biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Nawrocki bez zbędnej zwłoki podpisał kluczowe ustawy. Samolot nawet nie zdążył wylądować
Marcelina Gancarz
Marcelina Gancarz 28.03.2026 18:17

Nawrocki bez zbędnej zwłoki podpisał kluczowe ustawy. Samolot nawet nie zdążył wylądować

Nawrocki bez zbędnej zwłoki podpisał kluczowe ustawy. Samolot nawet nie zdążył wylądować
Fot. Mikołaj Bujak/KPRP

Rząd czekał na końcową decyzję prezydenta w sprawie ustaw, które mają obniżyć ceny paliw na stacjach. Sprawa była ważna nie tylko politycznie, ale też gospodarczo, bo nowe przepisy miały wejść w życie możliwie szybko i przełożyć się na rachunki kierowców jeszcze przed świętami. Ostatecznie finał tej procedury okazał się nietypowy, bo podpis pod ustawami został złożony w okolicznościach rzadko spotykanych nawet na najwyższych szczeblach państwa.

  • Rządowy pakiet CPN i oczekiwanie na podpis prezydenta
  • Deklaracja gotowości do podpisu i moment, w którym ustawy zostały zatwierdzone
  • Kulisy operacji przeprowadzonej już na pokładzie samolotu lecącego do Dallas

Rząd czekał na podpis prezydenta. Chodziło o ustawy, które mają obniżyć ceny paliw

Punktem wyjścia był rządowy pakiet CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej”, przyjęty przez Radę Ministrów 26 marca. Kancelaria Premiera informowała, że pakiet ma przynieść wyraźnie niższe ceny paliw dzięki obniżce VAT na paliwa, obniżce akcyzy oraz wprowadzeniu mechanizmu ceny maksymalnej na stacjach. W komunikacie rządu padła też zapowiedź, że jeśli prezydent podpisze dokumenty, kierowcy mają odczuć zmiany jeszcze przed Wielkanocą.

Parlament działał bardzo szybko. Senat przyjął pakiet bez poprawek, a to oznaczało, że do zakończenia procesu legislacyjnego brakowało już tylko podpisu głowy państwa. Z punktu widzenia rynku był to moment istotny, bo nowe przepisy miały znaczenie nie tylko dla cen detalicznych paliw, ale też dla całego otoczenia inflacyjnego i nastrojów konsumenckich.

W samym pakiecie znalazły się dwie ustawy. Jak podała oficjalna strona prezydenta, chodzi o nowelizację ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz o nowelizację ustawy o podatku akcyzowym. W praktyce był to więc zestaw narzędzi podatkowych i regulacyjnych mających wymusić szybszy spadek cen na stacjach. Ostatnie słowo należało jednak do prezydenta. Podjął już decyzje i to w zaskakujących okolicznościach. 

Nawrocki bez zbędnej zwłoki podpisał kluczowe ustawy. Samolot nawet nie zdążył wylądować
Prezydent podpisał ustawy nad Atlantykiem? Ujawniono kulisy całej operacji. Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Złożenie podpisu podczas lotu do Dallas

Jeszcze zanim ustawy formalnie trafiły na biurko prezydenta, z Pałacu Prezydenckiego płynęły sygnały, że decyzja może zostać podjęta szybko. Według relacji cytowanych przez media, otoczenie Karola Nawrockiego deklarowało, że jeśli dokumenty nie będą zawierały krytycznych błędów, prezydent będzie chciał doprowadzić do możliwie błyskawicznego wejścia przepisów w życie.

Ostatecznie ustawy zostały podpisane 27 marca. Oficjalnie poinformował o tym rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, publikując komunikat, że Karol Nawrocki podpisał ustawy obniżające ceny paliw podczas lotu do Dallas. 

Prezydent RP Karol Nawrocki podczas lotu do Dallas podpisał ustawy obniżające ceny paliw — przekazał za pośrednictwem platformy X

Potwierdzenie pojawiło się także na oficjalnej stronie prezydent.pl, gdzie wskazano dokładnie datę podpisu i wykaz zatwierdzonych ustaw.

Samo miejsce podpisu było nietypowe, bo prezydent znajdował się już w podróży do Stanów Zjednoczonych. Oficjalna strona prezydenta informowała tego samego dnia o planowanej wizycie w USA, a media doprecyzowały, że chodziło o lot do Dallas. To właśnie w trakcie tej podróży sfinalizowano procedurę.

Drukarka, skaner, Wi-Fi i podpis w powietrzu. Tak miała wyglądać operacja na pokładzie

Najciekawsze kulisy całej sprawy opisał „Fakt”. Według ustaleń dziennika przygotowania do operacji rozpoczęły się jeszcze dzień wcześniej, a na pokładzie samolotu miały znaleźć się drukarka, skaner i zapewniony dostęp do internetu. Samolot, którym prezydent leciał do Dallas, miał być zawczasu przygotowany do tego, by możliwe było sprawne odebranie dokumentów, ich wydrukowanie, podpisanie i odesłanie do Warszawy.

Według tej samej relacji, w Warszawie nad sprawą politycznie czuwał szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, a od strony prawnej i organizacyjnej szef KPRP Zbigniew Bogucki. „Fakt” podaje też, że po wpłynięciu ustaw do Kancelarii Prezydenta prawnicy szybko przeanalizowali je formalnie, a następnie dokumenty miały zostać przesłane elektronicznie na pokład samolotu.

Dalszy przebieg procedury również opisano bardzo szczegółowo. Z ustaleń „Faktu” wynika, że dzięki Wi-Fi możliwy był stały kontakt z Warszawą, a gdy dokumenty dotarły do prezydenta w formie elektronicznej, zostały wydrukowane, podpisane odręcznie, zeskanowane i odesłane do stolicy. Równolegle prezydent miał złożyć także podpis elektroniczny.

Dziennik podał również, że za zabezpieczenie organizacyjne odpowiadał asystent prezydenta Jakub Nadstawny, a moment podpisu dokumentował fotograf Mikołaj Bujak. Po zakończeniu całej procedury informacja trafiła do rzecznika Rafała Leśkiewicza, który opublikował komunikat w mediach społecznościowych. To właśnie ten wpis przesądził o oficjalnym potwierdzeniu, że ustawy nie czekały na lądowanie, lecz zostały podpisane jeszcze w powietrzu.

Cała historia pokazuje, jak bardzo przyspieszył dziś formalny obieg decyzji państwowych. Z jednej strony chodziło o przepisy ważne dla milionów kierowców i dla rynku paliw, z drugiej — o demonstrację sprawności organizacyjnej Kancelarii Prezydenta. Niezależnie od politycznych ocen, sam fakt pozostaje nietypowy: podpis pod ważnymi ustawami pojawił się nie w gabinecie, lecz podczas lotu do USA.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: