biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Ekspert ICM UW: za miesiąc 80 tys. zakażeń dziennie. Wiadomo, jaka grupa osób jest największym powodem wzrostu
Wiktoria Pękalak
Wiktoria Pękalak 07.10.2020 02:00

Ekspert ICM UW: za miesiąc 80 tys. zakażeń dziennie. Wiadomo, jaka grupa osób jest największym powodem wzrostu

Ekspert ICM UW: za miesiąc 80 tys. zakażeń dziennie. Wiadomo, jaka grupa osób jest największym powodem wzrostu
Jan Bielecki/East News

Ogniska zakażeń w szkołach

Doktor Jakub Zieliński z Zespołu Modelu Epidemiologicznego ICM Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z PAP zdradził, że szkoły są największym powodem lawinowego wzrostu zachorowań.

- Z naszego modelu wynika, że to w znacznej mierze dzieci są głównym czynnikiem, który obecnie wpływa na rozprzestrzenianie koronawirusa. Wiemy, ile w gminach jest szkół. Nasz model pokazuje, że szkoły są tak naprawdę "złośliwymi" ogniskami zakażenia - stwierdził ekspert. Jego zdaniem zakażenia ze szkół w ogóle nie są identyfikowane. Problemem jest to, że dzieci przynoszą wirusa ze szkoły i zarażają rodziców i dziadków. Kiedy wirus wybucha w innym miejscu nikt już nie wiąże zakażenia z placówkami edukacyjnymi.

- W związku z tym tylko jedna trzecia zdiagnozowanych zakażeń jest zidentyfikowana i znamy jej źródło. Co też sugeruje, że tracimy nad tym kontrolę. Najczęściej identyfikujemy zakażenia w domach, co nie znaczy, że tam znajduje się największe źródło zakażeń - dodał Zieliński.

Trafne 3 proc. testów

Ekspert zaznaczył, że trafnych jest 3 na 100 testów diagnostycznych, jednak to nie oznacza, że tyle zakażeń. Zdaniem Zielińskiego w rzeczywistości może być ich 10 razy więcej.

- Od zakażenia do diagnozy mija kilka dni, więc nasz obraz epidemii jest już nieco nieaktualny. Kolejna "generacja" chorych pojawia się po mniej więcej tygodniu i jest półtora razy większa od poprzedniej. Obecnie, po około 12 dniach, liczba chorych jest już dwukrotnie większa. Dziennie stwierdzamy ponad 2 tys. nowych przypadków, ale to oznacza, że faktycznie jest ich ponad 20 tys., a to z kolei oznacza, że za miesiąc będzie ich 80 tys. – prognozuje ekspert.

Nowe zakażenia

Zdaniem eksperta najbliższy miesiąc przyniesie 3-5 tys. nowych przypadków każdego dnia. Możliwe, że liczby będą dochodziły nawet do 10 tys.

- To jeszcze pół biedy. Gorsze jest to, że przed wrześniem, gdy dzieci poszły do szkoły, liczba zgonów wynosiła około 10 lub kilkanaście na dobę. To stanowiło około 1 proc. wszystkich zgonów, których dziennie notuje się w Polsce około 1 tys., co nie było gigantycznym obciążeniem dla ochrony zdrowia. Ale jeśli nastąpi w ciągu miesiąca czterokrotny wzrost zgonów, wobec tego, co widzimy teraz (w środę MZ podało, że zmarło 75 osób), to dojdziemy do granicy wydolności systemu. Oznacza to też, że w listopadzie, grudniu dziennych zgonów z powodu COVID-19 mogłoby być około 1 tys. Oczywiście do tego nie dojdzie, bo pewnie resort zdrowia będzie reagować – zapowiada.

Niska śmiertelność

Śmiertelność w Polsce nie jest wysoka. Zdaniem Zielińskiego, kiedy liczby zakażeń zaczną sięgać kilku tysięcy dziennie, statystyki zaczną spadać, ponieważ Polacy zdążą wypracować sobie odporność na wirusa. W tej chwili nie obserwuje się w Polsce wielkich ognisk zachorowań, epidemia ma charakter rozproszony.

- Nie jest tak, że mamy jedno ognisko lub efekt falowy, gdy epidemia przesuwa się na przykład z zachodu na wschód. Często jest tak, że występuje w dużych miastach, gdzie są lotniska, a potem pojawia się w mniejszych. W tej chwili zakażenia są obecne wszędzie – zakomunikował.

Oprócz liczby zakażeń rośnie także liczba hospitalizowanych i zgonów.

- Rośnie też odsetek pozytywnych próbek, co oznacza, że liczba chorych rośnie szybciej niż liczba wykonywanych testów. Niestety tak to teraz wygląda, że trochę tracimy kontrolę nad epidemią – powiedział. - Wiadomo jednak, że faktycznych zakażeń jest kilka razy więcej. To, co powinniśmy teraz robić, by ograniczać rozwój epidemii, to izolowanie się od siebie nawzajem. Nie jest to do końca wykonalne z różnych przyczyn, więc pozostaje noszenie maseczek, zachowanie dystansu czy dezynfekcja, ale wiadomo, jak to wygląda w społeczeństwie. Dlatego właśnie epidemia się rozwija – dodał.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wiktoria Pękalak
O autorze
Wiktoria Pękalak
Redaktor BiznesINFO
Redaktor Biznesinfo. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, student filozofii. Wcześniej w miesięczniku "Teatr". Niestrudzenie projektuje zasadę ekwiwalencji z osi odbioru na oś kombinacji.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Tagi: Koronawirus
Wybór Redakcji
Licznik prąd ceny
Koszty utrzymania domu mogą wzrosnąć. Jest prognoza cen prądu na 2027 rok
Dzieci pieniądze
ZUS wypłaca rodzicom 1500 zł miesięcznie. Trzeba spełnić konkretne warunki
Sery w sklepie
Pilne ostrzeżenie GIS. Groźna bakteria w serze, produkt znika ze sklepów
Dzieci, przedszkolanki
Tyle zarabia wychowawca przedszkolny. Kwota może zdziwić
Żłobek
Powyżej tej temperatury, żłobek odeśle dzieci do domu. Resort chce zmian
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: