Nocna prohibicja i koniec promocji typu 12+12. Projekt ustawy już trafił do Sejmu
Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Planowane zmiany w prawie zrewidują dotychczasowy handel w detalicznych sieciach, nakładając liczne ograniczenia na sprzedaż i promocję wysokoprocentowych trunków.
Nowe regulacje wpłyną na codzienne nawyki konsumentów oraz finanse branży handlowej. Przyjęcie przez komisję sejmową sprawozdania podkomisji nadzwyczajnej w sprawie poselskich projektów ustaw antyalkoholowych oznacza dużą reformę rynku.
Rząd chce całkowitego zakazu nocnej sprzedaży alkoholu
Projekt wiodący, przygotowany przez Lewicę (druk nr 2007) i uzupełniony o zapisy Polski2050, trafił do drugiego czytania po jednomyślnym poparciu parlamentarzystów. Przedstawiciele sejmowej większości z determinacją dążą do ukrócenia łatwego dostępu do napojów procentowych w godzinach nocnych.
Kluczowym elementem poselskich propozycji jest wprowadzenie odgórnego, obligatoryjnego zakazu sprzedaży alkoholu na terenie całego kraju w godzinach od 22:00 do 6:00. Samorządy uzyskają elastyczność, mogąc przesuwać te ramy na przedział między 21:00 a 9:00, jednak ogólnokrajowa norma przestanie istnieć wyłącznie w teorii.
Już nie tylko kwestia gmin, które same zdecydują się na to, żeby zakazać czy ograniczyć sprzedaż nocną, ale w całej Polsce będzie to obligatoryjny zakaz. Mamy przedziały czasowe, obligatoryjnie od 22 do 6, ale gminy, które chcą z różnych powodów wprowadzić te zakazy w innych godzinach, mają tutaj pewną dowolność - między 21-22 lub 6-9 rano - mogą same decydować - wyjaśniła wnioskodawczyni, posłanka Joanna Wicha.

Zmiany dotkną także stacji benzynowych, gdzie nocny zakup trunków również stanie się niemożliwy. Zrezygnowano na razie z całkowitego wycofania asortymentu ze stacji, by zapobiec natychmiastowemu powstawaniu przy nich punktów franczyzowych nastawionych na ten sam asortyment.
Czy odcięcie nocnych punktów handlowych wystarczy, by zahamować spożycie? Planowana rewolucja w przepisach alkoholowych uderza bezpośrednio w najpopularniejsze mechanizmy marketingowe stosowane przez sieci handlowe i dyskonty.
Koniec promocji alkoholowych w polskich sklepach
Rozszerzona definicja promocji napojów alkoholowych ma odtąd bezwzględnie zakazywać sprzedaży z upustami, rabatami i bonifikatami. Z półek sklepowych bezpowrotnie znikną niezwykle popularne dotąd oferty typu „12+12” czy „6+6 gratis”.
Całkowitemu zakazowi ulegnie również reklama alkoholu, w tym piwa, w przestrzeni medialnej oraz publicznej. Przepisy precyzują dodatkowo kwestie opakowań - trunki będą mogły być sprzedawane wyłącznie w formie płynnej oraz w pojemnikach ze szkła lub plastiku, co definitywnie eliminować ma kontrowersyjne formaty saszetek, znane wcześniej jako alkotubki.

W toku dalszych prac legislacyjnych politycy zapowiadają kolejne poprawki. Posłowie opozycji proponują m.in. wyeliminowanie z rynku alkoholu w opakowaniach o pojemności poniżej 300 ml, czyli tak zwanych małpek.
Ograniczenie handlu detalicznego i wycofanie promocji cenowych zmieni nawyki zakupowe, przekierowując strumienie gotówki w inne rejony gospodarki. Wbrew obawom części przedsiębiorców, najbardziej zyskownym beneficjentem szykowanych nowinek legislacyjnych stanie się branża gastronomiczna - dlaczego?
Zobacz też: Rekordowe ceny cukru w Polsce. Tyle zapłacimy teraz za 1 kg opakowanie
Gastronomie mogą zyskać na nowych przepisach
Wszystkie nakładane ustawą obostrzenia dotyczą bowiem wyłącznie sprzedaży alkoholu na wynos. Lokale gastronomiczne nie zostaną objęte odgórnym zakazem nocnym, co oznacza, że klient poszukujący napojów po godzinie 22:00 nie zniknie z rynku, lecz przeniesie się z osiedlowego sklepu lub stacji paliw do baru czy restauracji.
Podobny manewr przetestowano wcześniej lokalnie w Krakowie, gdzie prohibicja nocna wyłączyła gastronomia. Skutkiem był spadek policyjnych interwencji w przestrzeni publicznej aż o 50 proc. w ciągu roku, przy jednoczesnym rozkwicie ruchu w lokalach. Co więcej, wyjątkowe traktowanie barów pozwala im zachować tradycyjne akcje cenowe typu happy hour, podczas gdy markety utracą jakiekolwiek prawo do rabatowania.
Do tego promocja. Rabaty i wielopaki, którymi dyskonty od lat wygrywają z lokalami cenę, będą zakazane, a happy hour przy barze zostanie legalny, bo wyjątek dla lokali przeżywa. No i pieniądze reklamowe browarów nie wyparują. Po zamknięciu telewizji i internetu jedynym miejscem, gdzie browar może jeszcze cokolwiek pokazać klientowi, będzie lokal. To restaurator zacznie rozdawać karty - wyjaśnia radca prawny Bartosz Stasik w rozmowie z Interią Biznes.
Odcięte od tradycyjnych kanałów mediowych budżety reklamowe koncernów piwowarskich zostaną skierowane właśnie do lokali. Restauratorzy zyskają kartę przetargową w negocjacjach z browarami.
Wyzwaniem pozostaje jedynie kwestia usunięcia trwałego brandingu z wyposażenia (np. logo na parasolach czy stolikach), co przy zapowiadanych grzywnach wymagać będzie od ustawodawcy wprowadzenia odpowiedniego okresu przejściowego.