Polskie morze przeżywa oblężenie. Turyści z tego kraju rezerwują noclegi na potęgę
Polskie wybrzeże przeżywa wyjątkowo intensywny sezon wakacyjny. W nadmorskich miejscowościach coraz częściej można spotkać turystów przyjeżdżających z państw sąsiednich. Szczególnie widoczna stała się obecność gości z jednego kraju, którzy rezerwują pobyty w hotelach, pensjonatach i apartamentach. Branża turystyczna spodziewa się, że tegoroczny wynik może okazać się rekordowy.
Rosnące zainteresowanie polskim morzem przekłada się na wysokie obłożenie obiektów noclegowych, większy ruch w restauracjach i tłok na plażach. Dla lokalnych przedsiębiorców oznacza to wyższe przychody, ale osoby planujące wyjazd w ostatniej chwili mogą mieć problem ze znalezieniem wolnego pokoju w popularnym kurorcie.
Wakacje w Polsce. Morze, góry, jeziora i wyjazdy do miast
Polska daje turystom możliwość zaplanowania bardzo różnych form wypoczynku. W sezonie letnim dużą popularnością cieszy się Morze Bałtyckie, ale urlopowicze wybierają również Tatry, Bieszczady, Karkonosze, Mazury, Pojezierze Kaszubskie i miejscowości uzdrowiskowe. Osoby zainteresowane zwiedzaniem odwiedzają natomiast między innymi Kraków, Warszawę, Wrocław, Gdańsk, Toruń i Zamość.
Podczas krajowych wakacji można połączyć plażowanie, piesze wędrówki, jazdę na rowerze, sporty wodne i zwiedzanie zabytków. Rodziny z dziećmi szukają parków rozrywki, aquaparków, muzeów interaktywnych i obiektów oferujących animacje. Coraz większe znaczenie mają również krótkie wyjazdy weekendowe, podczas których turyści nie potrzebują długiego urlopu ani skomplikowanego planowania.

Wypoczynek w Polsce pozwala uniknąć kosztu lotu i części formalności związanych z podróżą zagraniczną. Samochodem lub pociągiem można stosunkowo szybko dotrzeć do wielu popularnych regionów. Duży ruch turystyczny wspiera hotele, gastronomię, handel, transport i lokalne atrakcje, ale w szczycie sezonu powoduje również korki, wzrost cen i przepełnienie najpopularniejszych miejscowości.
Pogoda pozostaje jednym z największych źródeł niepewności. Nad Bałtykiem słoneczne i ciepłe dni mogą przeplatać się z silnym wiatrem, opadami oraz nagłym ochłodzeniem. Czeskie media również zwracają uwagę, że warunki nad polskim morzem są mniej przewidywalne niż nad Adriatykiem, a woda pozostaje chłodniejsza. Nie zniechęca to jednak rosnącej grupy turystów poszukujących łagodniejszych temperatur.
Morze Bałtyckie przyciąga plażami, kurortami i rozbudowaną bazą noclegową
Polskie wybrzeże rozciąga się od Świnoujścia po Krynicę Morską i obejmuje zarówno duże miasta, jak i niewielkie letniska. Do najpopularniejszych kierunków należą Kołobrzeg, Świnoujście, Międzyzdroje, Sopot, Władysławowo, Łeba, Mielno, Rewal i miejscowości położone na Półwyspie Helskim. Każdy z kurortów oferuje nieco inny rodzaj wypoczynku.
Najważniejszą atrakcją pozostają szerokie, piaszczyste plaże. Turyści korzystają również z promenad, portów, latarni morskich, tras rowerowych, rejsów wycieczkowych i obiektów uzdrowiskowych. W Trójmieście wypoczynek nad wodą można połączyć ze zwiedzaniem, koncertami i życiem nocnym. Mniejsze miejscowości są natomiast wybierane przez osoby szukające spokojniejszego pobytu.
Wysokie zainteresowanie sprawia, że w najlepszych terminach obłożenie hoteli może zbliżać się do 100 proc. Już we wcześniejszych sezonach w nadbałtyckich miejscowościach przekraczało 80 proc., a szczególną popularnością cieszyły się Świnoujście, Międzyzdroje, Kołobrzeg, Rewal i Mielno. Branża podkreśla, że zaletami polskiego wybrzeża są nie tylko plaże, ale również nowoczesne hotele, zaplecze wellness i coraz lepszy dojazd.

Pokojami w ścisłym centrum kurortu i blisko linii brzegowej interesują się nie tylko przyjezdni z rozmaitych zakątków Polski. Wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku nad polskim morzem może paść rekord liczby turystów z Czech. Dokładne statystyki będą dostępne dopiero po zakończeniu sezonu, ale przedstawiciele branży już teraz mówią o wyprzedanych hotelach i wyraźnie większej liczbie czeskich gości na plażach.
Czesi nad polskim Bałtykiem. Hotele są pełne, a liczba rezerwacji rośnie
W 2025 roku Polskę odwiedziło co najmniej 481 tys. obywateli Czech, przy czym dane nie obejmowały między innymi części najmu krótkoterminowego, małych pensjonatów i jednodniowych wizyt. O tendencji wzrostowej świadczą dane z lat 2020-2024 - wówczas liczba noclegów wykupionych przez Czechów na polskim wybrzeżu miała zwiększyć się o 1600 proc. Z kolei w 2025 roku rezerwacje Czechów w miejscowościach nadbałtyckich były o jedną trzecią wyższe niż rok wcześniej. Szczególną popularnością cieszą się Kołobrzeg i Sopot, który w czeskich publikacjach bywa określany jako "polskie Monte Carlo”.
Czechów przyciągają szerokie plaże, dobra baza hotelowa i ceny, które mogą być korzystniejsze niż w Chorwacji. Znaczenie ma również odległość. Morze Bałtyckie jest dla nich najbliższym morzem, a rozwój dróg pozwala dotrzeć z Pragi lub zachodnich Czech na polskie wybrzeże w nieco ponad sześć godzin. Podróż nad Adriatyk może zająć prawie dwa razy więcej czasu.
Chorwacja pozostaje naszym najpopularniejszym kierunkiem wakacyjnym, ale Bałtyk zyskuje coraz więcej zwolenników. To oczywiście zupełnie inny rodzaj wypoczynku - pogoda jest mniej przewidywalna, a morze chłodniejsze - jednak wielu Czechom to nie przeszkadza. Jeśli ceny w Polsce nie wzrosną znacząco, oba kierunki mogą w przyszłości zrównać się pod względem popularności - tłumaczył dla PAP czeski publicysta.
Turyści z Czech korzystają z hoteli, restauracji, rejsów, atrakcji rodzinnych i usług wellness. Część nadmorskich przedsiębiorców wprowadza już menu i informacje w języku czeskim. Dla polskiej turystyki oznacza to dodatkowe pieniądze i szansę na uniezależnienie się od gości krajowych oraz niemieckich.
Czesi są bardzo aktywnymi turystami. W hotelach często słyszę, że po śniadaniu znikają na cały dzień i wracają dopiero wieczorem - powiedział PAP dyrektor Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej (ZOPOT) w Pradze Pavel Trojan.
Skutkiem dużego zainteresowania są jednak także problemy z dostępnością noclegów. W popularnych kurortach rezerwacja na ostatnią chwilę może być niemożliwa albo znacznie droższa. Turyści planujący pobyt powinni sprawdzać również mniejsze miejscowości, obiekty położone dalej od plaży i terminy poza weekendem. Rosnąca liczba Czechów pokazuje jednocześnie, że Morze Bałtyckie staje się pełnoprawnym kierunkiem międzynarodowym, a nie wyłącznie miejscem wakacyjnego wypoczynku Polaków i Niemców.