biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Energetyka > Pellet bije rekordy cen, Polacy kombinują ze zbożem. Ekspert ostrzega: Jeden błąd i po piecu
Magdalena  Fordymacka
Magdalena Fordymacka 12.02.2026 13:29

Pellet bije rekordy cen, Polacy kombinują ze zbożem. Ekspert ostrzega: Jeden błąd i po piecu

Pellet bije rekordy cen, Polacy kombinują ze zbożem. Ekspert ostrzega: Jeden błąd i po piecu
Fot. urbazon, Getty Images Signature/Canva

W Polsce znów wraca temat braków pelletu i gwałtownych różnic cenowych. W sieci coraz częściej pojawia się „tańszy odpowiednik” – owies – reklamowany jako paliwo do kotłów na pellet. Dla Biznes Info producent kotłów Konstal Pleszew tłumaczy, kiedy takie palenie kończy się tylko częstszym czyszczeniem, a kiedy realnym ryzykiem awarii i problemów z gwarancją. Jedno jest pewne: to nie jest prosta zamiana „1:1”.

  • Dlaczego pellet bywa trudno dostępny i czemu ceny tak skaczą?
  • Czy zboże (owies) można legalnie spalać w kotle na pellet – i w jakich warunkach?
  • Co grozi użytkownikowi: awaria, utrata gwarancji, a nawet problemy z dotacją?

Pellet drogi i trudno dostępny. Skąd presja na „zamienniki”?

Rynek pelletu jest podatny na sezonowość i skoki popytu: gdy robi się zimno, rośnie presja na szybkie zakupy, a wtedy magazyny i ceny potrafią „zniknąć” w kilka dni. W praktyce to napędza polowanie na tańsze rozwiązania – szczególnie wśród osób, które ogrzewają dom wyłącznie pelletem i nie mają alternatywnego źródła ciepła. Media opisują przypadki, w których tona pelletu kosztuje ponad 2 tys. zł, a owies bywa wyraźnie tańszy, co dla wielu jest kuszące. 
W tle jest też zaufanie do jakości paliwa: resort klimatu już wcześniej komunikował zaostrzenie podejścia do parametrów jakościowych pelletu i brykietu oraz rolę certyfikacji (np. ENplus/DINplus) w ograniczaniu „byle czego” na rynku.

Owies w kotle na pellet? Producent: „To nie jest paliwo zalecane”

Stanowisko producenta jest jednoznaczne. W rozmowie z Biznes Info przedstawiciel Konstal Pleszew podkreśla:

„Kocioł powinien być eksploatowany wyłącznie na paliwie wskazanym w instrukcji obsługi i na tabliczce znamionowej urządzenia. W przypadku kotłów przeznaczonych do spalania pelletu podstawowym i zalecanym paliwem jest pellet drzewny o parametrach określonych przez producenta.”

Firma wskazuje, że spalanie owsa może wiązać się z konsekwencjami technicznymi:

„Spalanie zboża w kotłach przeznaczonych do pelletu może skutkować zwiększonym odkładaniem się nagaru i spieków w palniku, przyspieszonym zużyciem elementów palnika i podajnika, obniżeniem sprawności urządzenia oraz zmianą parametrów emisji spalin.”

Jednocześnie producent przyznaje, że sporadyczne użycie paliwa zastępczego nie musi od razu oznaczać katastrofy:

„Krótkotrwałe i incydentalne użycie owsa nie powinno spowodować uszkodzenia kotła. Jednak w przypadku awarii wynikającej bezpośrednio ze stosowania paliwa innego niż zalecane, naprawa nie będzie objęta gwarancją.”

To kluczowa informacja dla użytkowników — ryzyko nie jest natychmiastowe, ale jest realne.

Dotacje i normy. Tu łatwo o kosztowną wpadkę

Wątek, który wielu pomija, to programy wsparcia i warunki techniczne urządzeń finansowanych ze środków publicznych. Część kotłów montowanych w ramach programów dotacyjnych musi spełniać określone normy emisji i parametry pracy. Jeśli użytkownik eksploatuje urządzenie w sposób niezgodny z dokumentacją, może narazić się na problemy w przypadku kontroli lub reklamacji. Jak podkreśla producent:

„Urządzenie powinno pracować zgodnie z dokumentacją techniczno-ruchową. Użytkowanie paliwa niezgodnego z zaleceniami może wpływać na parametry pracy kotła.”

Do tego dochodzi różnica w samym paliwie. Owies nie ma takich samych właściwości spalania jak certyfikowany pellet. Różni się strukturą, zawartością popiołu i tendencją do tworzenia spieków. To nie jest kwestia „marki”, tylko fizyki spalania.

Kiedy to ma sens biznesowo, a kiedy to tylko pozorna oszczędność

Ekonomicznie spalanie zboża może mieć sens głównie tam, gdzie użytkownik ma dostęp do surowca po kosztach własnego gospodarstwa i kontroluje jego parametry (wilgotność, czystość, brak zapraw chemicznych). Dla przeciętnego konsumenta detalicznego rachunek bywa mniej oczywisty.

Producent zwraca uwagę na aspekt praktyczny:

„Koszty ewentualnych napraw pozostają relatywnie niewielkie w porównaniu do różnic w cenie paliw dostępnych na rynku, jednak każdorazowo należy brać pod uwagę warunki gwarancji.”

Rynek może też zareagować szerzej. Jeśli spalanie zboża stanie się powszechne, wzrost popytu może wpłynąć na ceny w segmencie paszowym, co przełoży się na koszty produkcji rolnej. To klasyczny efekt domina — oszczędność w jednym miejscu, wzrost kosztów w innym.

Wniosek jest prosty: alternatywy istnieją, ale decyzja powinna być świadoma. Najtańsze paliwo przestaje być tanie w momencie, gdy oszczędność kończy się na rachunku za serwis.

Źródła: Biznes Info, gov.pl 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Jezioro, wypoczynek
Prognoza IMGW na wakacje 2026. Ten miesiąc może okazać się strzałem w dziesiątkę
Tankowanie
Kolejny skok cen na stacjach. 14 maja kierowcy znowu zapłacą więcej
Pieniądze
Od 2027 r. renta wdowia na nowych zasadach. To wpłynie na wysokość wypłat
Stacja paliw
Od 12 maja zmiany na wszystkich stacjach paliw w Polsce. Przyszły wyczekiwane obniżki
Truskawki mycie
GIS ostrzega Polaków. Takich truskawek nie kupuj pod żadnym pozorem
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: