Zełenski nie wystartuje w wyborach na prezydenta? Wiadomo, kto mógłby go zastąpić
Scena polityczna nad Dnieprem może wkrótce przejść trzęsienie ziemi, którego nikt się nie spodziewał. Choć oczy świata wciąż zwrócone są na linię frontu, w kuluarach kijowskiej administracji zapadać mają decyzje o fundamentalnym znaczeniu dla przyszłości państwa. Czy lider, który stał się symbolem oporu, ustąpi miejsca nowej twarzy?
- Scenariusze na ukraińskich szczytach władzy
- Pułapki konstytucyjne i cienie korupcyjnych skandali
- Topniejący kapitał zaufania społecznego
Scenariusze na ukraińskich szczytach władzy
Od pewnego czasu w ukraińskiej przestrzeni medialnej oraz w raportach niezależnych ośrodków analitycznych, takich jak portal Meduza, pojawiają się doniesienia sugerujące, że Wołodymyr Zełenski poważnie rozważa wycofanie się z wyścigu o reelekcję. Sytuacja ta jest o tyle bezprecedensowa, że obecny prezydent sprawuje swój urząd już ósmy rok z rzędu, co jest wynikiem przedłużającej się pierwszej kadencji w warunkach stanu wojennego.
Według ustaleń dziennikarskich, w otoczeniu głowy państwa wypracowano co najmniej dwa główne warianty rozwoju wypadków. Pierwszy z nich zakłada całkowitą rezygnację Zełenskiego z ubiegania się o fotel prezydencki na rzecz Kiryło Budanowa, obecnego szefa kancelarii prezydenta i byłego szefa wywiadu wojskowego. Budanow w tym układzie miałby pełnić rolę nie tylko lidera, ale swoistego gwaranta bezpieczeństwa dla ustępującego prezydenta.

Alternatywna ścieżka zakłada, że Budanow stworzy własną formację polityczną, która stałaby się kluczowym koalicjantem dla partii Zełenskiego, pozwalając mu na ponowny start przy silnym wsparciu zaplecza parlamentarnego. Co ciekawe, sam Zełenski miał sugerować, że po zakończeniu misji prezydenckiej mógłby spróbować swoich sił właśnie w parlamencie, co wcześniej nie było przedmiotem publicznych dyskusji.
Dla Zełenskiego dramatem wyborów jest to, że musi podjąć decyzję, czy wystartuje sam, czy też pozwoli wystartować Budanowowi w swoim zastępstwie, który stanie się niejako gwarantem bezpieczeństwa prezydenta – powiedziało Meduzie źródło zbliżone do kancelarii, cytowane przez Polsat News.
Pułapki konstytucyjne i cienie korupcyjnych skandali
Choć prawnie sytuacja Zełenskiego wydaje się czysta – zgodnie z prawem jego pierwsza kadencja wciąż trwa, a limity konstytucyjne liczy się od momentu zaprzysiężenia na nową kadencję – to aspekt polityczny budzi spore kontrowersje. Ukraińska konstytucja ogranicza sprawowanie urzędu do dwóch pięcioletnich kadencji.
Jeśli Zełenski wystartowałby i wygrał kolejne wybory, jego łączny czas u władzy znacząco przekroczyłby dopuszczalną dekadę, co mogłoby stać się pożywką dla oskarżeń o autokratyczne zapędy. Jednak to nie tylko litera prawa spędza sen z powiek strategom z Bankowej.

Politolodzy, w tym ceniony Wołodymyr Fesenko, wskazują na dwa krytyczne czynniki, które mogą zmusić prezydenta do dymisji: drastyczny spadek sondaży oraz ewentualne śledztwa dotyczące skandali korupcyjnych, które mogłyby uderzyć w niego osobiście. Walka z korupcją jest obecnie jednym z głównych wymogów partnerów zachodnich i kluczowym elementem wewnętrznej debaty w Ukrainie.
Dodatkowo proces polityczny w tym kraju jest tradycyjnie opisywany jako „nieco histeryczny”, co sprawia, że długofalowe planowanie obarczone jest gigantycznym ryzykiem błędu, a nastroje społeczne potrafią zmienić się w ciągu zaledwie kilku tygodni.
Zobacz też: Historyczny ścisk w nowym sondażu. Tyle brakuje opozycji do przejęcia władzy
Topniejący kapitał zaufania społecznego
Największym wyzwaniem dla obecnej ekipy rządzącej wydaje się jednak nie tyle prawo, co realna konkurencja i nastroje społeczne. Wołodymyr Zełenski ma powody do obaw, patrząc na rosnącą popularność Walerija Załużnego – byłego naczelnego dowódcy armii, a obecnie ambasadora w Wielkiej Brytanii. Załużny posiada status bohatera narodowego i cieszy się ogromnym autorytetem, co czyni go najgroźniejszym potencjalnym rywalem w ewentualnych wyborach.
Tymczasem gwiazda obecnego prezydenta zaczyna przygasać. Według najnowszych danych z Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii z marca 2026 roku, brak zaufania do Zełenskiego deklaruje już 32 proc. obywateli. Jeszcze bardziej pesymistyczny obraz wyłania się z badań pracowni Socis, gdzie niemal co drugi respondent wyraził nieufność wobec urzędującej głowy państwa.
W obliczu tak silnej polaryzacji i zmęczenia społeczeństwa przedłużającym się konfliktem, decyzja o ewentualnym przekazaniu pałeczki Budanowowi może okazać się jedynym sposobem na utrzymanie ciągłości władzy przez obecny obóz polityczny. Kancelaria Prezydenta na razie milczy, a doradca Michajło Podolak unika jednoznacznych deklaracji, co tylko potęguje atmosferę niepewności w Kijowie.