biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > To tam Polacy leczą zęby za 50 zł. MSZ jednak ostrzega, ryzyko jest ogromne
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 26.03.2026 17:49

To tam Polacy leczą zęby za 50 zł. MSZ jednak ostrzega, ryzyko jest ogromne

To tam Polacy leczą zęby za 50 zł. MSZ jednak ostrzega, ryzyko jest ogromne
Fot. Karola G, Pexels/Canva

Dynamicznie rosnące koszty życia sprawiają, że polscy pacjenci coraz częściej szukają alternatyw dla rodzimej służby zdrowia poza granicami kraju. Choć turystyka medyczna kojarzyła się dotychczas głównie z egzotycznymi wyjazdami na operacje plastyczne, obecna rzeczywistość gospodarcza skierowała uwagę rodaków na usługi znacznie bardziej podstawowe. Fenomen tzw. turystyki dentystycznej przybiera na sile.

  • Usługi stomatologiczne w Polsce drożeją w zawrotnym tempie
  • Porównanie kosztów leczenia w Polsce i za granicą
  • MSZ ostrzega Polaków, którzy wyjeżdżają leczyć zęby w tym kraju

Usługi stomatologiczne w Polsce drożeją w zawrotnym tempie

Gabinety stomatologiczne nad Wisłą od dłuższego czasu zmagają się z presją kosztową, co bezpośrednio przekłada się na portfele pacjentów. Jak wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, ceny usług stomatologicznych w Polsce rosną w tempie przekraczającym ogólne wskaźniki inflacji w sektorze zdrowotnym.

W lutym 2025 roku, przy inflacji na poziomie 5,4 proc. rok do roku, koszty wizyt u dentysty wzrosły aż o 9 proc. Choć jest to wynik nieco niższy niż zanotowane w analogicznym okresie 2024 roku 10,3 proc. rdr, dla przeciętnego gospodarstwa domowego bariera wejścia do prywatnego gabinetu staje się coraz wyższa.

To tam Polacy leczą zęby za 50 zł. MSZ jednak ostrzega, ryzyko jest ogromne
Fot. Konstantin Postumitenko/Prostock-Studio/Canva

W tej sytuacji naturalnym odruchem stało się poszukiwanie rynków, gdzie siła nabywcza złotego jest znacznie większa. Ukraina, mimo trwającej sytuacji wojennej, wciąż utrzymuje funkcjonującą infrastrukturę medyczną w regionach oddalonych od linii frontu, oferując standardy często nieodbiegające od europejskich przy ułamku kosztów. Co ciekawe, Polska w tym zakresie dla rodaków jest "droga", ale dla sąsiadów z zachodu i południa wciąż pozostaje atrakcyjnym cenowo krajem.

Czesi, borykający się z jeszcze wyższymi cenami u siebie, masowo przekraczają polską granicę, by tu leczyć zęby. Przykładowo, profesjonalne czyszczenie zębów w Czechach to wydatek rzędu 370 zł, podczas gdy w Polsce stawki te zaczynają się od 250 zł. Jednak to ukraińskie 150 zł za ten sam zabieg wyznacza dolną granicę opłacalności dla najbardziej zdeterminowanych pacjentów.

Porównanie kosztów leczenia w Polsce i za granicą

Skala różnic cenowych, o której donoszą pacjenci oraz media społecznościowe, potrafi zszokować. Popularna influencerka z kanału MMStanisławskie na TikToku, Maria, podzieliła się relacją z wyprawy do kliniki w Winnicy, niedaleko granicy. Towarzysząca jej polska teściowa mogła na własne oczy przekonać się o przepaści finansowej dzielącej oba rynki. W ukraińskich gabinetach stałe wypełnienie (plomba) kosztuje od 50 do 70 zł.

W polskich realiach za taką usługę trzeba zapłacić od 150 do nawet 300 zł w większych aglomeracjach. Jeszcze większy dysonans budzą koszty leczenia kanałowego – na Ukrainie stawki startują od symbolicznych 17 zł za kanał, choć ostateczna cena rośnie o znieczulenie czy użyte materiały premium. W Polsce i Czechach pacjent musi przygotować się na wydatek rzędu odpowiednio 200 zł i 300 zł za samą bazę zabiegu.

To tam Polacy leczą zęby za 50 zł. MSZ jednak ostrzega, ryzyko jest ogromne
Fot. gettyimagespro/Canva

Największe oszczędności generują jednak zabiegi z zakresu chirurgii i implantologii. Usunięcie zęba w ukraińskiej klinice to koszt około 100 zł, a ekstrakcja problematycznej ósemki zamyka się w przedziale od 240 do 520 zł. Prawdziwa rewolucja dotyczy jednak implantów – w Winnicy czy Lwowie kosztują one około 1000 zł, podczas gdy w Polsce najtańsze oferty zaczynają się od 2500 zł.

Podobnie wygląda sytuacja w ortodoncji: metalowy aparat na Ukrainie to wydatek rzędu 1000 zł, a ceramiczny około 1400 zł. Dla porównania, wybielanie zębów, które w Czechach kosztuje 1664 zł, a w Polsce 1000 zł, u naszych wschodnich sąsiadów można wykonać już za 425 zł. Tak ogromne różnice sprawiły, że wiele ukraińskich placówek wprowadziło cenniki w języku polskim, otwarcie celując w pacjenta znad Wisły.

Zobacz też: Tyle musisz zarabiać, aby dostać 8 tys. zł emerytury. Ta kwota to nie żart, Polacy się zdziwią

MSZ ostrzega Polaków, którzy wyjeżdżają leczyć zęby w tym kraju

Mimo ogromnych oszczędności, wyjazd na Ukrainę wiąże się z koniecznością zachowania szczególnych środków ostrożności. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w swoich komunikatach dla podróżujących niezmiennie przypomina o najwyższym stopniu zagrożenia na terytorium całego kraju w związku z działaniami wojennymi.

Osoby decydujące się na taką podróż muszą mieć świadomość ograniczonej ochrony ubezpieczeniowej oraz utrudnień w transporcie. Należy również pamiętać o kwestiach gwarancyjnych – ewentualna reklamacja wykonanego zabiegu wymaga ponownej, kosztownej i ryzykownej podróży, co w przypadku stomatologii bywa problematyczne przy nagłych powikłaniach.

Stan sanitarny kraju jest zróżnicowany. Zalecamy zabranie ze sobą leków na żołądek. Nie powinieneś pić wody z kranu. Liczba zachorowań na gruźlicę i AIDS jest wyższa niż w Polsce, szczególnie na wschodzie kraju. Wyższa jest także zachorowalność na odrę, a najwięcej ognisk tej choroby występuje na terenie zachodniej Ukrainy i w Kijowie. Okresowo, głównie latem, szczególnie w południowych regionach Ukrainy, występują ogniska zapalne żółtaczki i duru brzusznego. W regionach północnych utrzymuje się nieznacznie podwyższony poziom promieniowania po katastrofie w Czarnobylu. Wyposażenie szpitali państwowych jest bardzo zróżnicowane. Każdy pacjent musi sam płacić za leki, często również za opatrunki i inne środki medyczne użyte w szpitalu, a cudzoziemiec – także za opiekę lekarską. - informuje MSZ.

Dla osób, które obawiają się podróży na wschód, pozostaje teoretyczna alternatywa w postaci świadczeń refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przykładowo, raz w roku każdemu ubezpieczonemu przysługuje darmowe usuwanie kamienia nazębnego (skaling), które prywatnie kosztuje 300-400 zł.

Realnym problemem jest jednak drastycznie malejąca liczba gabinetów posiadających kontrakt z Funduszem oraz odległe terminy wizyt, co często czyni tę ścieżkę niedostępną w sytuacjach bólowych. W obliczu takich trudności, turystyka dentystyczna, choć kontrowersyjna pod kątem bezpieczeństwa, dla wielu Polaków przestaje być wyborem, a staje się ekonomiczną koniecznością.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Ciasto w sklepie
Tak oszukują na ciastkach i wypiekach. Producenci wciskają kit, a ty nadal za to płacisz
Bankomat
Utrudnienia przy wypłacie pieniędzy z bankomatów. Polacy będą kręcić nosami
Dom podwórko
Lepiej pozbądź się takich dekoracji sprzed domu. 1000 zł kary za każdy dzień
Raj turystyczny Polaków
Wakacyjny hit 2026. Fala turystów z Polski zaleje ten kraj, przewoźnicy już zwiększają siatkę lotów
Lekarze zarobki
Pensje lekarzy jednak wzrosną. Tyle zarobią od 1 lipca tego roku
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: