Nord Stream 2 elementem sporu między Berlinem a Waszyngtonem
Flickr/Penn State, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/
Autor Maria Glinka - 13 Lutego 2021

Niemcy chcą wykorzystać zmianę władzy w USA. Przekonują do Nord Stream 2

Nord Stream 2 to od dawna kość niezgody na linii Berlin-Waszyngton. Niemcy deklarują, że prace nad gazociągiem zbliżają się do końca, ale nie zamierzają porzucać sojusznika zza oceanu. Od kilku dni trwa debata, która ma przekonać Amerykanów do inwestycji. Kartą przetargową ma być zacieśnienie relacji energetycznej poprzez nową inwestycję.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest Nord Stream 2
  • Na jakim etapie są prace nad gazociągiem
  • Co Niemcy mają zaproponować Amerykanom

Nord Stream 2 na ostatniej prostej

Nord Stream 2 to projekt budowy gazociągu o długości 1200 km do przesyłu gazu ziemnego na dnie Morza Bałtyckiego. Magistrala, która połączy Niemcy i Rosję, ma dostarczać gaz do 26 mln gospodarstw domowych i wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej.

Choć prace nad Nord Stream 2 rozpoczęły się we wrześniu 2018 r., to gazociąg w dalszym ciągu nie został oddany do użytku. Ostatnio z uwagi na złe warunki atmosferyczne rosyjska barka do układania rur musiała zawiesić budowę. Jednak są to tylko przejściowe problemy, a wznowienie prac ma nastąpić już w przyszłym tygodniu. Celem partnerów jest ukończenie Nord Stream 2 do końca 2022 r.

Jednak rosyjsko-niemiecka inicjatywa napotyka nie tylko na problemy natury pogodowej i technicznej. Cały projekt Nord Stream 2 jest owiany złą sławą z uwagi na bliskie partnerstwo z Moskwą. „To krok za plecami Europy, antyunijny projekt, który może wkrótce służyć agresywnej polityce Rosji”, czytamy w najnowszym wpisie premiera Mateusza Morawieckiego na Twitterze.

Sceptycyzmu wobec Nord Stream 2 nie kryją także Stany Zjednoczone. Były prezydent Donald Trump notorycznie groził sankcjami, a część z nich nawet zrealizował. W obawie przed konsekwencjami niektóre firmy zrezygnowały z prac nad Nord Stream 2, co zdecydowanie opóźniło cały projekt. Jednak czas Republikanina dobiegł końca, a jego funkcje objął Demokrata Joe Biden - to właśnie w tej zmianie Niemcy upatrują szans na zakopanie topora wojennego w sprawie Nord Stream 2.

Nord Stream 2 poróżnił sojuszników. Niemcy proponują alternatywę USA

O pierwszych próbach porozumienia na linii Berlin-Waszyngton donosi tygodnik „Spiegel”. Redaktorzy twierdzą, że od pewnego czasu spółki zaangażowane w projekt oraz dyrektor zarządzający Nord Stream 2 Matthias Warnig przygotowują się do współpracy z Federalnym Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Federalnym Ministerstwem Gospodarki oraz Urzędem Kanclerskim.

„Rząd niemiecki i spółka Nord Stream 2 chciały uniknąć afrontu. Mają cichą nadzieję, że być może łatwiej będzie rozmawiać o kontrowersyjnym projekcie z nową administracją USA niż z administracją (Donalda) Trumpa”, czytamy w piątkowym wydaniu „Spiegel”. Rozmowy miałyby dotyczyć ogólnego pakietu strategicznego, z którego korzyści czerpaliby także Amerykanie. Dziennikarze niemieckiego tygodnika donoszą, że rozważania na ten temat trwają już od kilku dni.

Z kolei Forsal donosi, że w spotkaniach biorą udział transatlantyści m.in. przewodniczący SPD Sigmar Gabriel oraz przedstawiciele resortów i UE. Jakie rozwiązania wchodzą w grę? Przedmiotem dyskusji jest automatyczne wyłączanie dostaw gazu w przypadku złamania przez Rosję praw człowieka lub prawa międzynarodowego oraz międzynarodowe partnerstwo energetyczne, które uwzględniałoby zarówno amerykańskie, jak i ukraińskie interesy.

W jaki sposób Niemcy chcą przekonać Amerykanów do Nord Stream 2? Być może poprzez budowęspecjalnego terminalu w Niemczech o wartości 1 mld euro, do którego mogłyby cumować tankowce z LNG z USA. W dalszym ciągu nie wiadomo, czy administracja Joe Bidena przystanie na tę propozycję.

Rządowe źródła, do których dotarł „Spiegel”, twierdzą, że kwestia pozostaje otwarta, a rozmowy są na wczesnym etapie. Strona niemiecka oczekuje, że w ciągu najbliższego tygodnia Waszyngton ustosunkuje się do nowej koncepcji. „Wtedy Amerykanie mogliby przedstawić jedno z regularnych sprawozdań na temat statusu środków sankcyjnych. Z treści i zaleceń można by wywnioskować, co planuje (Joe) Biden”, czytamy w „Spiegel”.

Niemcy nie zamierzają pomijać także Ukrainy, która obawia się, że Nord Stream 2 przełoży się na zdecydowany spadek przesyłu gazu do Europy poprzez jej sieć tranzytową. W rezultacie Kijów odnotowałby straty w przychodach rzędu miliardów dolarów. Jaką propozycję mogą przedstawić Niemcy, aby stłumić ukraińską niechęć do Nord Stream 2? „Spiegel” nie wyklucza, że Berlin zaproponuje Kijowowi produkcję ekologicznego wodoru dla Niemiec.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News