Tusk uderza w PiS po nowych danych o Orlenie. „Wystarczy nie kraść”
Donald Tusk pochwalił się sukcesem Orlenu, a przy okazji mocno uderzył w poprzedni rząd. Jego krótki, ale wyraźny komentarz błyskawicznie wywołał polityczną odpowiedź i uruchomił kolejną wymianę ciosów w mediach społecznościowych. Tym razem punktem zapalnym okazały się nowe dane o wartości rynkowej polskiego koncernu paliwowo-energetycznego.
- Rekordowe dane o Orlenie w tle całej sprawy
- Jedno porównanie wywołało polityczny spór
- Donald Tusk atakuje, Mateusz Morawiecki odpowiada
Polityczne spięcie w sieci. Tym razem zaczęło się od sukcesu Orlenu
Polityczne przepychanki w mediach społecznościowych dawno stały się codziennością. Wystarczy jedno zdanie, jeden wykres albo jeden mocniejszy komentarz, by w kilka minut rozpoczął się spór, w którym każda ze stron próbuje przypisać sobie sukces albo zrzucić odpowiedzialność na przeciwnika. Tym razem taki wątek rozpoczął premier Donald Tusk, który, choć zaczął od poinformowania o imponującym sukcesie Orlenu, nie omieszkał przy tym wbić szpili swoim politycznym rywalom.
Jak można było się spodziewać, ta wypowiedź nie zginęła w próżni. Odpowiedź pojawiła się szybko, była równie stanowcza i równie mocno osadzona w politycznym sporze o to, kto naprawdę odpowiada za obecną pozycję jednej z najważniejszych spółek Skarbu Państwa.
Przebieg tej wymiany zdań na platformie X dobrze pokazuje prawdziwość powiedzenia, że „sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą”. W tej historii obie strony próbują dowieść, że to właśnie ich decyzje i ich polityczna linia stoją za aktualnym wynikiem Orlenu. O co więc tym razem poszło polskim politykom?

Rekordowy Orlen i symboliczne porównanie. To właśnie stało się punktem zapalnym
Tłem całego sporu są notowania giełdowe i kapitalizacja Orlenu. W ostatnich kilkunastu miesiącach kurs akcji koncernu wyraźnie rósł. Jak podawały media, od początku 2025 roku cena akcji wzrosła z około 47 zł do około 136 zł w połowie marca 2026 roku. W rezultacie kapitalizacja spółki sięgnęła około 150 mld zł, czyli ponad 40 mld dolarów. To wystarczyło, by Orlen po raz pierwszy przebił pod względem wartości rynkowej rosyjski Gazprom, którego wycena spadła do około 38,9 mld dolarów.
To porównanie ma znaczenie nie tylko finansowe, ale też polityczne i symboliczne. Gazprom w ostatnich latach stracił bardzo dużo z powodu sankcji nałożonych na Rosję i utraty dużej części rynku europejskiego. Z kolei Orlen urósł między innymi dzięki wcześniejszym przejęciom dużych spółek energetycznych, takich jak Energa, Lotos i PGNiG, a także dzięki poprawie warunków rynkowych w części segmentów działalności. Reuters zwracał uwagę również na rolę rosnących marż rafineryjnych w wynikach koncernu.
Właśnie ta zmiana stała się pretekstem do politycznej walki na słowa i fakty. Jedna strona uznała ją za dowód skuteczniejszego zarządzania po zmianie władzy, druga — za efekt strategii zbudowanej jeszcze w czasie rządów PiS. I właśnie stąd wzięła się cała burza wokół jednego krótkiego wpisu premiera. Co dokładnie napisał?

Tusk napisał o Orlenie i PiS. Morawiecki odpowiedział niemal natychmiast
Donald Tusk napisał na platformie X: „Dwa lata bez PiS-u i wartość polskiego Orlenu przekroczyła wartość rosyjskiego Gazpromu. Wystarczy nie kraść”. Ten wpis został odebrany jako polityczna aluzja do wcześniejszych zarzutów kierowanych wobec poprzednich władz spółki i szerzej — wobec okresu rządów PiS. Premier od dawna krytycznie odnosi się do działań Daniela Obajtka, byłego prezesa Orlenu, a jego najnowszy komentarz wpisał się w tę samą linię politycznego przekazu.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Mateusz Morawiecki odparł, że Tusk jest „mistrzem przypisywania sobie cudzych zasług” i przekonywał, że obecna pozycja Orlenu to efekt ośmiu lat rządów PiS, przemyślanej strategii rozwoju oraz prezesury Daniela Obajtka. Były premier dorzucił też argument bieżący, wskazując na wzrost hurtowych cen diesla i zarzucając obecnemu obozowi władzy, że Polacy płacą coraz więcej za paliwo.
Donaldzie, wszyscy wiemy, że w przypisywaniu sobie cudzych zasług jesteś mistrzem […] Jak wyglądają wasze rządy widzimy teraz: praktycznie każdego dnia @GrupaORLEN podnosi hurtowe ceny diesla. Od początku roku wzrosły już o około 50%, w sytuacji, kiedy Polacy za paliwo płacą coraz więcej — napisał w odpowiedzi Morawiecki.
Wnioski z tej wymiany są dość oczywiste. Same dane o wartości Orlenu są realne i robią wrażenie, ale ich interpretacja natychmiast została wciągnięta w bieżący spór polityczny. Jedna strona akcentuje końcowy efekt i łączy go ze zmianą władzy, druga podkreśla wieloletnie procesy, które miały zbudować fundament pod obecny wynik. Trudno więc oczekiwać, by taki sukces pozostał poza polityką. W polskich warunkach było raczej pewne, że stanie się kolejnym argumentem w walce o narrację.