MSZ zwraca się do turystów, najwyższy poziom alertu. Te kraje omijaj, liczba zakażeń wirusem rośnie
Polski resort spraw zagranicznych wydał pilny komunikat dla podróżnych i odradza wszelkie wyjazdy. Władze alarmują o poważnym zagrożeniu epidemicznym, a międzynarodowe organizacje zdrowotne oceniają ryzyko dla regionu jako wysokie. Liczba zakażeń i ofiar stale rośnie.
MSZ ostrzega przed podróżami. Obowiązuje najwyższy poziom alertu
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało ostrzeżenie dotyczące sytuacji epidemicznej w Afryce Środkowej. Chodzi o nowe ognisko choroby wywołanej wirusem Ebola, które pojawiło się na terenie Demokratycznej Republiki Konga, a następnie zostało potwierdzone również w Ugandzie. W komunikacie resort podkreślił, że podróże do obszaru przygranicznego DRK, Ugandy i Sudanu Południowego są obecnie zdecydowanie niewskazane.
MSZ poinformowało o sprawie za pośrednictwem serwisu X oraz portalu "Polak za granicą”. Resort przypomniał, że dla tego regionu obowiązuje czwarty, najwyższy poziom ostrzeżeń dla podróżnych. Oznacza on rekomendację całkowitej rezygnacji z wyjazdów. Ministerstwo wskazało również, że decyzja ma związek z oceną sytuacji przez Światową Organizację Zdrowia. WHO uznała ryzyko dla zdrowia publicznego za wysokie na poziomie krajowym w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie oraz na poziomie regionalnym, choć globalne zagrożenie określono jako niskie.
Ognisko zakażeń obejmuje kolejne obszary, a liczba podejrzanych przypadków stale rośnie. Ostrzeżenia dotyczą nie tylko turystów, ale również osób podróżujących służbowo i organizacji działających w regionie. W praktyce oznacza to, że osoby planujące wyjazdy do środkowej części Afryki powinny na bieżąco monitorować komunikaty MSZ i WHO. Resort przypomina również o konieczności rejestracji podróży w systemie Odyseusz w przypadku pobytu za granicą.
Liczba zakażeń rośnie. WHO ogłosiła międzynarodowy alarm
Pierwsze informacje o nowych zakażeniach w północno-wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga pojawiły się w ubiegłym tygodniu, jednak według ustaleń wirus mógł rozprzestrzeniać się tam już od kwietnia. Sytuacja zaczęła budzić coraz większy niepokój po potwierdzeniu kolejnych przypadków poza pierwotnym ogniskiem epidemii.
W niedzielę Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła epidemię stanem zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. To drugi najwyższy poziom alertu w systemie WHO. Decyzję podjęto po potwierdzeniu dwóch przypadków również na terenie Ugandy. Organizacja zaznaczyła jednocześnie, że obecna sytuacja nie jest klasyfikowana jako pandemia. Problemem pozostaje jednak brak skutecznej szczepionki i terapii dla obecnego wariantu wirusa.
Według dostępnych danych od momentu wykrycia obecnego ogniska w Demokratycznej Republice Konga zmarło już co najmniej 131 osób. Liczba podejrzanych zakażeń przekroczyła 500 przypadków i nadal rośnie. Eksperci zwracają uwagę, że region objęty epidemią jest trudny logistycznie, a system ochrony zdrowia pozostaje ograniczony. To utrudnia zarówno izolowanie chorych, jak i skuteczne monitorowanie kontaktów osób zakażonych. WHO podkreśla, że kluczowe znaczenie ma szybkie wykrywanie nowych przypadków oraz ograniczenie przemieszczania się ludności między państwami regionu.
Ebola wraca kolejny raz. To jedna z najgroźniejszych chorób zakaźnych świata
Ebola jest jedną z najbardziej niebezpiecznych chorób wirusowych na świecie. Wirus przenosi się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub wydzielinami zakażonych osób, a także przez kontakt z przedmiotami skażonymi materiałem biologicznym. Choroba rozwija się gwałtownie i może prowadzić do ciężkich krwotoków, niewydolności narządów oraz śmierci. Śmiertelność w przypadku niektórych ognisk epidemicznych sięgała nawet kilkudziesięciu procent.
Obecna epidemia jest już siedemnastym ogniskiem Eboli w Demokratycznej Republice Konga od czasu odkrycia wirusa w 1976 roku. Poprzednie ognisko zostało oficjalnie uznane za opanowane pod koniec 2025 roku.
Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe znaczenie w ograniczaniu epidemii mają szybka izolacja chorych, śledzenie kontaktów oraz edukacja mieszkańców. Problemem pozostają jednak ograniczone możliwości lokalnych systemów opieki zdrowotnej oraz trudności w dotarciu do części zagrożonych obszarów. WHO podkreśla, że mimo niskiego ryzyka globalnego sytuacja wymaga stałego monitorowania, ponieważ wirus może łatwo przekraczać granice państwowe wraz z przemieszczaniem się ludności.