Od dziś, 2 września, można już składać wnioski o dofinansowanie w ramach programu Mój Prąd. Jest to już szósta jego odsłona, co było okazją do wprowadzenia ważnych zmian, które mają przełożyć się na sprawniejszą modernizację polskiego miksu elektrycznego. Znamy już wszystkie szczegóły, wytyczne oraz termin zakończenia naboru wniosków.
Polska branża fotowoltaiczna z niepokojem śledzi najnowsze informacje dotyczące planów Ministerstwa Finansów, które rozważa wprowadzenie nowych regulacji podatkowych dla właścicieli instalacji fotowoltaicznych. Choć resort uspokaja, że na razie nie planuje wprowadzenia dodatkowych obciążeń, to niejasności wokół tematu budzą obawy wśród inwestorów i użytkowników zielonej energii. Co dokładnie zapowiedziało ministerstwo i jakie mogą być skutki wprowadzenia ewentualnych zmian?
Już wkrótce rusza kolejna odsłona popularnego programu dopłat. Ministra klimatu i środowiska, Paulina Henning-Kloska poinformowała, kiedy ruszy nabór wniosków. Jest o co się starać, bowiem można otrzymać nawet 28 tys. zł dopłaty w ramach dofinansowania Mój Prąd 6.0. Przedstawiamy szczegóły.
Coraz więcej wiadomo o nadchodzącej kolejnej odsłonie programu Mój Prąd. Wcześniej jasne stało się, jakie inwestycje w termomodernizacje będą mogły zostać dofinansowane, teraz poznajemy bardziej szczegółowe warunki, a także kwoty, na jakie można liczyć w ramach Mój Prąd 6.0.
Ministerstwo Klimatu wyraża zaniepokojenie projektem Ministerstwa Finansów dotyczącym podatku od nieruchomości. Chociaż resort finansów uspokaja, że celem nie jest opodatkowanie instalacji fotowoltaicznych, projekt wzbudził liczne obawy zarówno wśród dużych farm fotowoltaicznych, jak i prosumentów.
Lato to okres, w którym burze stają się częstym zjawiskiem. Nic dziwnego, że właściciele domów wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne i osoby rozważające ich montaż często zastanawiają się, czy urządzenia te przyciągają pioruny. Wyjaśniamy, czy jest się czego bać i jak zabezpieczyć swoją instalację fotowoltaiczną.
EDP Energia Polska zawarła umowę rozpoczynającą współpracę z Columbus Energy. Porozumienie obejmuje budowę farm fotowoltaicznych o łącznej mocy zainstalowanej do ok. 61 MWp.
Mieli być filarem polskiej transformacji energetycznej - są okradani. Tak przynajmniej twierdzą prosumenci posiadający instalację fotowoltaiczne zgromadzeni na jednej z facebookowych grup. Problem jest poważny - stawki sprzedaży energii do sieci mogą wywołać ogólnopolski strajk.
Droga polskiej transformacji energetycznej jest wyboista, o czym mogą się przekonać także te osoby, które realizują inwestycję na niewielką skalę. Należy do nich Pan Krzysztof z Gdańska, który za montaż fotowoltaiki na swoim balkonie został pozwany przez swoją spółdzielnię mieszkaniową.
Zainstalowanie paneli fotowoltaicznych na balkonie staje się coraz popularniejsze jako sposób na obniżenie rachunków za prąd. Czy to rzeczywiście przynosi oczekiwane oszczędności oraz jakie korzyści mogą płynąć z tej inwestycji? Przy rosnących cenach energii może to być dobra inwestycja.
W Polsce narasta problem przymusowego odłączania farm fotowoltaicznych od sieci energetycznej. Ograniczenia w produkcji energii z odnawialnych źródeł stają się coraz bardziej powszechne, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość branży OZE w kraju.
Obecny system rozliczeń za energię pochodzącą z ogniw fotowoltaicznych może doprowadzać do sytuacji, w której prosumenci zobowiązywani są do dopłat. To się jednak wkrótce zmieni za sprawą regulacji nie tylko krajowych, lecz także wchodzących w życie dyrektyw europejskich. Co ważne, zmieni się sytuacja nie tylko posiadaczy fotowoltaiki, ale także zwykłych konsumentów energii.
Popularność instalacji fotowoltaicznych w Polsce cały czas rośnie. Nic dziwnego - można przecież dostać na ten cel spore dofinansowanie, a nawet ulgi podatkowe. Konieczne jest jednak spełnienie odpowiednich warunków, aby korzystać z przywilejów.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosił nałożenie kary na jedną z firm montujących panele fotowoltaiczne. Ze względu na utrudnienia w odstępowaniu od umowy nie tylko będzie ona musiała zapłacić 5,6 mln złotych, ale też zwrócić pieniądze poszkodowanym klientom.
Konstrukcja mieści się w województwie lubuskim. Jest położona na obszarze 57 hektarów. Jak podaje wykonawca, na tej powierzchni zmieściłyby się 82 boiska do piłki nożnej. „Zakończyliśmy budowę tej instalacji zgodnie z harmonogramem, a teraz rozpoczynamy kolejny etap prac”