biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Kupisz jednemu dziecku mieszkanie, po latach przyjdzie rachunek. Drugie zażąda ponad 100 tys. zł
Julia Bogucka
Julia Bogucka 06.04.2026 16:18

Kupisz jednemu dziecku mieszkanie, po latach przyjdzie rachunek. Drugie zażąda ponad 100 tys. zł

Kupisz jednemu dziecku mieszkanie, po latach przyjdzie rachunek. Drugie zażąda ponad 100 tys. zł
Fot. studioroman/CanvaPro

Polskie rodziny słyną z ogromnego zaangażowania w finansowy start dorosłych pociech. Kiedy jednak w grę wchodzą gigantyczne pieniądze przekazane tylko jednemu z dzieci, zażyłość ustępuje miejsca konfliktom. Prawo bezlitośnie weryfikuje rodzicielską hojność w najmniej oczekiwanym momencie.

  • Tradycja długoletniego wsparcia a twarde granice prawnego obowiązku
  • Nieruchomość na start w dobie rekordowych cen i pustych portfeli
  • Tykająca bomba zachowku, czyli ukryta cena faworyzowania latorośli

Tradycja długoletniego wsparcia a twarde granice prawnego obowiązku

Choć w Polsce obserwuje się wysoki odsetek młodych dorosłych mieszkających z rodzicami, nie dowodzi to jednoznacznie, że taka forma pomocy jest bezwzględną normą kulturową. W praktyce bardzo często przyjmuje to jednak formę wieloletniego udostępniania dachu nad głową, o czym dobitnie świadczą twarde statystyki. Jak wynika z oficjalnych danych, w naszym kraju ponad połowa osób w wieku od dwudziestu pięciu do trzydziestu czterech lat wciąż dzieli dom ze swoimi opiekunami. Ten wysoki odsetek stawia nas w europejskiej czołówce pod względem liczby młodych ludzi mieszkających z rodzicami, obrazując wyraźnie skalę zjawiska współzamieszkiwania międzypokoleniowego.

Kupisz jednemu dziecku mieszkanie, po latach przyjdzie rachunek. Drugie zażąda ponad 100 tys. zł
Fot. Helena Lopes/Pexels/CanvaPro

Warto jednak oddzielić naturalną chęć wsparcia od bezwzględnej litery prawa, ponieważ granica ta jest często w społeczeństwie mylona. Zgodnie z przepisami zawartymi w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, matka oraz ojciec mają obowiązek utrzymywania potomka wyłącznie do momentu, w którym jest on w stanie utrzymać się samodzielnie. Finansowanie studiów dziennych, opłacanie stancji czy przekazywanie środków na wyżywienie w trakcie nauki to najczęściej realizacja podstawowego obowiązku alimentacyjnego. Sytuacja może ulec zmianie, gdy młody człowiek zdobywa dyplom i podejmuje pierwszą pracę, choć sądy przy ocenie obowiązku alimentacyjnego zawsze badają, czy zyskał on realną zdolność do samodzielnego utrzymania.

Kiedy potomek osiąga pełną samodzielność, każda przekazana gotówka staje się w świetle polskich przepisów dobrowolną pomocą finansową. Co do zasady, nie można prawnie zmusić opiekunów do utrzymywania w pełni niezależnego dorosłego człowieka, jednak w określonych przypadkach, takich jak kontynuacja nauki czy niezdolność do pracy, sąd może podtrzymać obowiązek alimentacyjny. To istotne rozróżnienie stanowi punkt wyjścia do zrozumienia późniejszych, nierzadko bolesnych konfliktów majątkowych, które dzielą rodzeństwa na lata.

Nieruchomość na start w dobie rekordowych cen i pustych portfeli

Zakup wymarzonego lokum to dla większości młodych ludzi w Polsce bariera nie do przeskoczenia bez zastrzyku kapitału z zewnątrz. Dynamiczny i utrzymujący się od lat wzrost cen metra kwadratowego sprawił, że własne cztery kąty stały się dla wielu ogromnym wyzwaniem finansowym. Nic dziwnego, że zamożniejsi rodzice chętnie wyciągają pomocną dłoń do swoich dzieci. Czasami jest to przelew pokrywający wymagany wkład własny do kredytu hipotecznego, wynoszący nierzadko ponad sto tysięcy złotych. W skrajnych przypadkach mowa o całkowitym sfinansowaniu zakupu deweloperskiego z oszczędności życia.

Kupisz jednemu dziecku mieszkanie, po latach przyjdzie rachunek. Drugie zażąda ponad 100 tys. zł
Fot. Ioan Badea's Images/CanvaPro

Szacunki rynkowe pokazują, że kilkadziesiąt procent gotówkowych transakcji mieszkaniowych odbywa się przy mniejszym lub większym udziale kapitału rodzinnego. Tak potężny transfer bogactwa wymaga posiadania znacznych rezerw finansowych, którymi dysponuje mniejszość zamożnego społeczeństwa. Taka szczodrość rodzi trudne pytania o wewnątrzrodzinną sprawiedliwość, zwłaszcza gdy w familii wychowuje się więcej niż jedno dziecko. Czy pomoc finansowa zawsze musi być dzielona solidarnie, co do złotówki?

Z etycznego punktu widzenia odpowiedź wydaje się wielu osobom twierdząca, jednak obowiązujące przepisy stanowią inaczej. Każdy prawowity właściciel majątku ma pełne prawo swobodnie nim dysponować za swojego życia, wedle subiektywnego uznania. Może bez formalnych przeszkód przekazać potężne oszczędności tylko jednemu synowi, całkowicie pomijając córkę. Trzeba mieć jednak świadomość, że to, co jest bezwzględnie dozwolone w świetle prawa cywilnego dzisiaj, może po upływie kilku dekad wywołać katastrofalne skutki. Pieniądze wręczone w najlepszej wierze potrafią stać się zarzewiem dramatycznej batalii na salach sądowych, o czym przekonuje się coraz więcej polskich rodzin.

Zobacz też: To nie żart. Niemcy ujawnili, ile dają na komunię. Polakom aż zrzedną miny

Tykająca bomba zachowku, czyli ukryta cena faworyzowania latorośli

Wyobraźmy sobie dość dramatyczny, aczkolwiek oparty na twardych faktach scenariusz życiowy. Portal Bezprawnik przedstawił potencjalne rozwiązanie tej sprawy. Rodzice dają jednemu potomkowi wielkie pieniądze na mieszkanie o rynkowej wartości czterystu tysięcy złotych, podczas gdy drugie dziecko z różnych przyczyn nie otrzymuje absolutnie żadnego materialnego wsparcia na start. Po wielu latach, w chwili otwarcia spadku po zmarłych opiekunach, w masie majątkowej pozostaje zaledwie sto tysięcy złotych oszczędności. Zostały one dodatkowo w spisanym wcześniej testamencie zapisane w całości uprzednio obdarowanemu potomkowi. Wydawałoby się, że pominięty członek rodziny zostaje ostatecznie z niczym i musi pokornie pogodzić się z taką niesprawiedliwością.

Właśnie w tym krytycznym momencie z całą mocą wkracza w nasze życie restrykcyjne prawo spadkowe. Uruchamiana jest bowiem powszechnie instytucja zachowku, czyli ustawowej ochrony przed całkowitym i nieuzasadnionym wydziedziczeniem najbliższych członków rodziny. Oznacza to w praktyce, że pominięte wcześniej dziecko ma pełne prawo stanowczo żądać konkretnych środków. Zasady obliczania roszczeń potrafią zszokować nawet najbardziej pewnych siebie spadkobierców. Surowe polskie przepisy nakazują bowiem doliczyć wartość wcześniejszych, znacznych przysporzeń majątkowych (takich jak hojna darowizna na lokal mieszkalny) do tak zwanego substratu zachowku. Jest to specjalna podstawa obliczeniowa stosowana rutynowo przez krajowe sądy.

W omawianym przez Bezprawnik przykładzie majątek brany pod uwagę to wcale nie skromne sto tysięcy, lecz równe pół miliona złotych. Pominięty potomek może na drodze cywilnej legalnie żądać finansowej rekompensaty od swojego faworyzowanego brata lub siostry. Zachowek wynosi zazwyczaj połowę tego, co przypadałoby w ramach dziedziczenia ustawowego. Skoro dwoje rodzeństwa dziedziczyłoby po równej połowie, należny zachowek wynosi jedną czwartą z pięciuset tysięcy. W tym konkretnym przypadku sądowe roszczenie opiewa na kwotę stu dwudziestu pięciu tysięcy złotych. Obdarowany przed laty spadkobierca nagle uświadamia sobie, że mieszkanie sprezentowane od rodziców oznacza konieczność wzięcia kredytu na szybką spłatę rodzeństwa. Tego typu nierówna pomoc finansowa nierzadko znacząco zwiększa ryzyko powstania trudnych konfliktów majątkowych i procesów sądowych. Pamiętajmy zatem o mądrym i wczesnym zaplanowaniu rzetelnego podziału życiowego dorobku.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Bogucka
O autorze
Julia Bogucka
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka specjalizująca się w tematyce nowych technologii, innowacji oraz ich wpływu na gospodarkę i codzienne życie. W swojej pracy łączy doświadczenie dziennikarskie z zainteresowaniem sztuczną inteligencją, mediami cyfrowymi i rozwojem nowoczesnych rozwiązań technologicznych.Obszary specjalizacji:Nowe technologie, sztuczna inteligencja, innowacje, media cyfrowe, biznes i gospodarka.Doświadczenie dziennikarskie zdobywała między innymi w radiu akademickim. Obecnie pracuje jako redaktorka portalu biznesowo-finansowego, gdzie przygotowuje materiały dotyczące technologii, gospodarki, rynku pracy, finansów i zmian istotnych dla konsumentów. Do redakcji BiznesINFO dołączyła w styczniu 2025 roku, w Iberionie pracuje od stycznia 2024 roku.Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół komunikacji człowieka ze sztuczną inteligencją, mediów oraz relacji rozwijanych z technologiami komunikacyjnymi.Stypendystka Stypendium im. Leopolda Ungera w X edycji. Do jej osiągnięć należą również działalność w radiu akademickim oraz rozwijanie dorobku naukowego w obszarze komunikacji społecznej, mediów i sztucznej inteligencji.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Blok bon ciepłowniczy
Nawet 3500 zł dla mieszkańców bloków. Wnioski tylko do 31 sierpnia
Renta rodzinna
Jak długo musi trwać małżeństwo, żeby dostać rentę rodzinną? ZUS jasno określa warunki
Wyprawka szkolna
300 plus to dopiero początek. O te świadczenia powinni starać się rodzice uczniów
Pojemniki na odpady
Seniorzy nie muszą płacić za śmieci. Specjalny zasiłek pokryje opłatę
Bank karta pieniądze
Przelewasz pieniądze ze wspólnego konta? W niektórych przypadkach trzeba zapłacić podatek
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: