biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"
Julia Bogucka
Julia Bogucka 07.02.2026 13:48

Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"

Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"
Fot. LukaTDB/Getty Images/CanvaPro

W ostatnich dniach wycofano z polskiego rynku partie jednego z popularnych produktów żywnościowych dostępnych m.in. w sieciach Biedronka i Lidl. Decyzja zapadła po wykryciu możliwości występowania w produkcie niebezpiecznej toksyny. Klienci są proszeni o sprawdzenie posiadanych zapasów i niepodawanie produktu. Wiadomo, jakie mogą być skutki.

  • Polacy chętnie kupują w dyskontach
  • Dyskonty alarmują, partia żywności wycofana
  • Ta toksyna może być niebezpieczna

Polacy chętnie kupują w dyskontach

Współczesny model zakupowy Polaków uległ w ostatniej dekadzie diametralnej zmianie, a dominującą pozycję na rynku zdobyły sieci dyskontowe, które przestały kojarzyć się wyłącznie z niską ceną, a zaczęły być postrzegane jako główny dostawca towarów pierwszej potrzeby. Biedronka i Lidl, tocząc zaciętą walkę o portfele konsumentów, zdominowały znaczną część handlu detalicznego, stając się dla milionów rodzin miejscem codziennych zakupów. Skala operacji logistycznych, jaką prowadzą te podmioty, jest gigantyczna, co z jednej strony pozwala na negocjowanie atrakcyjnych cen, ale z drugiej generuje potężne wyzwania w zakresie kontroli jakości na każdym etapie łańcucha dostaw. 

Choć standardy bezpieczeństwa w Unii Europejskiej należą do najbardziej rygorystycznych na świecie, a same sieci inwestują miliony w systemy audytu, incydenty takie jak obecny pokazują, że system nigdy nie jest w stu procentach szczelny.

Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"
Fot. Truecreatives/CanvaPro

Dla przeciętnego konsumenta informacja o wycofaniu produktu z półek Biedronki czy Lidla ma znacznie większą siłę rażenia niż analogiczny komunikat dotyczący mniejszego detalisty. Wynika to z efektu skali, produkt trafiający do dystrybucji w tych sieciach ląduje w tysiącach domów w ciągu zaledwie kilku dni. W przypadku żywności dla niemowląt lojalność wobec marki i miejsca zakupu jest zazwyczaj bardzo wysoka. 

Rodzice, przyzwyczajeni do dostępności konkretnego produktu w swoim osiedlowym dyskoncie, rzadko analizują numery seryjne opakowań, ufając, że towar dopuszczony do sprzedaży jest bezpieczny. Sytuacja ta rzuca nowe światło na odpowiedzialność gigantów handlowych, którzy w dobie rosnącej inflacji i presji cenowej muszą balansować między efektywnością kosztową a bezwzględnym zachowaniem norm jakościowych, zwłaszcza w tak wrażliwej kategorii jak żywność dla dzieci.

Dyskonty alarmują, partia żywności wycofana

Przedmiotem obecnego alarmu stało się mleko modyfikowane produkowane przez koncern Nestlé, będące jednym z liderów sprzedaży w swojej kategorii. Główny Inspektorat Sanitarny oraz same sieci handlowe wydały ostrzeżenia dotyczące konkretnych partii produktu, co wymaga od rodziców skrupulatnego sprawdzenia posiadanych w domu opakowań. Sprawa dotyczy przede wszystkim mleka początkowego NAN OPTIpro Plus 1 w puszce o gramaturze 800 gramów. 

Zagrożone są partie oznaczone numerem 52610346AB z datą minimalnej trwałości do września 2027 roku oraz partia numer 51210346AA, której termin przydatności upływa w maju 2027 roku. Dodatkowo, w kręgu podejrzeń znalazła się partia 53410346AF z datą ważności do grudnia 2027 roku. To jednak nie koniec listy, gdyż problem dotyczy również innej wariacji tego produktu.

Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"
Fot. pixelshot/CanvaPro

Ostrzeżenie rozszerzono także na mleko NAN OPTIpro 1 w opakowaniu 650 gramów, sprzedawanym jako dwupak po 325 gramów. W tym przypadku rodzice powinni zwrócić szczególną uwagę na numer partii 53390346BA z datą minimalnej trwałości wyznaczoną na czerwiec 2027 roku. Precyzja w identyfikacji tych numerów jest kluczowa, ponieważ proces produkcyjny mleka modyfikowanego odbywa się w trybie ciągłym, a skażenie może dotyczyć jedynie wycinka produkcji z określonego przedziału czasowego. Mleko modyfikowane to produkt technologicznie zaawansowany, mający na celu jak najwierniejsze odwzorowanie składu mleka matki, co czyni go niezwykle wrażliwym na wszelkie odchylenia mikrobiologiczne. Proces jego wytwarzania, obejmujący suszenie rozpyłowe i mieszanie składników, odbywa się w warunkach niemal sterylnych, jednak nawet w tak restrykcyjnym środowisku może dojść do kontaminacji.

Wycofanie tych konkretnych partii ma charakter dobrowolny i prewencyjny ze strony producenta, co jest standardową procedurą w przypadku wykrycia jakichkolwiek nieprawidłowości w próbkach kontrolnych. Należy podkreślić, że dla rodziców niemowląt karmionych sztucznie, mleko to stanowi często jedyne źródło pożywienia, co sprawia, że ryzyko zdrowotne nie może być bagatelizowane. 

Klienci, którzy zakupili wymienione produkty, proszeni są o zaprzestanie ich podawania dzieciom i zwrot do sklepu, gdzie otrzymają zwrot kosztów bez konieczności okazywania paragonu. Jest to standardowa praktyka w sieciach takich jak Biedronka czy Lidl, mająca na celu jak najszybsze usunięcie potencjalnie niebezpiecznego towaru z rynku i domów konsumentów.

Zobacz też: Nowa "królowa drożyzny" w sklepach, masło to już przeszłość. W lutym Polacy kupują to kilogramami

Ta toksyna może być niebezpieczna

Bezpośrednią przyczyną tak radykalnych działań jest podejrzenie obecności w wymienionych partiach mleka bakterii Bacillus cereus, a dokładniej produkowanej przez nią toksyny zwanej cereulidyną. Jest to zagrożenie o tyle podstępne, że nie zmienia ono w sposób zauważalny smaku, zapachu ani wyglądu produktu, przez co jest niemożliwe do wykrycia przez konsumenta metodami organoleptycznymi. Cereulidyna należy do grupy toksyn wymiotnych i charakteryzuje się niezwykle wysoką odpornością na czynniki zewnętrzne, w tym na obróbkę termiczną. Oznacza to, że standardowe przygotowanie mleka, polegające na rozpuszczeniu proszku w ciepłej wodzie, a nawet krótkotrwałe podgrzanie, nie jest w stanie zneutralizować tej substancji.

Działanie cereulidyny na organizm człowieka, a w szczególności na delikatny układ pokarmowy niemowlęcia, jest gwałtowne i może być niebezpieczne. Toksyna ta atakuje bezpośrednio receptory w układzie nerwowym odpowiedzialne za wywoływanie odruchu wymiotnego, a także mitochondria komórkowe, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do uszkodzenia wątroby

Objawy zatrucia pojawiają się zazwyczaj bardzo szybko, często już w ciągu od jednej do pięciu godzin od spożycia skażonego pokarmu. U niemowląt mogą one obejmować gwałtowne wymioty, nudności, a w dalszej kolejności biegunkę, co błyskawicznie prowadzi do groźnego odwodnienia organizmu. W przypadku tak małych dzieci, każda utrata płynów i zaburzenie równowagi elektrolitowej stanowi stan bezpośredniego zagrożenia zdrowia, wymagający natychmiastowej konsultacji lekarskiej.

Warto zrozumieć mechanizm powstawania tego zagrożenia. Bacillus cereus to bakteria powszechnie występująca w środowisku naturalnym, w glebie i kurzu, co sprawia, że produkty pochodzenia roślinnego czy mlecznego są naturalnie narażone na kontakt z nią. Problemem w przemyśle spożywczym nie jest sama obecność pojedynczych bakterii, ale ich namnożenie do poziomu, w którym zaczynają produkować toksynę. W przypadku mleka w proszku, które jest produktem o niskiej wilgotności, bakterie te mogą przetrwać w formie przetrwalników przez długi czas, uaktywniając się dopiero po dodaniu wody. Dlatego tak istotne jest nie tylko monitorowanie procesu produkcji, ale także natychmiastowa reakcja w przypadku wykrycia przekroczenia norm bezpieczeństwa.

Obecny kryzys wizerunkowy to także test dla procedur komunikacji kryzysowej obu sieci. Szybkość reakcji, przejrzystość komunikatów oraz łatwość procedury zwrotu towaru będą kluczowe dla utrzymania zaufania klientów. Warto zauważyć, że współczesny konsument jest znacznie bardziej świadomy i wymagający niż jeszcze dekadę temu. Informacja o zagrożeniu rozprzestrzenia się w mediach społecznościowych błyskawicznie, co wymusza na detalistach działania prewencyjne na niespotykaną wcześniej skalę. Wycofanie produktu to nie tylko operacja logistyczna, ale przede wszystkim walka o reputację miejsca bezpiecznych zakupów dla całej rodziny.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: