Jelcz wkracza na teren upadłego Rafako. Nawet 700 pojazdów wojskowych rocznie
Jelcz, należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej producent ciężarówek dla wojska, buduje nowy oddział produkcyjny na terenach po upadłym Rafako. Docelowo z raciborskich hal ma wyjeżdżać nawet 700 pojazdów rocznie - informuje Ministerstwo Aktywów Państwowych w odpowiedzi na interpelację poselską. To ma być, jak zapewnia PGZ, sposób na zwielokrotnienie mocy produkcyjnych w ekspresowym tempie i przy ograniczonych nakładach. Czy przejęcie majątku po jednej z najgłośniejszych upadłości ostatnich lat rzeczywiście okaże się tak korzystne?
Umowa za 756 mln złotych i dzierżawa hal po Rafako
Cała operacja rozpoczęła się w marcu, kiedy Polska Grupa Zbrojeniowa i Jelcz podpisały umowę inwestycyjną na kwotę ponad 756 mln złotych, pochodzącą ze środków Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Dokument dotyczył budowy nowej fabryki i zwiększenia zdolności produkcyjnych spółki.
Konkrety pojawiły się 30 kwietnia w Raciborzu, gdzie podpisano porozumienie w sprawie zawarcia przez Jelcz umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa Rafako. Tego samego dnia sygnowano również list intencyjny dotyczący planowanego włączenia do Jelcza spółki RFK - podmiotu utworzonego przez Agencję Rozwoju Przemysłu, Polimex Mostostal oraz Towarzystwo Finansowe "Silesia". RFK zajmuje się obecnie produkcją konstrukcji stalowych, elementów stalowych dla przemysłu zbrojeniowego (a więc komponentów do pojazdów ciężarowych) oraz produkcją elementów infrastruktury ciśnieniowej. Na początku lipca obie spółki oficjalnie zgłosiły zamiar połączenia.
Kluczowy dla całej inwestycji jest jednak inny moment. Jak podało ministerstwo, Jelcz uzyskał w czerwcu 2026 roku tytuł prawny do części aktywów wchodzących w skład masy upadłości Rafako. To właśnie te hale mają stać się fundamentem nowego oddziału.
3 hale, montaż, lakiernia i spawalnia
Zgodnie z ogłoszonym planem Jelcz zajmie w Raciborzu trzy hale produkcyjne, a każda z nich ma pełnić inną funkcję. W pierwszej zaplanowano montaż, ekspedycję i ujednolicanie. Druga ma pomieścić lakiernię mokrą, proszkową oraz lakiernię kabin. W trzeciej znajdzie się natomiast obróbka mechaniczna, plastyczna i spawalnia. Spółka już teraz dostosowuje dzierżawione hale do własnych potrzeb produkcyjnych.
Właśnie na istniejącej infrastrukturze opiera się cała logika tej inwestycji. Zamiast budować zakład od zera, Jelcz przejmuje obiekty przystosowane już do produkcji wielkogabarytowej.
"Powstanie on na bazie istniejącej infrastruktury dostosowanej już do produkcji wielkogabarytowej. To stwarza niepowtarzalną szansę na zwielokrotnienie mocy produkcyjnych przedsiębiorstwa w ekspresowym tempie, przy jednoczesnym ograniczeniu nakładów inwestycyjnych" - podkreśliła Polska Grupa Zbrojeniowa.
Docelowo 700 pojazdów rocznie
Skala przedsięwzięcia robi wrażenie.
"Zgodnie z założeniami projektu, Jelcz planuje utworzenie w Raciborzu oddziału produkcyjnego o docelowych zdolnościach produkcyjnych na poziomie około 700 pojazdów rocznie" - podało ministerstwo w odpowiedzi na interpelację poselską.
Warto jednak zwrócić uwagę na jedno słowo - "docelowo". Zapowiadane 700 pojazdów rocznie to poziom, który spółka zamierza osiągnąć dopiero po pełnym uruchomieniu oddziału, a nie od pierwszego dnia działalności. Kiedy ta docelowa zdolność produkcyjna zostanie faktycznie osiągnięta, na razie nie wiadomo.
Nie znamy też wielu innych szczegółów - harmonogramu dochodzenia do pełnych mocy, kosztów samego dostosowania hal czy tego, jak dzierżawa terenów po Rafako wpłynie na łączny bilans całej inwestycji. To informacje, które zdecydują o tym, czy przejęcie majątku po jednej z najgłośniejszych upadłości ostatnich lat rzeczywiście okaże się tak korzystne, jak zapowiada Polska Grupa Zbrojeniowa. Na odpowiedzi trzeba będzie poczekać, śledząc kolejne komunikaty spółki.