biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Jak długo paliwo będzie tak drogie? Ekspert nie ma dobrych wieści. "Rynek czeka"
Darek Dziduch
Darek Dziduch 07.04.2026 15:49

Jak długo paliwo będzie tak drogie? Ekspert nie ma dobrych wieści. "Rynek czeka"

Jak długo paliwo będzie tak drogie? Ekspert nie ma dobrych wieści. "Rynek czeka"
Jak długo paliwo będzie tak drogie? fot. Canva Pro

Na pierwszy rzut oka decyzja USA o czasowym poluzowaniu części sankcji wobec irańskiej ropy powinna studzić emocje na rynku. Problem w tym, że najważniejsza odpowiedź wcale nie leży w Waszyngtonie, tylko między Ormuzem, Singapurem i Chinami. Dla Biznes Info Łukasz Skiba, analityk rynku paliw i surowców, mówi o „chińskiej czarnej dziurze”, technicznych anomaliach na kontraktach i o tym, dlaczego Europa może odczuwać ten kryzys dłużej, niż dziś zakłada wielu kierowców. 

  • Co oznacza decyzja USA dla cen ropy i paliw w Europie?
  • Dlaczego Cieśnina Ormuz wywołała anomalię na rynku Dubaj/Oman i kontraktach na ropę?
  • Kto dziś realnie zarabia na kryzysie paliwowym: kierowcy, rafinerie czy norweskie spółki?

Irańska ropa, sankcje USA i Chiny. Dlaczego 140–200 mln baryłek nie musi obniżyć cen paliw?

Sama skala robi wrażenie. Reuters podał, że administracja USA rozważa uwolnienie około 140 mln baryłek irańskiej ropy „na wodzie”, a w obiegu rynkowym pojawiają się też szacunki sięgające nawet 200 mln baryłek, jeśli liczyć szerzej ładunki w tranzycie i zapasy powiązane z dostawami. Tyle że duży wolumen nie oznacza automatycznie dużej ulgi dla Europy. Znaczna część irańskiego surowca znajduje się w azjatyckim obiegu, a Chiny już teraz kupują ponad 80 proc. eksportowanej ropy z Iranu. To właśnie dlatego dodatkowe baryłki mogą zostać wchłonięte przez rynek chiński, zamiast trafić na otwarty rynek i schłodzić ceny dla Zachodu.

- Uwolnienie amerykańskich sankcji na ropę irańską stacjonującą na statkach to gigantyczny wolumen, jednak prosta matematyka dodania tej wartości do globalnej podaży nie przełoży się na poluzowanie warunków rynkowych — tłumaczy Łukasz Skiba dla Biznes Info.

Dochodzi do tego problem floty cieni i compliance. Część tankowców z irańską ropą nie może bez przeszkód wejść do portów w krajach ściśle przestrzegających sankcji i zasad ubezpieczeniowych, więc handel wymaga kosztownych oraz czasochłonnych operacji pośrednich. Z punktu widzenia Europy oznacza to jedno: nawet jeśli Waszyngton poluzuje zasady, rynek nie musi zobaczyć szybkiego spadku cen na stacjach. W praktyce więcej zależy dziś od drożności szlaków i gotowości rafinerii do kupowania konkretnych gatunków surowca niż od samego komunikatu politycznego.

- Głównym problemem jest to, że irańska ropa znajduje się na wodach w pobliżu Chin, wokół Singapuru czy Morza Południowochińskiego, co oznacza, że ogromna jej część trafi do zamkniętego systemu chińskiego — mówi ekspert.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ TUTAJ: 

Cieśnina Ormuz, ropa Dubaj/Oman i „odwrócony rug pull”. Skąd wzięły się rynkowe anomalie?

To właśnie Cieśnina Ormuz pozostaje centrum całego kryzysu. Reuters ocenia, że normalnie przechodzi tędy około 20 proc. światowego handlu ropą, paliwami i LNG, a po eskalacji ruch spadł do śladowych poziomów. Barclays wylicza, że dłuższa blokada mogłaby oznaczać ubytek nawet 13–14 mln baryłek dziennie. Nic więc dziwnego, że klasyczne benchmarki, takie jak Brent i WTI, wystrzeliły, ale jeszcze mocniej szarpnęło rynkiem bliskowschodnich wskaźników cenowych dla Azji. W marcu Platts Dubai bił rekordy, chwilowo przebijając historyczne poziomy i pokazując, jak duży jest stres w fizycznych dostawach z regionu.

- Doświadczenie wielokrotnie pokazywało, że scenariusz zamknięcia Cieśniny Ormuz był uznawany przez analityków za klasycznego czarnego łabędzia, a jednak to uderzenie w rynek stało się faktem — twierdzi Łukasz Skiba.

W takich warunkach pojawiają się zjawiska, które z zewnątrz wyglądają jak panika, ale są w dużej mierze technicznym skutkiem wyschnięcia płynności. Gdy fizycznych ładunków jest mało, a część uczestników rynku musi domykać krótkie pozycje lub rolować zabezpieczenia, ceny kontraktów potrafią odjechać od realnych warunków handlowych. Reuters opisywał rekordowe premie Dubaju i Omanu, po czym równie gwałtowne cofnięcie, kiedy na rynek wróciło więcej ofert. Nie każda cena widziana na ekranie oznacza, że rafinerie rzeczywiście kupują surowiec po takiej stawce. Część ruchu to efekt walki o zabezpieczenie pozycji, nie realny handel „tu i teraz”.

- Azjatyckie wskaźniki takie jak Dubaj czy Oman stały się areną potężnych wstrząsów, bo brak podaży wywołał odwrócony rug pull i traderzy stracili możliwość fizycznego zabezpieczenia pozycji — mówi analityk w rozmowie z Biznes Info.

Diesel w Europie i ceny paliw w Polsce. Dlaczego olej napędowy boli dziś bardziej niż benzyna?

Na stacjach kierowcy najszybciej zauważają jedno: to diesel robi się problemem numer jeden. Reuters wskazuje, że w Azji ceny gasoilu, czyli bazowego komponentu diesla, niemal się podwoiły od końca lutego, a szok z tego regionu stopniowo rozlewa się dalej na świat. Europa wchodzi w ten kryzys w gorszej pozycji niż kilka lat temu, bo po 2022 r. przestała być komfortowym graczem po stronie podaży oleju napędowego i musiała mocniej przebudować łańcuchy dostaw. To właśnie dlatego zaburzenia na Ormuzie i na szlakach z Bliskiego Wschodu szybciej przekładają się na detal niż wielu konsumentom wydawało się jeszcze zimą.

- Transformacja, jaką przeszła Europa po 2022 roku, sprawiła, że z ogromnego eksportera diesla staliśmy się jego wielkim importerem netto, co w kryzysie błyskawicznie winduje detaliczne ceny.

W Polsce rząd już reaguje: według Reutersa od 26 marca 2026 r. Warszawa tnie VAT na paliwa do 8 proc., obniża akcyzę do minimum i zapowiada cap na ceny przy dystrybutorach. Koszt dla budżetu oszacowano na około 1,6 mld zł miesięcznie. To pokazuje skalę presji politycznej i społecznej. Dla kierowcy kluczowe jest jednak coś jeszcze: jeśli problemem jest dostępność gotowych paliw, to znaczenie mają nie tylko rezerwy ropy, ale także rezerwy już przetworzonych produktów. W takim układzie Europa może zareagować szybciej niż w klasycznym kryzysie surowcowym, choć nie oznacza to natychmiastowego powrotu do dawnych cen.

- Pozytywnym aspektem europejskiego systemu bezpieczeństwa energetycznego jest to, że część strategicznych rezerw stanowią gotowe paliwa, co w razie interwencji pozwala szybciej odczuć ulgę przy dystrybutorach. — tłumaczy ekspert Łukasz Skiba.

Norweskie spółki energetyczne wygrywają. Dlaczego ropa z Morza Północnego stała się tak cenna dla Europy?

Każdy kryzys ma swoich przegranych i beneficjentów. Na obecnym chaosie najmocniej korzystają spółki z Norwegii, zwłaszcza te, które łączą stabilne wydobycie, przewidywalne otoczenie regulacyjne i gatunki ropy dobrze dopasowane do potrzeb europejskich rafinerii. Reuters informował w marcu o nowym odkryciu Equinora i partnerów, w tym Vår Energi, na norweskim szelfie w rejonie Morza Barentsa. Dla inwestorów to sygnał, że Norwegia nie jest tylko bezpiecznym zapleczem politycznym, ale nadal pozostaje miejscem realnego wzrostu produkcji i nowych projektów. W czasach, gdy Bliski Wschód podnosi premię za ryzyko praktycznie z dnia na dzień, taka przewidywalność staje się bardzo droga.

- Niezaprzeczalnym wygranym obecnych zawirowań są norweskie spółki energetyczne, które dają inwestorom olbrzymie stopy zwrotu, a stabilne przepisy i jakość surowca zapewniają im świetlaną przyszłość. — podsumowuje Łukasz Skiba.

Z perspektywy Europy liczy się nie tylko ilość baryłek, ale ich parametry. Nie każda ropa może bezkosztowo zastąpić każdy inny gatunek, bo rafinerie są projektowane pod określone mieszanki i profile przerobu. Norweski surowiec dobrze wpisuje się w potrzeby części europejskich instalacji, które po odchodzeniu od surowców rosyjskich szukały stabilnego zamiennika. Dlatego Morze Północne stało się dziś czymś więcej niż tylko kierunkiem dostaw. To element bezpieczeństwa energetycznego i jednocześnie giełdowa historia o tym, jak geopolityka w kilka tygodni potrafi zmienić wyceny całego sektora. Wniosek jest prosty: gdy Ormuz szarpie rynkiem, Skandynawia sprzedaje nie tylko ropę, ale też spokój.

Źródła: Biznes Info

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Świadczenie rehabilitacyjne
ZUS przestaje płacić po 12 miesiącach. Jeśli nie zrobisz tego w terminie, zostaniesz bez grosza
Donald Trump
Wulgarny wpis Donalda Trumpa. To ma czekać Iran we wtorek
Pieski i kotki
500 zł z programu dla właścicieli psów i kotów. Aby dostać pieniądze, trzeba się pospieszyć
Trump 48 godzin
Trump wyznaczył nieprzekraczalny termin. Iran ma 48 godzin na spełnienie żądań
Praca zdalna
Masowa praca zdalna znów na horyzoncie. Tym razem powodem nie jest wirus
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: