Nowy "król taniości" w polskich sklepach. Tak tanio nie było dawno
W lipcu 2026 roku zakupy w sklepach detalicznych podrożały średnio o 1,9% rok do roku. Tak wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Choć wskaźnik osiągnął historyczne minimum, sytuacja na sklepowych półkach wygląda bardzo różnie w zależności od tego, co wkładamy do koszyka. Eksperci studzą jednak optymizm i ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą przynieść powrót wyraźniejszych podwyżek.
Zestawienie objęło sto najczęściej kupowanych produktów codziennego użytku, a różnica między grupą, która drożała najmocniej, a tą, która taniała najszybciej, sięgnęła niemal 20 punktów procentowych. Średnie tempo wzrostu cen systematycznie hamuje. Jeszcze w maju wynosiło 3,4%, w czerwcu 2,7%, a w lipcu spadło do wspomnianych 1,9%. Same artykuły spożywcze podrożały w minionym miesiącu średnio o 1,2% rok do roku.
Napoje i chemia liderami lipcowych podwyżek
Najmocniej w górę poszły ceny napojów bezalkoholowych, które zdrożały średnio o 5,6% w skali roku. Tuż za nimi uplasowały się chemia gospodarcza z wynikiem 5,4%, pieczywo z 5,2% oraz słodycze i desery z 5,1%. Wzrosty odczuli też kupujący środki higieny osobistej, które podrożały o 3,9%, oraz karmę dla zwierząt, droższą o 3,8%.
Skąd te podwyżki? W przypadku napojów dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito wskazuje na dwie przyczyny. Pierwszą jest zapowiadana podwyżka tak zwanego podatku cukrowego, drugą koszty systemu kaucyjnego.
„Sprawna obsługa zwrotu opakowań jest kosztowna, więc możliwe, że w jakimś stopniu próbuje się przerzucić ten koszt na nabywców" — zauważa ekspert.
Z kolei drożejącą chemię gospodarczą dr Justyna Rybacka wiąże z kosztami produkcji.
„Wytwarzanie tych produktów jest procesem energochłonnym. Wzrosły również koszty transportu" — wskazuje.
Głębokie spadki cen tłuszczów i nabiału
Na drugim biegunie znalazły się produkty tłuszczowe, które potaniały aż o 14,3% rok do roku, kontynuując silny trend spadkowy. Taniej niż przed rokiem konsumenci płacili również za nabiał, gdzie spadek wyniósł 2,9%.
Niskie ceny tłuszczów to efekt między innymi wysokich plonów rzepaku i związanej z tym większej produkcji oleju. Podobnie wygląda sytuacja z masłem.
„Jego produkcja w pierwszych pięciu miesiącach była w Polsce o 22 proc. wyższa niż rok wcześniej" — zaznacza dr Szymański.
Ekspert zwraca też uwagę na spadające ceny produkcji spożywczej, które w maju 2026 roku były o 4% niższe niż rok wcześniej. Jak ocenia, daje to sieciom handlowym przestrzeń do obniżek cen regularnych lub obejmowania tych produktów promocjami, co najlepiej widać w segmencie podstawowych artykułów spożywczych.
Zmiana trendu w trzech kategoriach
Lipcowe badanie pokazało wyraźne odwrócenie dynamiki w trzech grupach produktów, które z podwyżek przeszły do spadków. Artykuły dla dzieci potaniały o 2,7%, choć miesiąc wcześniej drożały o 1,9%. Produkty sypkie spadły o 1,4% wobec czerwcowego wzrostu o 3,4%, a używki staniały symbolicznie, o 0,1%, po tym jak w czerwcu poszły w górę o 3,6%.
Wyhamowanie cen używek eksperci wiążą ze stabilizacją notowań kawy. W przypadku produktów sypkich kluczowe okazały się promocje sieci handlowych, związane z rotacją zapasów w magazynach, które, jeśli pominąć cukier, pozostawały ostatnio stabilne.
Eksperci ostrzegają przed skokiem cen
Mimo rekordowo niskiego wskaźnika autorzy raportu odradzają nadmierny optymizm.
Poziom wskaźnika „inflacji sklepowej" w lipcu osiągnął najprawdopodobniej swoje historyczne minimum — ocenia dr Szymański.
Jak dodaje, do tego poziomu nie warto się jednak przyzwyczajać, bo wyższy odczyt GUS oraz rosnąca podaż pieniądza mogą w perspektywie kilku miesięcy pchnąć ceny w górę.
Na kolejne zagrożenie zwraca uwagę dr Rybacka, przypominając o wygaśnięciu pakietu CPN i drożejących paliwach.
„Biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną kształtującą ceny paliw, musimy mieć na uwadze, że wzrost cen w wielu kategoriach może być dopiero przed nami i nastąpi w okresie jesienno-zimowym" — przewiduje ekspertka.
Dane pochodzą z raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych" przygotowanego przez UCE Research i Uniwersytet WSB Merito. Analiza objęła sto najczęściej wybieranych produktów codziennego użytku, porównując ponad 103 tysiące cen detalicznych z ponad 47,3 tysiąca sklepów należących do 64 sieci handlowych.
