biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Tusk zapowiedział podwyżki 2 podatków. Zmiany odczują niemal wszyscy Polacy
Julia Bogucka
Julia Bogucka 17.06.2026 19:46

Tusk zapowiedział podwyżki 2 podatków. Zmiany odczują niemal wszyscy Polacy

Tusk zapowiedział podwyżki 2 podatków. Zmiany odczują niemal wszyscy Polacy
Fot. Adam Burakowski/East News

Rząd intensywnie poszukuje nowych wpływów do państwowej kasy. W centrum uwagi znalazły się daniny od konkretnych produktów, często kupowanych przez Polaków. Plany budzą ogromne emocje na rynku. Donald Tusk wskazał, które opłaty podniósłby najprędzej.

Gąszcz przepisów i opłat. Jak działa polski system podatkowy

Polski system podatkowy (ogół regulacji określających zasady poboru danin na rzecz państwa) to skomplikowana machina. Od lat budzi ona frustrację zarówno przedsiębiorców, jak i konsumentów. Całość opiera się na rozbudowanej siatce obciążeń bezpośrednich oraz pośrednich. Te drugie stanowią absolutny fundament dochodów budżetowych państwa. Zaliczamy do nich przede wszystkim podatek od towarów i usług (VAT) oraz akcyzę. Ich faktyczna wysokość w sposób bezpośredni kształtuje ceny na sklepowych półkach, co wpływa na codzienne decyzje milionów Polaków.

Tusk zapowiedział podwyżki 2 podatków. Zmiany odczują niemal wszyscy Polacy
Fot. Marcin Tryc/Getty Images/CanvaPro

Zebrane z rynku miliardy złotych finansują kluczowe wydatki. Środki płyną na obronność, edukację i niedofinansowaną ochronę zdrowia. Podatki w Polsce to jednak nie tylko daniny pośrednie narzucane konsumentom. Obejmują one również powszechne opodatkowanie dochodów osób fizycznych (PIT) i podmiotów prawnych (CIT). Pieniądze trafiają głównie do centralnej kasy w Warszawie, ale zasilają też budżety samorządowe. W ostatnich latach cały państwowy mechanizm podlegał gwałtownym modyfikacjom, co rodziło uzasadnione postulaty o głębokie uproszczenie prawa.

Stopień skomplikowania przepisów skutecznie zniechęca firmy do inwestycji. Koszty poboru danin są u nas niewspółmiernie wysokie na tle Europy. Oczekiwania wobec rządu były ogromne, jednak państwo zmaga się z potężnym deficytem strukturalnym. Rząd nieustannie musi więc szukać miliardów złotych na zasypanie dziury budżetowej, co wymusza bardzo trudne i bolesne decyzje. Politycy chętnie sięgają do kieszeni obywateli tam, gdzie ewentualny opór społeczny wydaje się najmniejszy. Władza doskonale zdaje sobie sprawę, że podnoszenie stawek na pracę byłoby wizerunkowym błędem. Uwaga decydentów naturalnie przesuwa się więc w stronę podatków celowych.

Zdrowie publiczne czy ratowanie finansów? Procenty pod czujnym okiem premiera

W samym centrum ożywionej dyskusji o nowych obciążeniach stanął osobiście Donald Tusk, urzędujący prezes Rady Ministrów. Jego powrót na najwyższe stanowisko całkowicie przemodelował dynamikę działań resortu finansów. Kariera szefa rządu pełna jest politycznych zwrotów, a obecne decyzje wprost kształtują politykę fiskalną kraju. W obliczu konieczności ratowania budżetu premier zaprezentował bardzo pragmatyczne podejście. Sprawa dotyczy w szczególności opodatkowania powszechnych używek. Odnosząc się do krążących innowacyjnych pomysłów resortu, premier Donald Tusk zaznaczył jasno swoje stanowisko, stwierdzając na konferencji: 

Mnie by nie przeszkadzało opodatkowanie małpek [...] ja bym nie miał nic przeciwko temu, żeby, jeśli mamy gdzieś ściągać pieniądze, to z alkoholu i z cukru. Bo to powinno przynieść też korzyści zdrowotne. Ale jak projekt pojawi się na rządzie, to będę informował już o naszym stanowisku precyzyjnie.

