Zwrot ws. SAFE. Premier: "Mam bardzo dobre informacje" dla Polski
Spór o finansowanie modernizacji polskiej armii wkroczył w decydującą fazę po niespodziewanym wecie prezydenta Karola Nawrockiego. Premier Donald Tusk zapewnia jednak, że mimo politycznych zawirowań w kraju, europejscy partnerzy wykazują pełne zrozumienie, a kluczowe fundusze na produkcję sprzętu wojskowego trafią do polskich zakładów zgodnie z planem.
- Donald Tusk odbył konsultacje z wicepremierem i szefem MON
- Ostateczny termin na podpisanie umów z Agencją Uzbrojenia
- Program SAFE ma zasilić polską armię
Donald Tusk odbył konsultacje z wicepremierem i szefem MON
Sytuacja wokół mechanizmu SAFE (instrumentu wsparcia finansowego UE na rzecz bezpieczeństwa i obronności) stała się w ostatnich dniach jednym z najgorętszych tematów na linii rząd-prezydent. Po tym, jak głowa państwa zdecydowała się zawetować ustawę mającą regulować wdrażanie tego programu w Polsce, pojawiły się obawy o płynność finansową projektów zbrojeniowych.
Premier Donald Tusk, po konsultacjach z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, przekazał jednak opinii publicznej uspokajający komunikat. Szef rządu podkreślił, że nasi zagraniczni partnerzy doskonale rozumieją specyfikę obecnego sporu politycznego nad Wisłą i nie zamierzają blokować środków, które mają zasilić program Polska Zbrojna.
Mam bardzo dobre informacje. Nie będzie żadnych problemów, jeśli chodzi o naszych partnerów. Wszyscy rozumieją, co się stało w Polsce. Program Polska Zbrojna i pożyczka z w projekcie SAFE będzie realizowany i te pożyczki będą płynąć do Polski - powiedział przed posiedzeniem Sejmu Donald Tusk.

Wspomniana inicjatywa opiera się w dużej mierze na pożyczkach w ramach projektu SAFE, które mają płynąć do Polski bez zakłóceń, mimo braku podpisu prezydenta pod pierwotną ustawą. Rząd, chcąc ominąć legislacyjną blokadę, przyjął specjalną uchwałę upoważniającą ministrów obrony oraz finansów i gospodarki do bezpośredniego zawarcia umowy z Komisją Europejską.
To rozwiązanie ma na celu szybkie zakończenie kryzysu, który Donald Tusk określił mianem „niepotrzebnego”, dziękując jednocześnie kierownictwu MON za sprawne wypracowanie alternatywnej ścieżki prawnej. Dzięki temu polska obronność ma uniknąć przestojów w finansowaniu, co w obecnej sytuacji geopolitycznej jest absolutnym priorytetem dla bezpieczeństwa państwa.
Ostateczny termin na podpisanie umów z Agencją Uzbrojenia
Choć optymizm premiera buduje pozytywny klimat wokół inwestycji, to przedstawiciele przemysłu obronnego studzą emocje, wskazując na nieubłagany kalendarz. Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Adam Leszkiewicz, otwarcie przyznał, że każda doba zwłoki wynikająca z procedur prawnych generuje realne koszty dla całego sektora.
Kluczową datą jest 30 maja – to ostateczny termin na podpisanie umów z Agencją Uzbrojenia, które pozwolą polskim firmom zachować pełną kontrolę nad realizowanymi projektami. Po tym terminie przepisy wymuszą włączanie partnerów z innych państw do każdego nowego programu finansowanego ze środków SAFE, co mogłoby osłabić pozycję rodzimego przemysłu i rozproszyć zyski z produkcji sprzętu.
Do 30 maja mamy czas na podpisanie ewentualnych umów, które będzie z nami negocjować zamawiający, czyli Agencję Uzbrojenia. Po tym terminie będziemy mieli obowiązek już włączania innych partnerów, z innych państw do każdej umowy, która będzie podpisywana, do każdego projektu i programu, który będzie realizowany ze środków SAFE. Więc kurczy nam się z każdym dniem czas na to, by przeprowadzić negocjacje, wypracować rozwiązania i zabrać się do pracy, czyli do produkcji - wyjaśniał Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz.

Pieniądze z unijnego mechanizmu mają być przeznaczone przede wszystkim na realną produkcję nowoczesnego uzbrojenia, a nie na infrastrukturę taką jak drogi czy mosty. To istotne rozróżnienie, ponieważ mechanizm SAFE jest ściśle sprofilowany pod kątem zwiększania zdolności bojowych i modernizacji parku maszynowego armii.
Według zapowiedzi pełnomocniczki rządu ds. SAFE, Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, podpisanie finalnej umowy z Brukselą planowane jest na przełom marca i kwietnia, co pozwoliłoby na wypłatę pierwszej transzy jeszcze w przyszłym miesiącu. Dla zakładów zbrojeniowych oznacza to zielone światło do uruchomienia linii produkcyjnych, które muszą wywiązać się z zakontraktowanych zadań do końca 2030 roku.
Zobacz też: Ciasno w czołówce, pięć partii w Sejmie. Nowy sondaż czerwoną lampką dla rządu Tuska
Program SAFE ma zasilić polską armię
Równolegle do rozmów o miliardach euro, toczy się ostra walka informacyjna. Rzecznik rządu Adam Szłapka podczas ostatniej konferencji prasowej ostro zareagował na wypowiedzi polityków opozycji, w tym Mariusza Błaszczaka, który określał mechanizm SAFE mianem „niemieckiego kredytu” o wątpliwych podstawach prawnych.
Szłapka nie przebierał w słowach, nazywając te twierdzenia bredniami i próbą siania dezinformacji. Rzecznik podkreślił, że program Polska Zbrojna to suwerenny projekt modernizacyjny, w którym aż 90 proc. produkcji ma odbywać się na terenie kraju, co czyni zarzuty o „niemiecką dominację” bezzasadnymi.
Nie bójmy się tego słowa, Mariusz Błaszczak bredzi o "niemieckim kredycie SAFE" i o jakichś nielegalnych podstawach. Tymczasem program Polska Zbrojna to projekt modernizacji polskiej armii. W jego części realizowanej w kraju blisko 90 proc. produkcji ma odbywać się w Polsce. Proszę więc, aby swoje antyniemieckie uprzedzenia realizował gdzie indziej - oceniał rzecznik.
Zdaniem przedstawicieli rządu, narracja uderzająca w unijne fundusze na obronność ma głębsze dno i służy przygotowaniu gruntu pod propagandę promującą wyjście Polski z Unii Europejskiej. Adam Szłapka porównał obecne techniki manipulacji do tych stosowanych w Wielkiej Brytanii przed referendum w sprawie Brexitu w 2015 i 2016 roku. Rząd zapowiada więc zdecydowaną walkę z fake newsami, które mogłyby uderzyć w wizerunek Polski jako wiarygodnego partnera w strukturach unijnych.
W obliczu konieczności szybkiego dozbrojenia kraju, spójność komunikacji i sprawność w pozyskiwaniu środków z Brukseli stają się fundamentem, na którym opierać ma się stabilność polskiego przemysłu obronnego w nadchodzących latach.