biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Nie tylko Marywilska i OBI płonęły na rozkaz Kremla. Śledczy ujawniają plan ataku na kolejny sklep
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 04.04.2026 10:57

Nie tylko Marywilska i OBI płonęły na rozkaz Kremla. Śledczy ujawniają plan ataku na kolejny sklep

Nie tylko Marywilska i OBI płonęły na rozkaz Kremla. Śledczy ujawniają plan ataku na kolejny sklep
fot. Michal Zebrowski/East News

Polskie służby coraz głośniej mówią o nowej, brutalnej rzeczywistości, w której ogień staje się narzędziem walki politycznej prowadzonej przez obce mocarstwo. Pięciu podejrzanych usłyszało zarzuty za podpaleniami w Warszawie, w tym Centrum Handlowego Marywilska 44 i sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie. Najnowsze ustalenia prokuratury pokazują, że ataki były częścią szerokiej akcji grupy terrorystycznej działającej na zlecenie Rosji, obejmującej również inne kraje.

  • Wojna hybrydowa wkracza do polskich centrów handlowych
  • Tragiczna seria podpaleń w Polsce i nie tylko. Służby łączą kropki
  • .Kolejny cel na liście i akt oskarżenia przeciwko dywersantom

Wojna hybrydowa wkracza do polskich centrów handlowych

Poczucie bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej zostało w ostatnich miesiącach wystawione na ciężką próbę, a dym unoszący się nad zgliszczami wielkopowierzchniowych obiektów handlowych przestał być kojarzony wyłącznie z nieszczęśliwym wypadkiem. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do pojęcia wojny hybrydowej - działań łączących metody militarne z niekonwencjonalnymi, takimi jak dezinformacja czy ataki cybernetyczne, które jednak coraz częściej wykraczają poza cyfrowe ramy. 

Polska, będąca kluczowym hubem logistycznym dla walczącej Ukrainy, stała się naturalnym poligonem dla rosyjskich służb specjalnych. Akty dywersji, które wcześniej ograniczały się do prób uszkodzenia infrastruktury kolejowej, ewoluowały w stronę ataków na obiekty cywilne. Celem nie jest już tylko paraliż dostaw broni, ale wpływanie na percepcję wydarzeń obecnych i przeszłych w sposób sprzyjający współczesnym interesom państwa rosyjskiego, wywołanie paniki wśród obywateli oraz destabilizacja gospodarki poprzez uderzenie w sektor handlowy. 

Strategia ta opiera się na prostym mechanizmie: stworzeniu poczucia chaosu i bezsilności państwa wobec niewidzialnego wroga. Skala zjawiska jest bezprecedensowa, a polskie służby kontrwywiadowcze, z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego na czele, pracują na najwyższych obrotach, by przeciąć siatkę powiązań finansowych i operacyjnych. 

Nie tylko Marywilska i OBI płonęły na rozkaz Kremla. Śledczy ujawniają plan ataku na kolejny sklep
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Rosyjski wywiad, zamiast wysyłać wyszkolonych agentów, coraz częściej korzysta z usług najemników rekrutowanych przez media społecznościowe i komunikatory typu Telegram. Są to osoby często niezwiązane ideologicznie z Kremlem, skuszone szybkim zarobkiem w kryptowalutach. To sprawia, że wykrycie sprawców staje się trudniejsze, ponieważ nie figurują oni w bazach danych jako osoby powiązane z obcymi wywiadami. 

Każdy pożar w hali targowej czy markecie budowlanym jest teraz analizowany pod kątem metodologii działania sprawców, która w wielu przypadkach wykazuje uderzające podobieństwa.

Tragiczna seria podpaleń w Polsce i nie tylko. Służby łączą kropki

Najbardziej jaskrawym przykładem tej niebezpiecznej tendencji był pożar hali przy ulicy Marywilskiej 44 w Warszawie, który w maju 2024 roku w kilka godzin strawił dorobek życia tysięcy kupców. Żywioł zniszczył około 1400 sklepów oraz punktów usługowych. Choć oficjalne przyczyny wciąż są przedmiotem szczegółowego śledztwa, kontekst innych zdarzeń rzuca cień na tę sprawę. Ogień pojawił się również w 2014 roku w markecie budowlanym sieci OBI w Warszawie. Seria tych incydentów przestała wyglądać na zbieg okoliczności, kiedy sprawy połączono z podpaleniem sklepu IKEA w Wilnie. 

