Plac manewrowy ma przestać być postrachem kursantów. Rząd szykuje duże zmiany w egzaminach na prawo jazdy
Egzamin na prawo jazdy od lat budzi emocje, a dla wielu kandydatów jest jednym z najbardziej stresujących etapów wchodzenia w dorosłość. Teraz rząd szykuje zmiany, które mogą mocno przebudować dotychczasowe zasady szkolenia i sprawdzania przyszłych kierowców. Projekt Ministerstwa Infrastruktury dotyczy zarówno kursantów, jak i szkół jazdy oraz WORD-ów.
Kierowcy w Polsce. Miliony osób za kierownicą i codzienne wykroczenia
Samochód pozostaje jednym z podstawowych środków transportu w Polsce. Kierowcy dojeżdżają nim do pracy, odwożą dzieci do szkoły, robią zakupy, prowadzą działalność gospodarczą, realizują dostawy i przemieszczają się między mniejszymi miejscowościami, gdzie transport publiczny bywa ograniczony. Prawo jazdy kategorii B jest więc dla wielu osób nie tylko dokumentem, ale też warunkiem samodzielności. Polskie drogi są pełne samochodów osobowych, ale kierowcy poruszają się także dostawczakami, ciężarówkami, autobusami, motocyklami i pojazdami specjalnymi. Każda z tych grup wymaga innych umiejętności, ale podstawowe zasady pozostają wspólne: bezpieczna prędkość, obserwacja drogi, przewidywanie zachowań innych uczestników ruchu i znajomość przepisów.

Skala ruchu drogowego sprawia, że błędy kierowców szybko przekładają się na bezpieczeństwo. Najczęściej powtarzającym się problemem pozostaje nadmierna prędkość. W 2024 r. policja wykryła miliony takich przypadków, a część z nich dotyczyła szczególnie wrażliwych miejsc, w tym rejonu przejść dla pieszych. Na liście wykroczeń regularnie pojawiają się też jazda bez zapiętych pasów, nieprawidłowe zatrzymanie lub postój, niesprawne światła, brak włączonych świateł, nieprawidłowa zmiana pasa, nieustąpienie pierwszeństwa, nieprawidłowe wyprzedzanie i korzystanie z telefonu podczas jazdy. To pokazuje, że problemem nie jest wyłącznie sama technika prowadzenia pojazdu, ale także codzienne nawyki.
Właśnie dlatego każda zmiana w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców budzi duże emocje. Egzamin na prawo jazdy ma sprawdzać nie tylko to, czy kandydat potrafi ruszyć, zaparkować i przejechać wyznaczoną trasę. Powinien także pokazywać, czy przyszły kierowca potrafi zachować się bezpiecznie w realnym ruchu.
Egzamin na prawo jazdy dziś. Plac, teoria i stres kandydatów
Obecnie kandydat na kierowcę musi przejść kurs, zdać egzamin teoretyczny i praktyczny. Część teoretyczna sprawdza znajomość przepisów, znaków, zasad pierwszeństwa, zachowania w sytuacjach zagrożenia i podstaw bezpieczeństwa. Dopiero po jej zaliczeniu można przystąpić do egzaminu praktycznego. Praktyka w przypadku kategorii B obejmuje zadania na placu manewrowym oraz jazdę w ruchu drogowym. Plac od lat budzi najwięcej emocji. Kandydaci muszą wykonać określone manewry w warunkach egzaminacyjnych, a błąd może oznaczać zakończenie egzaminu jeszcze przed wyjazdem na miasto.
To właśnie ten element jest często krytykowany. Przeciwnicy obecnego modelu wskazują, że plac manewrowy nie zawsze dobrze odzwierciedla realne sytuacje na drodze. Kandydat może nauczyć się konkretnego schematu, ale niekoniecznie pokaże, jak radzi sobie w zmiennym ruchu miejskim, przy pieszych, rowerzystach, korkach, skrzyżowaniach i nagłych decyzjach innych kierowców. Interia przywołuje dane z uzasadnienia projektu, według których ponad 30 proc. kandydatów kończy egzamin już na placu manewrowym. Oznacza to, że nie mają możliwości pokazania swoich umiejętności w normalnym ruchu drogowym, choć to właśnie tam później będą prowadzić samochód na co dzień.

Zdawalność egzaminów na prawo jazdy od lat jest tematem dyskusji. W zależności od ośrodka, miasta i kategorii różnice potrafią być znaczące. Kandydaci narzekają na stres, długie terminy, koszty kolejnych podejść, rozbieżności w ocenie egzaminatorów i poczucie, że część zadań sprawdza bardziej odporność psychiczną niż realne przygotowanie do jazdy. Z drugiej strony egzamin musi być wymagający, bo jego wynik przekłada się na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Problem polega więc nie na tym, czy sprawdzać kandydatów, ale jak robić to najlepiej. Projekt Ministerstwa Infrastruktury ma przesunąć akcent z ćwiczeń na placu w stronę realnej jazdy i lepszego nadzoru nad szkoleniem.
Zobacz też: Koniec płacenia za oceny w telefonie. Państwo szykuje duże zmiany dla szkół
Prawo jazdy po nowemu. Co chce zmienić Ministerstwo Infrastruktury?
Największą zmianą ma być likwidacja obowiązkowego placu manewrowego na egzaminie praktycznym kategorii B i B1. Kandydat na kierowcę miałby być oceniany przede wszystkim w ruchu drogowym, gdzie wykonuje manewry w naturalnych warunkach. Ministerstwo argumentuje, że podobne rozwiązania funkcjonują już w większości państw Unii Europejskiej. Nie oznacza to, że plac manewrowy całkowicie zniknie ze szkolenia. Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców, która pozytywnie ocenia kierunek reformy, podkreśla, że plac powinien pozostać narzędziem dydaktycznym. Chodzi o to, aby kursant nadal mógł uczyć się ruszania, cofania, parkowania i podstawowych manewrów w bezpiecznym miejscu, zanim wyjedzie na ulicę.
Kolejną dużą zmianą ma być cyfrowa karta kursanta. Każda godzina jazdy miałaby być rejestrowana wraz z numerem kursanta i instruktora, czasem rozpoczęcia oraz zakończenia szkolenia, a także trasą przejazdu zapisaną w formacie GPX. Po lekcji przebieg szkolenia mieliby potwierdzać zarówno instruktor, jak i kursant. Celem jest ograniczenie fikcyjnego albo nierzetelnego dokumentowania obowiązkowych godzin jazdy. Projekt przewiduje również zmiany w nagrywaniu egzaminów. Egzamin praktyczny kategorii B już dziś jest rejestrowany, ale nowe przepisy mają rozszerzyć ten obowiązek na wszystkie kategorie prawa jazdy. Nagrywany ma być także obraz i dźwięk podczas praktycznych egzaminów wewnętrznych w ośrodkach szkolenia kierowców. Nagrania mają ułatwiać rozstrzyganie sporów i co do zasady mają być przechowywane przez 90 dni.
Zmienić ma się też egzamin teoretyczny. W strukturach Instytutu Transportu Samochodowego ma powstać Centrum Egzaminowania odpowiedzialne za przygotowywanie i aktualizowanie pytań. Baza pytań ma zostać zmniejszona z około 3500 do około 1500. Ministerstwo przekonuje, że obecny system zbyt mocno premiuje naukę pytań na pamięć, zamiast sprawdzać rozpoznawanie zagrożeń i podejmowanie właściwych decyzji. Ważny będzie również termin ważności teorii. Obecnie pozytywny wynik egzaminu teoretycznego jest bezterminowy. Po zmianach kandydat miałby 24 miesiące na zdanie części praktycznej. Osoby, które zdadzą teorię przed wejściem nowych przepisów, mają zachować dotychczasowe zasady.
Projekt zakłada także ograniczenie liczby podejść do egzaminu praktycznego. Po niezdanym egzaminie kandydat nie będzie mógł podejść ponownie tego samego dnia. Wyjątek ma dotyczyć sytuacji niezależnych od zdającego, np. awarii pojazdu. Dodatkowo planowane jest publikowanie danych o zdawalności WORD-ów i ośrodków szkolenia, aby kandydaci mogli łatwiej porównywać szkoły jazdy. Część rozwiązań ma być wdrażana etapami. Cyfrowa karta kursanta ma pojawiać się od 1 lipca 2027 r. i od 1 stycznia 2029 r. Projekt trafi teraz do dalszych prac legislacyjnych, więc jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić. Już teraz widać jednak, że rząd planuje jedną z największych reform egzaminów na prawo jazdy od lat.