Protest lekarzy może sparaliżować polskie szpitale
Autor Przemysław Terlecki - 6 Sierpnia 2019

Lekarze szykują kolejny protest. Kolejki do szpitali wydłużą się jeszcze bardziej

Protest lekarzy w Polsce już niebawem może sparaliżować działanie szpitali w kraju. Okazuje się, że organizacje lekarskie szykują się do głośnego protestu "Akcja Zdrowa Praca".

Protest lekarzy "Akcja Zdrowa Praca" już zebrał poparcie Porozumienia Rezydentów, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy oraz Naczelnej Izby Lekarskiej. Te zachęcają wszystkich lekarzy do wzięcia w nim udziału. Akcja protestacyjna ma być zwróceniem uwagi na problem przepracowujących się notorycznie lekarzy, którzy nierzadko wypracowują dziennie więcej niż 8 godzin pracy. W ramach protestu lekarze chcą zmniejszenia liczby godzin pracy do 48 godzin tygodoniowo. Co więcej, chcą także wypowiadać klauzlę opt-out do końca sierpnia, a od początku października rezygnować z dodatkowych prac.

Akcja ma sprawić, by lekarze przestali pracować ponad normy, zaczęli pracować tak jak każdy inny obywatel, zgodnie z kodeksem pracy. Statystyki są zatrważające – 40 proc. lekarzy w kraju jest wypalonych zawodowo, a wszyscy wiemy, że praca z drugim człowiekiem jest wypalająca. Praca, która jest pod presją prawną prokuratora, jest wypalająca. Jeżeli codziennie lekarz musi kompensować niedobory systemu swoją pracą, to również jest bardzo silny trzeci czynnik wypalający i chcemy się z tym zmierzyć, chcemy propagować wśród lekarzy, by pracowali jak inni obywatele w naszym kraju. To nie może tak wyglądać, żeby każdy lekarz swoim własnym życiem kompensował to, jak system ochrony zdrowia źle działa - cytuje przewodniczącego Porozumienia Rezydentów OZZL Jana Czarneckiego Bankier.pl.

Użytkowanie wieczyste: uważajcie, bo możecie stracić tysiące złotychUżytkowanie wieczyste: uważajcie, bo możecie stracić tysiące złotychCzytaj dalej

Protest lekarzy już niebawem, dłuższe kolejki do szpitali

Protest oznacza jednak, że polski system ochrony zdrowia, który i tak już działa w bólach, będzie jeszcze oporniejszy w funkcjonowaniu. Jak przyznał zresztą sam Czarnecki, akcja protestacyjna może spowodować dłuższy okres oczekiwania w kolejkach, a także ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Sytuacja, która miała miejsce w październiku 2017 roku, gdy do protestu przystąpili lekarze rezydenci, ma się powtórzyć i to na szerszą skalę. Wówczas umowy opt-out, które pozwalają na przekraczanie maksimum 48 godzin tygodniowej pracy były masowo wypowiadane - według resortu zdrowia zrobiło to 3,8 tys. lekarzy, a według rezydentów nawet 5 tys. z nich.

Tamten protest miał jednak nie przynieść koniec końców oczekiwanych przez lekarzy efektów, a przynajmniej nie wszystkich. Jan Czarnecki wskazuje, że spełniono jedynie postulat podwyżek, ale też nie dla wszystkich lekarzy. Zaznaczył też, że rząd wykręca się od zwiększenia finansowania, stosując niższy współczynnik sprzed dwóch lat, zamiast aktualnego, który byłby korzystniejszy dla sektora ochorny zdrowia.

Poprawa zapowiadana przez rząd absolutnie nie ma miejsca. Jedyne postulaty, które zostały spełnione, to podwyżki, ale niestety nie dla wszystkich lekarzy, są wyjątki. Można powiedzieć, że do każdego punktu jest jakieś bardzo duże "ale" i w tym leży problem. Największy problem, główny nasz postulat, to zwiększenie finansowania do 6,8 proc. PKB na dany rok. Rząd wykorzystuje współczynnik sprzed 2 lat, a ten współczynnik jest mniejszy - oświadczył w rozmowie z PAP Czarnecki.

Sprawdziliśmy ile zarabia kasjer w Lidlu. Suma jest niespodziewanie wysokaSprawdziliśmy ile zarabia kasjer w Lidlu. Suma jest niespodziewanie wysokaCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. 10 000 zł za to, że nie przejdziesz na emeryturę
  2. 4000 zł dodatku do emerytury za szczególne osiągniecie
  3. Wakacje nad Bałtykiem drogie jak na Tureckiej Riwierze
  4. 300 plus na wyprawkę do szkoły. Do kiedy składać wnioski?

Następny artykuł