” jest nielegalne. Jeśli moneta wygląda podejrzanie, a sprzedawca obiecuje „wada mennicza”, najlepszą ochroną jest porównanie ze zdjęciami potwierdzonych egzemplarzy i ostrożność wobec sensacyjnych opisów.

Źródła: Biznes Info, analiza ofert i zakończonych sprzedaży Allegro/OLX, materiały gradingowe NGC (zasady oceny stanu), ogólnodostępne katalogi odmian monet PRL

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: