Tyle zarobiła Maja Chwalińska na WTA Cincinnati PREMIE. Ta kwota to nie żart
Prestiżowy turniej w stanie Ohio przyciąga czołówkę światowego tenisa nie tylko punktami rankingowymi, ale również potężnymi nagrodami finansowymi. W rywalizacji wzięły udział Polki, a Maja Chwalińska opuszcza korty z pokaźną wypłatą.
Amerykański cykl turniejów twardych, zwany popularnie „US Open Series”, wkracza w decydującą fazę. Jednym z jego najważniejszych przystanków od dekad pozostaje kompleks zawodów w Cincinnati. Przez całe lata tamtejsze korty uchodziły za absolutne wyzwanie dla tenisistek stawiających na długie, wielouderzeniowe wymiany z głębi kortu.
Polskie tenisistki zaprezentowały się na nowej nawierzchni w Cincinnati
Błyskawiczna nawierzchnia wyraźnie faworyzowała zawodniczki dysponujące potężnym, otwierającym punkt serwisem oraz agresywnym stylem gry. Organizatorzy zdecydowali się jednak na gruntowną przebudowę całego obiektu Lindner Family Tennis Center, co przyniosło zmianę warunków rywalizacji.
Wyłożono nową nawierzchnię, która okazała się zauważalnie wolniejsza, a piłka po uderzeniu odskakuje teraz znacznie wyżej. Ta z pozoru techniczna modyfikacja całkowicie zmieniła układ sił w zawodach.
Skorzystała na tym chociażby Iga Świątek, która po historycznym triumfie na trawiastych kortach Wimbledonu oraz świeżym sukcesie w Toronto, znów czuje się w Ohio wyjątkowo komfortowo.
Wolniejsze podłoże i wysoki kozioł to idealne środowisko dla rotacyjnego stylu gry rasowych defensorek oraz zawodniczek budujących punkty z wielką cierpliwością. Ranga zawodów WTA 1000 zobowiązuje organizatorów do przygotowania oprawy finansowej na najwyższym światowym poziomie.

Miliony dolarów w puli WTA 1000
Łączna pula nagród w tegorocznej edycji zmagań kobiet wzrosła do poziomu przekraczającego 7,4 miliona dolarów, co plasuje imprezę w ścisłej czołówce najlepiej opłacanych wydarzeń w kalendarzu. Dla tenisistek to absolutny priorytet, zwłaszcza że kalendarz po turnieju w Kanadzie nie dawał ani chwili na odpoczynek.
Mistrzyni zawodów w Cincinnati dopisze do swojego konta czek na kwotę 1 086 220 dolarów oraz prestiżowy zastrzyk 1000 punktów do rankingu WTA. Pokonana w finale wyjedzie ze Stanów Zjednoczonych bogatsza o 564 920 dolarów.
Stawka jest wybitnie wysoka na każdym etapie rywalizacji - półfinalistki otrzymają po 297 315 dolarów, a sam awans do czołowej ósemki imprezy gwarantuje nagrodę na poziomie 154 210 dolarów. Nawet porażka na wczesnym etapie nie oznacza powrotu z pustymi rękami.
Odpadnięcie w pierwszej rundzie wyceniono na 16 260 dolarów, natomiast przebrnięcie pierwszej przeszkody gwarantuje wypłatę sięgającą 26 225 dolarów. Zgromadzenie tak potężnych środków finansowych w jednym miejscu sprawia, że walka na kortach toczy się o dosłowne przetrwanie i budżet na kolejne miesiące startów. W centrum uwagi polskich kibiców znalazły się występujące w Cincinnati reprezentantki Polski. Bardzo solidny występ zanotowała Maja Chwalińska.

Zobacz też: Majka Jeżowska ujawniła wysokość swojej emerytury. Tyle wypłaca jej ZUS
Tyle zarobiła Maja Chwalińska w Cincinnati
Polka w efektownym stylu pokonała Cristinę Bucsę 6:2, 6:2, dzięki czemu zameldowała się w 3. rundzie turnieju głównego. Wygrana ta dała jej gwarancję wypłaty na poziomie 47 375 dolarów. Przygodę polskiej tenisistki na amerykańskiej ziemi zatrzymała dopiero w 1/16 finału rozstawiona z numerem 14. Diana Sznajder.
W zaciętym, dwusetowym boju Chwalińska uległa rywalce 2:6, 6:7 (3-7), kończąc swój udział w zawodach. Mimo odpadnięcia z drabinki, kwota niemal 48 tysięcy dolarów stanowi niezwykle cenny zastrzyk finansowy.
Przy ograniczonej dostępności sponsorów dla zawodniczek spoza ścisłego topu, nagrody pieniężne z imprez rangi WTA 1000 stanowią główne źródło finansowania sztabu szkoleniowego, fizjoterapeutów oraz ciągłych podróży po świecie.
Ostatecznie Maja Chwalińska kończy amerykański etap z poczuciem dobrze wykonanego zadania i solidną wypłatą, a w walce o pełną pulę wciąż liczy się Iga Świątek, broniąca tytułu wywalczonego przed rokiem po finale z Jasmine Paolini.