Kara 20 mln zł, hiszpański scenariusz i OKI. XTB w rękach nadzoru
Rekordowa kara od Komisji Nadzoru Finansowego, widmo hiszpańskich ograniczeń i ustawa, która wciąż leży na biurku prezydenta. Największy polski broker ma za sobą najlepsze półrocze w historii, ale o jego przyszłości zdecydują ludzie spoza spółki.
Kara wliczona w koszt biznesu? „Dawno nie słyszałem takiej głupoty”
Decyzję o nałożeniu na XTB 20 mln zł kary Komisja Nadzoru Finansowego wydała 30 marca 2026 roku, a poinformowała o niej w połowie kwietnia. To jedna z najwyższych kar w historii polskiego nadzoru i dwa razy więcej niż poprzedni rekord dla tej samej spółki. Zastrzeżenia dotyczą czterech praktyk z lat 2022-2023, przede wszystkim wadliwej metodologii badania adekwatności - XTB miało stwierdzać adekwatność ryzykownych kontraktów CFD na podstawie wiedzy klientów o instrumentach nieskomplikowanych. KNF wskazała także na brak określenia grupy docelowej produktów, przekazywanie informacji nierzetelnych i wprowadzających w błąd oraz nieprawidłowości wokół publikowanej listy HOT, mogące generować konflikt interesów.
Kiedy zapytałem, czy kary są dla spółki wliczone w koszt prowadzenia biznesu, Kaczmarzyk zareagował ostro.
- Z całym szacunkiem, ale dawno nie słyszałem takiej głupoty. To jest oczywiście nieprawda. Każda najmniejsza kara to jest dla nas gigantyczny problem - odpowiedział.
Wyliczał: problem przed klientami, przed partnerami i przed innymi regulatorami, bo XTB jest licencjonowane w kilku jurysdykcjach i przy każdym projekcie temat kar wypływa.
- Ktoś może powiedzieć, że XTB zapłaciło 20 milionów kary, a potem zarobiło 500 milionów na czysto. Ale to tak nie działa - dodał.
Warto tę proporcję jednak pokazać. Kara stanowi około 2 proc. półrocznego zysku netto grupy i nie została jeszcze zapłacona - spółka złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, więc decyzja nie jest ostateczna, a nadzór nie nadał jej rygoru natychmiastowej wykonalności. Kaczmarzyk zapewnia, że kwestionowane procedury onboardingowe zmieniono jeszcze zanim rozpoczęła się rozmowa z nadzorem. O pozostałych trzech zarzutach, w tym o liście HOT i konflikcie interesów, w rozmowie nie padło ani słowo.
Czy KNF pójdzie śladem hiszpańskiego regulatora?
Kara to jednak najmniejszy z regulacyjnych problemów, jakie może mieć broker, którego wynik w ponad 94 proc. zależy od jednego typu instrumentu. Znacznie poważniejszy scenariusz rozegrał się już w Hiszpanii. W lipcu 2023 roku tamtejszy regulator CNMV zakazał reklamowania kontraktów CFD oraz sponsorowania wydarzeń, które taką reklamę by oznaczały, a rok później opublikował wytyczne interpretacyjne, po analizie których XTB uznało, że w praktyce nie może się na tym rynku reklamować w ogóle. Mowa o kraju, który w 2023 roku odpowiadał za około 11,3 proc. skonsolidowanych przychodów grupy.
Jak wygląda ten oddział po trzech latach? - Radzimy sobie okej. Faktycznie tych klientów nie przybywa tam w zastraszającym tempie - ocenia Kaczmarzyk. Baza pozyskana przed interwencją została i wciąż generuje przychody, więc zamknięcie oddziału nie było brane pod uwagę. Co ciekawe, hiszpański zakaz pchnął spółkę w stronę zupełnie nowego produktu.
- Pomysł uruchomienia opcji wyszedł z tej interwencji nadzorcy hiszpańskiego - przyznaje.
W opcjach ryzyko klienta jest ograniczone, co dla CNMV okazało się kluczowe. W tym kwartale ma tam ruszyć także handel rzeczywistymi kryptowalutami.
Czy podobny scenariusz jest możliwy w Polsce? Kaczmarzyk zaprzecza stanowczo.
- Nie mamy sygnałów ani z KNF-u, ani z ESMA, że oni by chcieli ten rynek blokować w jakikolwiek sposób - mówi.
Priorytetem nadzoru ma być dziś co innego: uporządkowanie onboardingu, tak by klient najpierw wchodził na instrumenty kasowe, a dopiero po dodatkowym kwestionariuszu na lewarowane. To jednak deklaracja, a nie gwarancja. W 2023 roku przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski sugerował, że Komisja przyjrzy się hiszpańskim rozwiązaniom, jeśli te się sprawdzą. W lutym 2026 roku ESMA przypominała z kolei brokerom o obostrzeniach dotyczących CFD również w kontekście nowych instrumentów.
OKI, brak MiCA i pytanie o hurraoptymizm
Drugą stroną regulacyjnego równania są przepisy, na które broker czeka jak na zbawienie. Ustawa o osobistych kontach inwestycyjnych przeszła Sejm 3 lipca i Senat 22 lipca 2026 roku, ale w połowie sierpnia wciąż nie figurowała w wykazie ustaw podpisanych przez prezydenta Karola Nawrockiego. Przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. - Jeżeli prezydent podpisze, to pierwszego stycznia XTB będzie miało OKI gotowe - deklaruje Kaczmarzyk, zapowiadając spore fundusze na promocję tych rachunków w pierwszym kwartale i, rzecz jasna, brak prowizji od akcji i ETF-ów także w tym wariancie. Prezes spółki Omar Arnaout mówił o ambicji przekroczenia miliona rachunków OKI.
Osobnym problemem jest to, czego w Polsce nie ma. Brak wdrożenia unijnego rozporządzenia MiCA blokuje uruchomienie handlu rzeczywistymi kryptowalutami. - Uważam, że jesteśmy naprawdę bardzo skrzywdzeni. W sensie nie tylko XTB, ale w ogóle polski rynek - ocenia Kaczmarzyk. Broker obszedł problem, uruchamiając krypto spot na licencji cypryjskiej: najpierw na Cyprze i w Chile, wkrótce w Hiszpanii. Polska w tej kolejce nie stoi.
Osobiście na wejście OKI czekam jak mało na co, ale wobec hurraoptymizmu co do kapitału, który miałby zalać warszawską giełdę, pozostaję sceptyczny. Prognozy biura maklerskiego PKO mówią o 800 tys. rachunków w pierwszym roku i 24 mld zł napływów w 2027 roku. Rzecz w tym, że konstrukcja produktu jest dla przeciętnego użytkownika mocno skomplikowana. Zwolnienie obejmuje aktywa inwestycyjne do 100 tys. zł i oszczędnościowe do 25 tys. zł, a od nadwyżki naliczany będzie roczny podatek od średniej wartości aktywów, w 2027 roku według stawki 0,85 proc. - także wtedy, gdy portfel zakończy rok stratą. Medialny skrót o „nowym podatku od portfela” jest więc uproszczeniem, ale nie wziął się znikąd.
Broker, którego wynik zależy od jednego produktu, jednego regulatora i jednego podpisu, ma prawo nie spać spokojnie. Rekordowe półrocze niczego w tym równaniu nie zmienia.