Niedziela handlowa wraca w Carrefourze. Pracownicy przekonani dużymi dodatkami
Handel w niedziele wraca do dużych sklepów – przynajmniej w jednym z europejskich krajów. Ten sklep podjął decyzję, która wywołała duże poruszenie zarówno wśród pracowników, jak i konkurencji. Sieć porozumiała się ze związkami zawodowymi i ogłosiła, że jej sklepy będą otwarte w niedziele, a osoby, które zdecydują się wówczas pracować, otrzymają wyraźnie wyższe wynagrodzenie. To przykład rozwiązania, które łączy liberalizację handlu z dodatkowymi gwarancjami dla zatrudnionych – ale też rodzi pytania o koszty i możliwe konsekwencje dla rynku.
- Gdzie dokładnie zniesiono niedzielny zakaz handlu i na jakich zasadach?
- Jakie warunki finansowe zaproponowano pracownikom?
- Czy ten model może stać się punktem odniesienia dla innych krajów?
Sklepy Carrefoura otwarte w niedziele. Co dokładnie się zmienia
Carrefour zdecydował się na przełomowy krok na rynku belgijskim. Od stycznia 2026 roku należące do sieci sklepy własne – w tym hipermarkety oraz supermarkety Carrefour Market – będą mogły prowadzić handel w niedziele w godzinach porannych. Dotyczy to kilkudziesięciu placówek w całym kraju i oznacza faktyczne odejście od dotychczasowych, restrykcyjnych zasad ograniczających handel w ostatni dzień tygodnia.
Zmiana nie nastąpiła jednostronnie. Była poprzedzona negocjacjami ze związkami zawodowymi, które przez lata sprzeciwiały się rozszerzaniu pracy w niedziele. Ostateczne porozumienie przewiduje jasno określone ramy – zarówno czasowe, jak i organizacyjne – tak aby niedzielny handel nie stał się normą narzucaną pracownikom. W praktyce oznacza to, że Carrefour testuje model częściowego otwarcia sklepów, a nie pełnej liberalizacji bez ograniczeń.

50 proc. dodatku do pensji i dobrowolność pracy
Najważniejszym elementem porozumienia są warunki zaproponowane pracownikom. Praca w niedziele ma mieć charakter dobrowolny, a osoby, które zdecydują się na taki grafik, otrzymają dodatek w wysokości 50 proc. wynagrodzenia za przepracowane godziny. To wyraźnie więcej niż standardowe dodatki spotykane w handlu i jeden z kluczowych argumentów, który pozwolił przełamać opór związków.
Oprócz wyższego wynagrodzenia przewidziano również inne elementy rekompensaty, m.in. podniesienie wartości bonów żywieniowych oraz gwarancje dotyczące stabilności zatrudnienia. Celem było pokazanie, że niedzielny handel nie ma odbywać się kosztem pracowników, lecz w zamian za realne korzyści finansowe. Carrefour podkreśla, że na obecnym etapie nie planuje wprowadzania obowiązku pracy w niedziele, a decyzja ma należeć do załogi.
Dlaczego Carrefour zdecydował się na taki ruch?
Decyzja sieci nie jest oderwana od realiów rynku. Belgijski handel detaliczny od lat zmaga się z rosnącą konkurencją ze strony mniejszych sklepów franczyzowych, które już wcześniej mogły działać w niedziele, oraz z presją ze strony konsumentów oczekujących większej dostępności sklepów. Dla dużych sieci oznaczało to utratę części obrotów i klientów w weekendy.
Carrefour, zamiast czekać na pełną reformę prawa, postanowił skorzystać z istniejących możliwości i wypracować kompromis z partnerami społecznymi. Jednocześnie firma wyraźnie sygnalizuje, że chce pozostać konkurencyjna na rynku belgijskim i inwestować w sieć sklepów, zamiast ograniczać działalność. To także odpowiedź na pojawiające się wcześniej spekulacje o możliwym wycofaniu się sieci z tego rynku.
Czy to sygnał dla innych krajów i sieci handlowych?
Porozumienie Carrefoura jest uważnie obserwowane przez konkurencję oraz przez decydentów w innych krajach. Pokazuje bowiem model, w którym liberalizacja handlu w niedziele jest łączona z wyraźnymi benefitami dla pracowników, a nie oparta wyłącznie na presji kosztowej. Dla części sieci może to być zbyt drogie rozwiązanie, ale dla innych – sposób na przyciągnięcie klientów i ustabilizowanie sytuacji kadrowej.
Nie oznacza to automatycznie, że podobne zmiany zostaną wprowadzone w całej Europie. Każdy rynek ma własne regulacje i uwarunkowania społeczne. Przykład Carrefoura pokazuje jednak, że temat niedzielnego handlu wraca do debaty i może być rozwiązywany inaczej niż dotychczas – nie tylko poprzez zakazy albo pełne otwarcie, ale przez negocjowany kompromis.
Źródło: Biznes Info