Popularna w Polsce sieć sklepów przejęta przez konkurencję. 24 września powieszą nowy szyld
Po spektakularnych zapowiedziach tysiąca sklepów i rosnących długach zapadła ostateczna decyzja o przejęciu działalności Woolworth w Polsce przez konkurencję. Niemiecki gigant po cichu wycofuje się z polskiego rynku, a w jego punktach rusza wielka wymiana szyldów. Co z pracownikami?
Polski rynek handlu detalicznego od lat słynie z wyjątkowo ostrej rywalizacji. Walka o portfele konsumentów wymaga tu nie tylko wielkich nakładów finansowych, ale i precyzyjnie skrojonej strategii. Wchodzenie do segmentu sklepów oferujących niedrogi asortyment przemysłowy i dekoracyjny przypomina poruszanie się po polu minowym. Przekonała się o tym sieć dyskontów uwielbianych wśród Polaków.
Niemiecki gigant wycofuje się z polskiego rynku
Kiedy w maju 2023 roku nad Wisłę wchodził zagraniczny gracz, zapowiedzi brzmiały obiecująco. Początkowy entuzjazm zarządu kazał prognozować szybkie otwarcie aż tysiąca placówek w całym kraju. Taki ruch miał bez wątpienia zatrząść dotychczasowym układem sił w sektorze sklepów wielobranżowych.
Po pewnym czasie te optymistyczne wizje skorygowano do 400 punktów. Rzeczywistość okazała się jednak bezwzględna dla ambitnych zamierzeń biznesowych sieci sklepów Woolworth. Zamiast planowanej potężnej ekspansji, sieć zdołała stworzyć zaledwie 74 lokale. Podjęto więc trudną decyzję o całkowitym wycofaniu marki z naszego kraju. Czy polscy klienci nie pokochali oferty tej sieci? Wręcz przeciwnie.
Problemy leżały znacznie głębiej. Utrzymanie nierentownej infrastruktury zaczęło niebezpiecznie ciążyć całej grupie kapitałowej.
To koniec Woolworth w Polsce. W zamian będzie inna sieciówka
Za kulisami tej rewolucji nie stoi jednak wroga walka rynkowa, lecz przemyślana porządkowa decyzja właścicielska. Jak informował ceniony branżowy dziennik "Lebensmittel Zeitung", cała operacja opiera się na przejęciu aktywów wewnątrz jednej struktury biznesowej. Kwota tej transakcji pozostała ścisłą tajemnicą handlową. Decyzja ta spina klamrą obecność marki Woolworth w Polsce.
Proces przejęcia wchodzi w etap bezpośrednio widoczny dla konsumentów. W wielu placówkach już ruszyła wymiana szyldów - efekty widoczne są już m.in. przy ul. Zamienieckiej 80 w Warszawie, gdzie mieści się Szembeka Bazar Rozmaitości. Tamtejsza placówka Woolworth przeobraziła się w TEDi jeszcze z końcem sierpnia.
W Trójmieście na pierwszy ogień idzie punkt w Gdańsku przy ulicy Podwale Grodzkie 8/9. Do 24 września w miejscu dotychczasowej placówki o powierzchni siedmiuset pięćdziesięciu metrów kwadratowych pojawi się nowy sklep TEDi. Zwiększy to stan posiadania tej drugiej marki w samej stolicy województwa pomorskiego do pięciu lokalizacji. Wyjaśnienie sprawozdań finansowych ujawnia powody tej roszady.

Spółka Woolworth w Polsce zanotowała w roku obrotowym 2025 aż 51,69 mln zł straty netto przy przychodach sięgających 159 mln zł. Co istotne, rok wcześniej dziura budżetowa wynosiła 26,9 mln zł.
Podwojenie ujemnego wyniku finansowego w ciągu dwunastu miesięcy jasno pokazało, że dotychczasowy model biznesowy wymagał natychmiastowego zamknięcia.
Przejęcie polskich sklepów naszej siostrzanej spółki Woolworth stanowi kamień milowy na drodze do dalszego umacniania naszej pozycji na atrakcyjnym rynku. Cieszymy się, że będziemy mogli dalej rozwijać nasz sukces w tym kraju - podkreślił Petar Burazin, CEO TEDi, cytowany przez WP Finanse.
Jak będą wyglądać nowe sklepy w Polsce i jaki asortyment znajdziemy na półkach podczas zakupów?
Zobacz też: Upadłość polskiego zakładu. 4,4 miliony złotych zaległości wobec pracowników
TEDi zastąpi Woolworth. Zawalczy na rynku z Pepco i Action
Przejęcie nieruchomości oraz lokalizacji po nieskutecznym bracie stanowi element szerszej taktyki rynkowej. Prezes TEDi, Petar Burazin, wprost określa przejęcie polskich sklepów siostrzanej spółki jako kamień milowy w dalszym umacnianiu pozycji w naszym kraju.
Wyniki finansowe kupującego podmiotu pokazują zupełnie inną gęstość biznesową. Sprawozdanie finansowe TEDi Sieć Handlowa za okres od maja 2025 do kwietnia 2026 roku wykazuje imponujące 792,13 mln zł przychodów netto ze sprzedaży oraz 32,92 mln zł zysku netto.
To pokazuje, jak odmiennie dwie powiązane marki radziły sobie z tym samym konsumentem. Niemiecki gigant, posiadający ponad 3,7 tysiąca placówek w całej Europie, zamierza w samym 2026 roku otworzyć około 40 kolejnych punktów w Polsce.
Celem na koniec roku obrotowego 2026/2027 jest osiągnięcie pułapu około 340 sklepów nad Wisłą. Taka skala wymaga rozbudowy struktury zatrudnienia, zarówno w placówkach handlowych, jak i w polskiej centrali firmy zlokalizowanej w Katowicach.
Skonsolidowana marka wchodzi teraz w bezpośrednie starcie o klienta z rynkowymi potentatami takimi jak Pepco czy Action. Ostatecznie wygrani będą ci, którzy potrafią zoptymalizować koszty logistyki i zaoferować najniższą cenę za drobne artykuły codziennego użytku.