Nie tylko Marywilska i OBI płonęły na rozkaz Kremla. Śledczy ujawniają plan ataku na kolejny sklep
fot. Marek BAZAK/East News

Straty materialne liczone są w setkach milionów złotych, ale prawdziwy koszt to utrata zaufania inwestorów i paraliż lokalnych przedsiębiorców, którzy z dnia na dzień zostali bez środków do życia. Warto przypomnieć, że podobne incydenty odnotowano również w innych krajach europejskich, m.in. w Litwie i Wielkiej Brytanii, co sugeruje skoordynowaną operację na poziomie kontynentalnym. 

Polscy śledczy dysponują dowodami, że sprawcy wykorzystywali profesjonalne zapalniki czasowe oraz substancje chemiczne przyspieszające rozprzestrzenianie się płomieni. W przypadku Marywilskiej, ogień rozprzestrzeniał się z prędkością, która zaskoczyła nawet doświadczonych strażaków, co sugeruje celowe naruszenie systemów przeciwpożarowych przed atakiem. Dokumenty procesowe wskazują, że każda z tych operacji była skrupulatnie zaplanowana, a dywersanci przeprowadzali wcześniej rozpoznanie terenu, dokumentując drogi ucieczki i rozmieszczenie kamer monitoringu. Przełom w śledztwie nastąpił, gdy Prokuratura Krajowa oraz ABW zdołały zatrzymać grupę osób przygotowujących się do kolejnego ataku. 

Czytaj więcej: Tyle ma kosztować paliwo w Wielkanoc. Rząd mrozi ceny, a sąsiedzi ruszają na łowy

Kolejny cel na liście i akt oskarżenia przeciwko dywersantom

Jak podaje Prokuratura Krajowa w najnowszym akcie oskarżenia, oskarżeni działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej mającej na celu prowadzenie działalności na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. To pierwszy tak mocny dowód na bezpośrednie zaangażowanie Federacji Rosyjskiej w organizację podpaleń na terytorium naszego kraju. 

Zatrzymani to obywatele różnych państw, co wpisuje się w strategię zacierania śladów przez Kreml. Do grupy mieli należeć m.in. oskarżeni Daniil B., Oleksandr H., Vitalii K., skazani wcześniej Serhii R., Pavlo T., Vladyslav Y., a także poszukiwani Serhii Chalyi i Oleksandr Varyvoda. Stepan K. jest obywatelem Białorusi, pozostali oskarżeni pochodzą z Ukrainy. Ich zadaniem było nie tylko podpalenie obiektu, ale także dokumentowanie przebiegu akcji, co miało służyć celom propagandowym. Śledczy ujawnili, że za udany atak „zleceniobiorcy” mogli liczyć na kwoty rzędu kilku tysięcy euro. Wyrok, jaki grozi oskarżonym, to kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, a nawet dożywotnie pozbawienie wolności, co ma stanowić jasny sygnał odstraszający dla potencjalnych naśladowców. 

Rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak, w czwartek 2 kwietnia poinformował, że drugi akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga i obejmuje trzy zdarzenia o charakterze sabotażowym: podpalenie sklepu OBI przy ulicy Radzymińskiej w Warszawie (kwiecień 2014), podpalenie sklepu IKEA w Wilnie (maj 2024) oraz podpalenie i spalenie Centrum Handlowego Marywilska 44 w Warszawie (maj 2024). Co więcej, Daniil B. dodatkowo usłyszał zarzut przygotowania podpalenia sklepu IKEA w Rydze. Choć przyjął zlecenie i rozpoczął przygotowania, został zatrzymany, zanim doszło do aktu sabotażu. W chwili tamtych zdarzeń miał zaledwie 17 lat.

Polska, wzmacniając ochronę obiektów handlowych i zacieśniając współpracę z prywatnymi firmami ochrony, próbuje wyprzedzić kolejny ruch przeciwnika. Konkluzja jest brutalna: wojna toczona za naszą wschodnią granicą dawno już przekroczyła próg polskich sklepów, a czujność musi stać się nowym standardem w zarządzaniu infrastrukturą handlową.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: