Rewolucja w zwolnieniach lekarskich. Od połowy kwietnia to na L4 będzie dozwolone
Nadchodzi duża zmiana w zasadach, którymi objęte są zwolnienia lekarskie. Na L4 będzie można zrobić więcej niż dotychczas, bez automatycznego ryzyka utraty zasiłku chorobowego. Kluczowe znaczenie będzie miało już nie samo ustalenie, że ktoś był aktywny podczas zwolnienia, ale to, czy dana aktywność rzeczywiście utrudniała leczenie albo wydłużała rekonwalescencję.
- Co dziś wolno, a czego nie wolno na L4
- Jak zmienią się zasady od połowy kwietnia
- Dlaczego jedna zmiana w przepisach może mieć duże skutki
L4 zawsze wiązało się z restrykcjami. Teraz część zasad została złagodzona
Jeśli ktoś przebywał na zwolnieniu lekarskim, musiał liczyć się z tym, że ZUS albo pracodawca mogą skontrolować sposób wykorzystywania L4. Przepisy od lat dawały podstawę do odebrania zasiłku chorobowego, jeżeli ubezpieczony wykonywał pracę zarobkową albo korzystał ze zwolnienia w sposób niezgodny z jego celem. Problem polegał na tym, że to drugie sformułowanie było bardzo pojemne i w praktyce pozwalało na szeroką interpretację.
To właśnie dlatego zmiana, która wejdzie w życie 13 kwietnia 2026 r., jest nazywana przez prawników jedną z najważniejszych korekt dotyczących L4 od dłuższego czasu. Ustawa nowelizująca zastępuje dotychczasowe sformułowanie o „wykorzystywaniu zwolnienia w sposób niezgodny z jego celem” nowym pojęciem: „podejmowania aktywności niezgodnej z celem tego zwolnienia”. Jednocześnie ustawodawca doprecyzował, co ma się pod tym kryć.
W praktyce może to oznaczać prawdziwą rewolucję, bo samo stwierdzenie, że ktoś wyszedł z domu, gdzieś pojechał albo podjął jakąś aktywność, nie będzie już wystarczające. ZUS będzie musiał wykazać, że konkretne zachowanie rzeczywiście kolidowało z procesem leczenia. Co więc już niedługo będzie dozwolone na L4?

Co dziś można robić na L4, a czego nie. Tu nadal obowiązują wyraźne ograniczenia
Na obecnych zasadach osoba na L4 nie może wykonywać pracy zarobkowej. To podstawowa i niezmienna reguła, która nadal pozostanie w mocy po zmianach. Jeżeli w czasie orzeczonej niezdolności do pracy ubezpieczony pracuje i osiąga z tego tytułu zarobek, może stracić prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia.
Większe kontrowersje dotyczyły zawsze drugiej przesłanki, czyli zachowań ocenianych jako sprzeczne z celem zwolnienia. W praktyce oznaczało to, że ryzykowne mogły być różne aktywności podejmowane w trakcie L4, nawet jeśli nie miały związku z pracą. Liczyło się to, jak ZUS lub sąd ocenią ich wpływ na leczenie. Stąd brały się spory dotyczące wyjazdów, zakupów, załatwiania prywatnych spraw czy przebywania poza miejscem wskazanym na zwolnieniu.
To nie znaczy jednak, że na L4 trzeba bezwzględnie leżeć w łóżku. Już dziś znaczenie mają zalecenia lekarza, rodzaj choroby i to, czy dana aktywność była rozsądna z punktu widzenia leczenia. Nowelizacja nie znosi kontroli, ale ma ograniczyć zbyt szerokie interpretowanie przepisów. W jaki sposób?

Co dokładnie zmieni się od połowy kwietnia. Sam wyjazd nie wystarczy już do odebrania zasiłku
Od 13 kwietnia 2026 r. zacznie obowiązywać nowe brzmienie przepisów z ustawy zasiłkowej. Po zmianie ubezpieczony straci prawo do zasiłku chorobowego wtedy, gdy podczas orzeczonej niezdolności do pracy wykonuje pracę zarobkową albo podejmuje aktywność niezgodną z celem zwolnienia. Ustawa precyzuje przy tym, że chodzi o działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia albo rekonwalescencji, z wyłączeniem zwykłych czynności dnia codziennego oraz incydentalnych czynności wymuszonych istotnymi okolicznościami.
To właśnie ten doprecyzowany zapis sprawia, że po zmianie sam wyjazd turystyczny czy wypoczynkowy nie będzie automatycznie podstawą do odebrania zasiłku. ZUS nie będzie mógł poprzestać na prostym ustaleniu, że ktoś wyjechał. Będzie musiał wykazać związek między charakterem wyjazdu a negatywnym wpływem na leczenie. W praktyce znaczenie będą miały takie kwestie jak rodzaj choroby, przebieg wyjazdu i zalecenia lekarza.
Nie oznacza to jednak pełnej swobody. ZUS nadal zachowuje narzędzia kontrolne i w dalszym ciągu może odebrać świadczenie, jeśli uzna, że aktywność rzeczywiście szkodziła leczeniu. Nadal możliwa pozostaje też weryfikacja zasadności samego wystawienia zwolnienia lekarskiego. Nowe przepisy nie odbierają więc Zakładowi możliwości walki z nadużyciami, ale podnoszą próg dowodowy w bardziej spornych przypadkach.