Tusk zapowiedział podwyżki 2 podatków. Zmiany odczują niemal wszyscy Polacy
Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Bezpośrednia postawa szefa rządu wskazuje na kategoryczny kierunek działań gabinetu. Stanowi to zielone światło dla ministerstwa kierowanego obecnie przez Andrzeja Domańskiego. Głównym argumentem za zwiększeniem obciążeń jest oczywiście zdrowie narodu. To klasyczne połączenie pilnego wymiaru budżetowego z przewidywanymi korzyściami prozdrowotnymi. Akcyza (podatek pośredni nakładany na wybrane wyroby konsumpcyjne) od dziesięcioleci budzi nad Wisłą żywe kontrowersje. Jej regularny wzrost odgórnie tłumaczony jest ostrą walką o trzeźwość.

Celem jest systematyczne ograniczanie ekonomicznej dostępności tanich trunków. Zgodnie z projektowanymi przepisami specjalna opłata od napojów spirytusowych mocno poszybuje w górę. Chodzi o produkty w małych opakowaniach, objęte potocznie opłatą ALK. Danina miałaby gwałtownie wzrosnąć z dwudziestu pięciu do astronomicznej kwoty stu złotych. Mowa o przeliczniku za jeden litr stuprocentowego alkoholu w buteleczkach o pojemności do trzystu mililitrów. To bezprecedensowy, aż czterokrotny skok uciążliwego podatku. Pieniądze te popłyną bezpośrednio do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Rząd liczy, że nowe wpływy wspomogą polskie szpitale i ograniczą patologiczną sprzedaż trunków.

Zobacz też: Ważny komunikat Ministerstwa Zdrowia ws. kluczowych zmian. Dotyczy milionów pacjentów

Gorzki smak słodkich napojów. Skokowy wzrost opłat może uderzyć w kupujących

Obok wyrobów spirytusowych na celowniku urzędników znalazły się inne popularne towary spożywcze. Chodzi o wszechobecne napoje słodzone, które od niedawna podlegają specjalnemu reżimowi. Znana wszystkim opłata cukrowa (obciążenie nakładane bezpośrednio na producentów napojów z dodatkiem substancji słodzących) wraca na stół. Prezes Rady Ministrów bez chwili wahania głośno potwierdził rynkowe obawy branży spożywczej. Nowelizacja surowych przepisów w tym obszarze jest w dobie deficytu wręcz koniecznością.

Czyli mówimy o tych podatkach, które mają też swój wymiar zdrowotny, ale mogą mieć też swój wymiar budżetowy [...] Z tym że jak pamiętacie, za pierwszym razem zostało to zawetowane przez pana prezydenta. Nie znam jego opinii na temat małpek [...] - dodał Donald Tusk.

Zaplanowane na najbliższą przyszłość państwowe podwyżki mają bardzo jasny cel. Chodzi o maksymalne uszczelnienie systemu poboru kapitału i aktualizację zamrożonych stawek. W wyniku uciążliwej inflacji z lat ubiegłych straciły one swoją dawną, rynkową adekwatność. O ile realnie urosną przyszłe rachunki za napoje gazowane i popularne energetyki? Nowe przepisy bezkompromisowo przewidują silne podniesienie stałej kwoty pobieranej za zawartość białych kryształków. Oblicza się to precyzyjnie w proporcji do granicznych pięciu gramów w stu mililitrach gotowego produktu. Wyliczana na tej bazie stawka podstawowa ma docelowo skoczyć z pięćdziesięciu do siedemdziesięciu groszy za jeden litr.

Na tym jednak fiskalny drenaż naszych portfeli wcale się nie zatrzymuje. Państwo z premedytacją zamierza całkowicie podwoić dodatkową opłatę zmienną nakładaną na koncerny. Zamiast dotychczasowych pięciu groszy urzędnicy uderzą w producentów podwójnie. Zaproponowano nową stawkę rzędu dziesięciu groszy za absolutnie każdy nadmiarowy gram niezdrowego cukru. Politycy wprost liczą na gigantyczny strumień gotówki płynący prosto z rynku detalicznego. Nowy próg przyniesie w teorii zyski liczone w setkach milionów złotych każdego roku. Projekty w tej sprawie mogą jednak spotkać się z wetem ze strony prezydenta Karola Nawrockiego.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: