Seniorzy dostali taki telefon w środku nocy. Rano stracili niemal 240 tys. złotych
Cichy dzwonek telefonu w środku nocy potrafi wywołać natychmiastowy skok adrenaliny u każdego. Przestępcy doskonale wiedzą, że wybudzony ze snu człowiek reaguje instynktownie i ma mocno ograniczoną zdolność chłodnej oceny sytuacji. Wykorzystując skrajne emocje, presję czasu oraz bezwzględne socjotechniki, potrafią w zaledwie kilka godzin doprowadzić swoich rozmówców do oddania majątku gromadzonego przez całe życie.
Gdy po godzinie pierwszej w nocy w jednym z domów w powiecie trzebnickim zadzwonił telefon, seniorzy nie spodziewali się najgorszego. W słuchawce odezwał się głos kobiety przedstawiającej się jako ich córka. Zapłakana rozmówczyni twierdziła, że doprowadziła do tragicznego wypadku drogowego, w którym kilka osób odniosło ciężkie obrażenia, a jedna walczy o życie w szpitalu. Chwilę później pałeczkę przejął mężczyzna podający się za funkcjonariusza policji.
Nagły telefon doprowadził seniorów do skrajnego stresu
Seniorzy usłyszeli w słuchawce, że ich córka uniknie natychmiastowego aresztowania i groźby 12 lat więzienia wymagało wpłacenia kaucji w wysokości 150 tysięcy złotych.
Oszuści perfekcyjnie zaplanowali scenariusz, odcinając ofiary od możliwości weryfikacji faktów. Zabronili jakiegokolwiek kontaktu z oficjalnymi służbami. Równolegle mąż 71-latki próbował dodzwonić się bezpośrednio do córki, jednak ta nie odbierała telefonu.
Brak sygnału zwrotnego ze strony bliskiej osoby ostatecznie przypieczętował wiarę seniorów w autentyczność historii. Nieświadomi podstępu małżonkowie w środku nocy przekazali pod własnym domem całe 150 tysięcy złotych w gotówce nieznanej kobiecie, która pojawiła się w roli policyjnego kuriera. Dla przestępców pierwsza przekazana kwota okazała się zaledwie wstępem.
Seniorzy przekazali kolejną kwotę przestępcom
Gdy seniorzy zauważyli, że manipulacja działa bez zarzutu, postanowili wykorzystać sytuację do maksimum. Rzekoma córka zadzwoniła ponownie z informacją, że poszkodowany w wypadku zmarł, a uniknięcie więzienia wymaga przekazania kolejnych 80 tysięcy złotych na poczet “odszkodowania”.
Zdezorientowani i wyczerpani emocjonalnie seniorzy po raz drugi oddali oszczędności fałszywej wysłanniczce. Łącznie do rana stracili blisko 240 tysięcy złotych.

Cała mistyfikacja wydała się dopiero w południe, kiedy małżeństwu udało się w końcu nawiązać skuteczny kontakt z prawdziwą córką. Okazało się wówczas, że żaden wypadek nie miał miejsca, a cała nocna historia była bezczelnie wyreżyserowanym oszustwem.
Przestępcy działają celowo w godzinach nocnych, wykorzystując fakt, że zmęczony organizm wolniej analizuje fakty i łatwiej ulega panice.
Wywoływanie poczucia winy oraz narzucanie błyskawicznego tempa działania sprawia, że racjonalne myślenie schodzi na dalszy plan. Jak zachować się w podobnej sytuacji aby nie narażać swojego bezpieczeństwa i finansów?
Zobacz też: Polacy szturmują urzędy z wnioskami. Chcą zdążyć z decyzją przed 31 sierpnia
Zrób to, jeśli podejrzewasz oszustwo finansowe
Policja od lat powtarza, że najlepszą bronią w walce z socjotechniką jest chłodny dystans i bezwzględne stosowanie zasady ograniczonego zaufania. Najważniejszy krok przy jakimkolwiek podejrzanym telefonie od bliskiego to natychmiastowe rozłączenie się i samodzielna próba kontaktu z tą osobą pod znany nam numer.
Jeśli dodzwonienie się nie jest możliwe, należy natychmiast skontaktować się z innymi członkami rodziny lub bezpośrednio z numerem alarmowym policji.
Warto pamiętać o fundamentalnej zasadzie funkcjonowania państwowych organów ścigania: prawdziwi policjanci nigdy i pod żadnym pretekstem nie proszą o przekazanie pieniędzy ani nie żądają wpłacania kaucji przez prywatne osoby.
Niezwykle skutecznym rozwiązaniem wewnątrzrodzinnym jest również ustalenie unikalnego hasła lub pytania weryfikacyjnego, na które odpowiedź zna wyłącznie najbliższe grono. Zwykła przerwa na weryfikację faktów pozwala powstrzymać nawet najbardziej zaawansowaną manipulację i ocalić życiowe oszczędności.