Pył znad Sahary nad Polską. Meteorolodzy pokazali mapę, narażone szczególnie te regiony
Choć meteorologia najczęściej ostrzega przed burzami czy ulewami, tym razem uwaga ekspertów skupia się na zjawisku nadciągającym z południa. Wkrótce odczujemy to w całej Polsce. Temperatury mogą się obniżyć, a na niebie będzie widoczne nietypowe zjawisko. W tych regionach kraju osoby z chorobami płuc czy astmatycy mogą odczuć pewne dolegliwości.
- Meteorolodzy pokazali mapę. To zjawisko przywędruje nad Polskę
- Już lada dzień zobaczymy pył na polskim niebie
- Gdzie najwięcej pyłu? W tych regionach zjawisko jest zauważalne gołym okiem
Meteorolodzy pokazali mapę. To zjawisko przywędruje nad Polskę
Meteorologia, jako nauka zajmująca się badaniem zjawisk zachodzących w atmosferze, znacznie wykracza poza codzienne prognozy sprawdzane przez nas rano w aplikacjach mobilnych. Jej nadrzędnym zadaniem jest kompleksowe monitorowanie procesów kształtujących globalną pogodę i klimat. Od zaawansowanej analizy ciśnienia atmosferycznego, przez wilgotność, aż po śledzenie potężnych cyrkulacji prądów powietrznych. Dzięki modelom matematycznym specjaliści przewidują nadciągające anomalie, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo i planowanie, chociażby w transporcie lotniczym.
Zjawiska meteorologiczne mają kolosalny wpływ na ludzkie zdrowie oraz gospodarkę. Zmiany ciśnienia czy nagłe skoki temperatur wywołują u osób wrażliwych uciążliwe dolegliwości biometeorologiczne, w tym migreny i rozdrażnienie. Dla mieszkańców Polski, przywykłych do kapryśnego klimatu przejściowego, prognozy pogody narzucają rytm życia. Każde gwałtowne ochłodzenie wymusza na nas dostosowanie planów czy zmianę nawyków komunikacyjnych.
Coraz większe znaczenie w badaniach meteorologicznych odgrywa także analiza zjawisk ekstremalnych, takich jak fale upałów, intensywne opady czy długotrwałe susze. Ich częstotliwość i siła w ostatnich dekadach wzrastają, co potwierdzają raporty publikowane przez Intergovernmental Panel on Climate Change. W Polsce obserwacje te prowadzi między innymi Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wykorzystując sieć nowoczesnych radarów meteorologicznych oraz stacji synoptycznych.
Wraz z postępującymi zmianami klimatycznymi, zjawiska uważane niegdyś za rzadkie, coraz częściej stanowią element naszej rzeczywistości. Doskonałym przykładem jest wędrówka egzotycznego piasku nad nasz region, dokładnie analizowana przez stacje pomiarowe.

Już lada dzień zobaczymy pył na polskim niebie
Wśród fascynujących anomalii powietrznych szczególne miejsce w Europie zajmuje pył saharyjski, czyli specyficzny aerozol złożony z mikroskopijnych cząsteczek minerałów, głównie kwarcu, żelaza i węglanów, unoszonych wprost z największej gorącej pustyni globu. Silne wiatry cyklicznie podrywają gigantyczne ilości piasku znad Sahary w wyższe partie atmosfery, powodując zazwyczaj mętne, przygaszone niebo. Mimo że proces ten rodzi się tysiące kilometrów od nas, ma prawdziwie międzykontynentalny zasięg. Burze piaskowe systematycznie nawożą swoimi minerałami puszczę amazońską, ale przy odpowiednim układzie wiatrów wędrują też prosto na Stary Kontynent.
Mechanizm tej wyjątkowej wyprawy zależy od dynamicznie zmieniającej się, ogólnej sytuacji barycznej nad Atlantykiem, Afryką i Europą. Choć różnice ciśnienia między niżami nad Europą a wyżami nad Afryką mogą tworzyć korytarz dla napływu zapylonego powietrza, konfiguracje tych układów bywają bardzo zróżnicowane i nie zawsze opierają się na prostym schemacie. Powstający w ten sposób strumień powietrza zasysa ciepłe masy prosto z pustyni, zabierając drobinki piasku. Są one niezwykle lekkie i potrafią pokonać tysiące kilometrów, dopóki nie zostaną zmyte przez frontowe ulewy.
Taki nalot zawiesiny drastycznie modyfikuje optykę nieba. Aerozol pełni rolę filtra rozpraszającego światło, przez co widnokrąg przybiera matowy, często rdzawy odcień. Ograniczenie dostępu promieni obniża dodatkowo insolację, zaburzając standardowy bilans cieplny w danym obszarze.
Zobacz też: Nie żyje prezes popularnej sieci marketów. “Polska była dla niego drugim domem”
Gdzie najwięcej pyłu? W tych regionach zjawisko jest zauważalne gołym okiem
Zgodnie z ostatnimi danymi opublikowanymi przez Czeski Instytut Meteorologiczny, saharyjski pył na dobre dotarł już nad teren Europy Środkowej. Synoptycy udostępnili dokładną mapę przemieszczania się mas tego zanieczyszczenia, z której wynika, że to niecodzienne pasmo szczelnie przykryje niebo nad Polską już w niedzielę 1 marca. Jego skutki będą najsilniej zauważalne nad Ziemią Lubuską, Pomorzem Zachodnim, Pomorzem, a także nad Warmią i Mazurami, Podlasiem, Mazowszem, Kujawami i Kielecczyzną.
To wczesnowiosenne i bardzo wyraziste wtargnięcie piasku budzi zrozumiałe zainteresowanie wśród badaczy. Z czym konkretnie będą mierzyć się Polacy? Eksperci z czeskiej stacji przewidują, że fizyczna blokada części docierającego do ziemi słońca może skutkować nieznacznym obniżeniem lokalnych temperatur w stosunku do bazowych modeli. O wiele gorsze wieści czekają jednak zmotoryzowanych mieszkańców kraju.
Stężenie nawiewanych cząsteczek jest na tyle istotne, że w sposób zauważalny wpłynie na nasze bezpośrednie otoczenie. W praktyce obecność saharyjskiego pyłu odczuwalna jest nie tylko wizualnie - osadza się on na karoseriach samochodów, parapetach i panelach fotowoltaicznych, tworząc charakterystyczny, żółtawobrązowy nalot. W momencie nałożenia się na te warunki jakichkolwiek frontów deszczowych, z nieba spadnie tzw. brudny deszcz. Krople wymywające piasek z troposfery pozostawią na karoseriach aut, szybach i panelach słonecznych wspomniany powyżej, trudny do usunięcia, rdzawy osad. Planowanie wizyty na myjni samochodowej lepiej więc odłożyć o kilka dni, przyjmując ze spokojem ten afrykański akcent nad Wisłą.

Pył może również przejściowo pogarszać jakość powietrza, zwiększając stężenie pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5. Dlatego osoby, które mają choroby płuc, astmę czy problemy z górnymi drogami oddechowymi powinny być czujne, bo pył może być dla nich pewnym zagrożeniem.