Sejm nie rozpatrzył istotnej ustawy dla osób z niepełnosprawnościami. Podano powód
Osoby z niepełnosprawnościami od lat czekają na systemowe uregulowanie jednej z najważniejszych form wsparcia umożliwiających bardziej niezależne życie. Projekt ustawy przeszedł już długą drogę legislacyjną i na początku września ponownie znalazł się w Sejmie. Ostateczne głosowanie jednak się nie odbyło, choć jeszcze wcześniej znajdowało się w planie prac posłów. Sprawa ma wrócić podczas kolejnego posiedzenia izby, a na nowe przepisy czekają tysiące osób oraz ich rodziny.
Projekt ma zmienić sposób, w jaki państwo wspiera osoby potrzebujące pomocy w codziennym funkcjonowaniu i większej samodzielności. Chodzi nie tylko o dodatkową usługę, ale o próbę stworzenia bardziej trwałego i jednolitego rozwiązania obowiązującego w całej Polsce. To właśnie dlatego dalsze losy ustawy są uważnie śledzone przez środowiska osób z niepełnosprawnościami i ich bliskich.
W Polsce żyje blisko 4 mln osób z orzeczeniem. Dostęp do wsparcia wciąż nie jest równy
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2024 roku w Polsce żyło 3,95 mln osób posiadających ważne orzeczenie o niepełnosprawności, stopniu niepełnosprawności albo orzeczenie równoważne. Stanowiły one 10,5 proc. całej populacji kraju. Sama grupa jest jednak bardzo zróżnicowana, od osób funkcjonujących w dużej mierze samodzielnie po osoby potrzebujące codziennego, intensywnego wsparcia.
Jedną z dostępnych obecnie form pomocy jest program "Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością”. W edycji przeznaczonej dla samorządów na 2026 rok zaplanowano początkowo ponad 1,1 mld zł. O środki występują jednak gminy i powiaty, a następnie organizują usługę na swoim terenie. W przypadku programu prowadzonego za pośrednictwem organizacji pozarządowych zaakceptowano na 2026 rok 261 ofert o łącznej wartości niemal 320 mln zł.

To pokazuje skalę finansowania, ale jednocześnie ujawnia podstawowy problem obecnego modelu. Dostęp do asystenta nie wynika bezpośrednio z indywidualnego prawa konkretnej osoby. Zależy m.in. od tego, czy dana jednostka samorządu albo organizacja przystąpi do programu, otrzyma środki i będzie dysponować odpowiednią liczbą miejsc.
Sam rząd w uzasadnieniu projektu ustawy wskazywał, że obecne rozwiązania konkursowe i regionalne nie tworzą trwałych i powszechnych warunków korzystania z asystencji. Dlatego od kilku lat trwają prace nad zastąpieniem corocznych programów rozwiązaniem systemowym obejmującym całą Polskę.
Asystent ma pomagać żyć samodzielnie, a nie zastępować osobę z niepełnosprawnością
Asystencja osobista nie jest tym samym co tradycyjnie rozumiana opieka. Jej podstawowym założeniem jest umożliwienie osobie z niepełnosprawnością wykonywania czynności, których bez wsparcia nie może realizować na równi z innymi. To osoba korzystająca z usługi ma decydować, w jakich obszarach i w jaki sposób asystent jej pomaga.
Projekt wymienia bardzo szeroki zakres takiego wsparcia. Może ono dotyczyć m.in. przemieszczania się, prowadzenia gospodarstwa domowego, załatwiania spraw urzędowych, pracy, nauki oraz kontaktów społecznych. W praktyce dla jednej osoby może to oznaczać pomoc podczas dojazdu na uczelnię, a dla innej wsparcie przy zakupach, wyjściu do lekarza czy wykonywaniu obowiązków zawodowych.

W przygotowanym modelu usługa ma być bezpłatna i dostępna na terenie całego kraju, a jej organizacja ma zostać zapewniona w każdym powiecie. Liczba godzin nie byłaby jednak jednakowa dla wszystkich, ma zależeć od indywidualnie ocenionych potrzeb. Docelowo przewidziano od 20 do 240 godzin asystencji miesięcznie, przy czym system ma być rozszerzany etapami.
W pierwszym etapie o ustawową asystencję mają ubiegać się osoby dorosłe. Według aktualnych założeń zasadniczą grupą są osoby w wieku 18-65 lat posiadające odpowiednie orzeczenie i wymagany poziom potrzeby wsparcia. W kolejnych latach rozwiązanie ma objąć również młodzież od 13. roku życia.
Ministerstwo szacowało, że po rozwinięciu systemu z asystencji może korzystać około 100 tys. osób, a pośrednio nowe rozwiązania mogą poprawić sytuację nawet pół miliona ich bliskich.
Zobacz też: Pacjenci dostaną SMS-y od Ministerstwa Zdrowia. Ruszyła nowa akcja
Sejm nie zagłosował nad ustawą. Projekt asystencji osobistej zdjęto z głosowań
Prace nad ustawą trwają już wyjątkowo długo. Pierwszy z obecnie wspólnie rozpatrywanych projektów, prezydencki, trafił do Sejmu jeszcze 4 marca 2024 roku. Później dołączyły do niego projekt rządowy oraz poselski. Wszystkie trzy zostały połączone w toku prac komisji, która 30 lipca 2026 roku przyjęła wspólne sprawozdanie.
Kolejny ważny etap nastąpił 2 września 2026 roku, kiedy na posiedzeniu Sejmu odbyło się drugie czytanie projektu. W jego trakcie zgłoszono jednak ponad 40 poprawek. Oznaczało to konieczność ich ponownego rozpatrzenia przed ostatecznym głosowaniem.
Pierwotnie posłowie mieli zakończyć prace podczas posiedzenia trwającego od 2 do 4 września. W ostatniej chwili Konwent Seniorów zdecydował jednak o zdjęciu projektu ustawy o asystencji osobistej z ostatecznych głosowań. Tym samym Sejm nie uchwalił jej przed zakończeniem piątkowego posiedzenia.
Nie musi to jeszcze oznaczać wielomiesięcznego opóźnienia. Kolejne posiedzenie Sejmu rozpoczyna się 18 września, a najbliższe posiedzenie Senatu zaplanowano na 23 września. Business Insider zwraca uwagę, że jeśli posłowie zakończą prace 18 września, sam kalendarz legislacyjny nie musi się z tego powodu znacząco przesunąć.
Stawka jest jednak duża. Ustawa ma po raz pierwszy stworzyć w Polsce systemowe prawo do asystencji osobistej, zamiast opierania dostępu przede wszystkim na corocznych programach konkursowych. Jej ostateczny kształt nadal nie jest przesądzony, ponieważ Sejm musi najpierw rozpatrzyć zgłoszone poprawki. Dopiero po trzecim czytaniu będzie wiadomo, jakie dokładnie kryteria, limity godzin i terminy znajdą się w uchwalonym tekście.