Lidl kupił krzywe buraki
Kadr z programu "Interwencja" Polsat
Autor Konrad Karpiuk - 17 Stycznia 2021

Olali go i nie chcieli zapłacić, bo jego buraki były krzywe. Z pomocą przyszła jednak jedna sieciówka

Lidl zaoferuje od poniedziałku buraki w bardzo korzystnej cenie. Dostarczył je Mieczysław Miszczak spod Łęczycy, którego sprawa była ostatnio głośna w mediach. Rolnikowi wyrosły krzywe buraki i nikt nie chciał ich kupić.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Lidl kupił krzywe buraki
  • Ile będą kosztować w Lidlu
  • Dlaczego mogły wyrosnąć krzywe buraki

Lidl podał pomocną dłoń rolnikowi

Lidl zaoferował wykup buraków rolnikowi spod Łęczycy. To efekt programu Polsatu "Interwencja", w którym rolnik opowiadał o swoim wyjątkowy nietypowym problemie. Mieczysławowi Miszczakowi z Węglowicach Kolonii (woj. łódzkie) warzywa wyrosły w wyjątkowo nietypowym kształcie.

- Urosły zbyt fikuśne, pokrzywiły się jak robale i podkowy. Zdrowe są, po dwukrotnych badaniach, ale nikt tego nie chciał kupić. Żadna z przetwórni, z którymi mam kontakt. Do mechanicznej obróbki też się nie nadawały - mówił rolnik dla Polsat News.

Gdyby nie znalazł się nabywca na buraki, przedsiębiorca poniósłby ogromne straty, wysokości nawet 150 tys. zł. Same nasiona kosztowały go 20 tys. zł. Rolnik liczył, że nagłośnienie sprawy pomoże w pozbyciu się krzywych warzyw i faktycznie, po emisji pojawiło się mnóstwo ofert, dzięki którym uda się uniknąć straty. Ostatecznie buraki trafią do Lidla.

Lidl wykupuje krzywe buraki w ramach walki z marnowaniem żywności

- Jako społecznie odpowiedzialna firma, wierzymy, że przeciwdziałanie marnowaniu żywności to jedno z naszych najważniejszych zadań. O sprawie Pana Mieczysława Miszczaka dowiedzieliśmy się z mediów. Zgłosiliśmy się od razu do rolnika z propozycją zakupu niedoskonałych warzyw - komentowała Head of Corporate Communications and CSR Lidl Polska, Aleksandra Robaszkiewicz.

Gdyby produkt nie został wykupiony, rolnik musiałby wyrzucić ponad tysiąc ton buraków. Warto przy tym zaznaczyć, że uprawa jest głównym źródłem utrzymania jego i rodziny. Z kolei właściciele Lidla wierzą, że klienci nie będą mieli problemu z nietypowym kształtem buraków.

Sytuacja, z której wydawało się, że nie ma wyjścia, jednak ma swój szczęśliwy finał. [...] Cieszę się, że mój apel medialny został wysłuchany i Lidl zdecydował się na zakup warzyw. To dla mnie spora ulga - mówił Mieczysław Miszczak.

Rolnik przyznał także, że duże sieci handlowe są dobrymi partnerami dla małych i średnich gospodarstw. Krzywe buraki trafią do sprzedaży w Lidlu od poniedziałku 18 stycznia. Cena jest bardzo przystępna, to 0,99 zł za kilogram. Warto zaznaczyć, że zazwyczaj cena za kilogram tego niezwykle zdrowego warzywa wynosi ok. 4-5 zł.

Rolnik spiera się z producentem nasion

Zdaniem rolnika, winę za krzywe buraki ponosi producent. Na podobny problem skarżyli się koledzy po fachu Mieczysława Miszczaka. Reklamacja trafiła do producenta, który z kolei twierdzi, że nie ponosi winy za nieregularny kształt warzyw.

- W nasionach można reklamować tylko i wyłącznie siłę kiełkowania, czyli w okresie po wysiewie, można zareklamować czystość nasion i trzecią rzecz, którą można reklamować, ale to tylko gdyby zaistniała taka sytuacja, gdyby te buraki były żółte lub białe, moglibyśmy określić, że to jest błąd w nasionach. Nie można reklamować samych plonów - komentował dla Polsatu dyrektor zarządzający Rijk Zwaan w Polsce, Przemysław Opioła.

Zdaniem Opioły, rolnik popełnił błędy agrotechniczne w postaci zbyt niskiej normy wysiewu. Mieczysław Miszczak wysiał go w kwietniu i zbierał w październiku i listopadzie, czyli po ok. 160 dniach. Natomiast zdaniem dyrektora firmy, burak ma okres wegetacji ok. 100-110 dni. Dziwny kształt miał być spowodowany tym, że były po prostu stare.

- Wszystkie buraki są krzywe. Nie nadają się do odbioru: ani do handlu na marketach, ani do przetwórni. Powinny być prostej jakości w kalibrze od 3 do 6 centymetrów - skarżył się rolnik po zbiorach.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News