biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Zwrot zakupów przez internet stanie się prostszy. Sklepy muszą to zrobić do 19 czerwca, Unia będzie się przyglądać
Julia Bogucka
Julia Bogucka 15.04.2026 19:31

Zwrot zakupów przez internet stanie się prostszy. Sklepy muszą to zrobić do 19 czerwca, Unia będzie się przyglądać

Zwrot zakupów przez internet stanie się prostszy. Sklepy muszą to zrobić do 19 czerwca, Unia będzie się przyglądać
Fot. Karola G/Pexels/CanvaPro

Handlowy boom w sieci od lat sukcesywnie wypycha tradycyjne galerie na margines, ale konsumenci wciąż potykają się o liczne, sztucznie kreowane bariery. W życie wchodzi nowe prawo, sklepy mają czas do 19 czerwca, żeby się dostosować. Od tej pory zwrot towaru stanie się znacznie prostszy.

  • Cyfrowe witryny w rozkwicie, ale z pułapkami dla klientów
  • Bruksela bierze e-commerce pod lupę. Nadchodzi zasada jednego kliknięcia
  • Sklepy mają czas do 19 czerwca. Inaczej czeka je kara

Cyfrowe witryny w rozkwicie, ale z pułapkami dla klientów

Popularność wirtualnych koszyków rośnie lawinowo z każdym mijającym kwartałem, co potwierdzają twarde dane statystyczne. Według najnowszych opracowań polski rynek handlu elektronicznego (e-commerce) przekroczył już barierę 100 miliardów złotych rocznej wartości obrotów, a udział sprzedaży online w całym handlu detalicznym regularnie oscyluje w okolicach 10-12 proc., na co regularnie wskazują comiesięczne komunikaty GUS. Klienci coraz chętniej odwracają się od wielkopowierzchniowych galerii handlowych, wybierając niesamowity komfort przeglądania ofert z poziomu własnej, wygodnej kanapy.

Utrzymanie stacjonarnych butików wiąże się dziś z gigantycznymi kosztami wieloletnich czynszów, rosnącymi cenami za energię oraz presją płacową, dlatego znane marki ochoczo przenoszą główny ciężar operacyjny do sieci. Taki wieloletni rynkowy dryf oznacza jednak, że konsument nierzadko traci możliwość fizycznego przymierzenia towaru przed finalizacją płatności. To rodzi naturalną potrzebę zwrotów, które stały się integralnym elementem nowoczesnego stylu życia, ale jednocześnie ogromnym logistycznym wyzwaniem dla sprzedawców.

Zwrot zakupów przez internet stanie się prostszy. Sklepy muszą to zrobić do 19 czerwca, Unia będzie się przyglądać
Fot. dj_aof/Getty Images/CanvaPro

I tutaj niestety bardzo szybko pojawia się najpoważniejszy rynkowy zgrzyt, który psuje krew milionom kupujących. O ile szybkie dodanie produktu do koszyka i podpięcie karty płatniczej zajmuje zaledwie ułamek sekundy, o tyle późniejsza rezygnacja przypomina w wielu sklepach regularną drogę przez mękę. Platformy sprzedażowe powszechnie i celowo stosują tak zwane dark patterns (psychologiczne i techniczne zabiegi mające na celu zmanipulować ufnego użytkownika, by ten nie rezygnował z zakupu). W codziennej praktyce oznacza to skrzętnie ukryte formularze odstąpienia od umowy, konieczność drukowania wielostronicowych dokumentów czy wymóg uciążliwego kontaktu z biurem obsługi. Sprzedawcy cynicznie kalkulują, że zniechęcony nabywca dla świętego spokoju po prostu machnie na to wszystko ręką, a kupiony produkt wyląduje na dnie szafy.

Bruksela bierze e-commerce pod lupę. Nadchodzi zasada jednego kliknięcia

Utrudnianie rezygnacji z zakupionego asortymentu w końcu znalazło się na celowniku ustawodawców z Unii Europejskiej. Bruksela uznała, że konsument nie może być w żadnym wypadku rynkowym zakładnikiem absurdalnych procedur narzucanych przez zdominowane technologicznie platformy. Zgodnie z żelaznymi założeniami zaktualizowanej dyrektywy (dokument numer 2023/2673), anulowanie opłaconej wcześniej transakcji musi być równie proste, przejrzyste i w pełni intuicyjne, jak jej bazowe zawarcie. Prawdziwa rewolucja legislacyjna na rynkach cyfrowych jest już prawnie przypieczętowana, co wymusi na e-handlu całkowitą transparentność. Nowe prawo uderza bezpośrednio w model biznesowy oparty na zniechęcaniu klienta do korzystania z jego ustawowych przywilejów. To koniec ery, w której sklep był panem sytuacji po otrzymaniu przelewu.

Czas na zaplanowane wdrożenie ogromnych zmian technicznych biegnie całkowicie nieubłaganie dla spóźnialskich zarządów firm. Absolutnie decydującą datą w operacyjnym harmonogramie przedsiębiorców jest 19 czerwca 2026 roku. Do tego przełomowego, wiosennego momentu e-sklepy masowo operujące na terytorium wspólnoty mają bezwzględny obowiązek wdrożyć standard one click return (zwrot realizowany jednym kliknięciem). Oznacza to konieczność kosztownego, gruntownego przeprojektowania dotychczasowych interfejsów użytkownika (UI). Konsument bez trudu zaloguje się do cyfrowej historii własnych zamówień, odszuka wadliwą pozycję i po prostu naciśnie dedykowany, wyraźny, wirtualny przycisk.

Zwrot zakupów przez internet stanie się prostszy. Sklepy muszą to zrobić do 19 czerwca, Unia będzie się przyglądać
Fot. Corina Ciocirlan's Images/CanvaPro

System informatyczny sklepu z automatu i błyskawicznie wygeneruje oficjalne potwierdzenie odstąpienia od umowy (oświadczenie o woli zwrotu). Wymuszanie na klientach uciążliwych, wyłącznie tradycyjnych metod rezygnacji, takich jak szczegółowe mailowe wyjaśnienia, wypełnianie papierowych druków dołączanych do paczek czy tradycyjne skanowanie odręcznych podpisów, odejdzie do lamusa, ponieważ od połowy 2026 roku e-sklepy będą miały bezwzględny obowiązek udostępnienia łatwej, elektronicznej ścieżki odstąpienia od umowy. Unia Europejska chce, aby każda platforma handlowa posiadała zunifikowany "przycisk rezygnacji", który będzie tak samo widoczny jak przycisk "kup teraz". Czy polskie firmy, które do tej pory traktowały zwroty jako zło konieczne, zdążą z tą kosztowną transformacją systemów IT na czas?

Zobacz też: Nie tylko Temu i Allegro. TikTok szykuje nową funkcję i już szuka pracowników w Polsce

Sklepy mają czas do 19 czerwca. Inaczej czeka je kara

Technologiczne wdrożenie ustandaryzowanych rozwiązań będzie kosztowne, ale umyślne omijanie świeżo uchwalonego prawa okaże się dla biznesu znacznie droższe. Europejski regulator stanowczo nie przewidział tu jakiejkolwiek taryfy ulgowej. Jeżeli rynkowa platforma handlowa zignoruje ten konkretny czerwcowy termin i nadal będzie uparcie stosować zaporowe praktyki przy zwrotach produktów, narazi się na iście drakońskie, unijne sankcje. Nakładane przez odpowiednie urzędy (w Polsce UOKiK) kary finansowe za udowodnione naruszenie zbiorowych interesów konsumentów mogą jednorazowo sięgnąć nawet 10 proc. łącznego, rocznego obrotu finansowego całego przedsiębiorstwa. Dla dużych graczy e-commerce, generujących miliardowe przychody, taka grzywna to potężny cios, który wprost potrafi zachwiać fundamentalną płynnością i długofalową stabilnością nawet najbardziej zyskownych rynkowych gigantów. Regulatorzy nie zamierzają poprzestać na upomnieniach; w przypadku uzasadnionych podejrzeń lub zgłoszeń, mogą oni przeprowadzać doraźne kontrole i audyty interfejsów sklepowych.

Co to ostatecznie w szerszej perspektywie oznacza dla przeciętnego klienta, który codziennie klika w reklamy na mediach społecznościowych? Wyraźnie gwarantuje to potężne wzmocnienie jego zazwyczaj słabszej pozycji rynkowej oraz zdecydowane zminimalizowanie ryzyka utraty oszczędności przez wyrafinowane sztuczki programistów. Niezwykle bolesnym i dotkliwym rygorem narzuconym na opieszałe e-sklepy jest również wydłużenie czasu ochrony konsumenckiej w sytuacjach spornych. Jeśli dany internetowy przedsiębiorca odpowiednio wcześnie nie poinformuje w przejrzysty sposób o niezbywalnym prawie do natychmiastowego odstąpienia i kategorycznie nie zapewni obiecanego przycisku zwrotu, czas na legalne odesłanie towaru bez podania przyczyny automatycznie wydłuży się ze standardowych 14 dni do aż 12 pełnych miesięcy na bazie przepisów konsumenckich wspierających zaktualizowane prawo.

W praktyce oznacza to, że klient będzie mógł zainicjować zwrot po niemal roku, jeśli sklep "zapomniał" ułatwić mu procedurę zgodnie z nowymi wymogami, choć konsument wciąż będzie musiał liczyć się z ewentualną odpowiedzialnością finansową za zmniejszenie wartości produktu wynikające z jego nadmiernego używania. Wchodzące na rynek prawo niesamowicie poprawi poziom komfortu korzystania z witryn, dając nabywcom 100-procentową pewność, że interaktywny koszyk to wyłącznie wygoda, a nie starannie zaplanowana finansowa pułapka. Internetowi sprzedawcy detaliczni zostaną w sposób sprawiedliwy i bardzo stanowczy prawnie zmuszeni do całkowicie uczciwej walki o lojalność poprzez budowanie doskonałej jakości oferowanego asortymentu oraz logistyki, a absolutnie nie przez utrudnianie błahych, urzędowych formalności.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: