fot: Arkadiusz Ziolek/ East News. Warszawa. ul. Laczyny Sortownia przesylek Poczty Polskiej 04.12.2018. n/z Sortownia paczek.
East News, Arkadiusz Ziolek
Autor Kamila Jeziorska - 18 Grudnia 2020

NIK prześwietlił przesyłki z Chin. System kontroli po prostu nie działa

NIK wdeptał w ziemię system kontroli paczek docierających do Polski z Chin. Wychodzi więc na to, że Marian Banaś gani Mariana Banasia za czasy, gdy był szefem Krajowej Administracji Skarbowej. Czyżby powiedzenie "zaczęło się jak nigdy, skończyło jak zawsze" było trafne w tej sytuacji?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co dokładnie skontrolował NIK
  • Jakie są efekty kontroli
  • Czy KAS, MF oraz Poczta Polska szykują zmiany w tym zakresie

NIK kontroluje przesyłki

NIK skontrolował system kontroli przesyłek z Chin i doszedł do wniosku, że ani ówczesny szef Krajowej Administracji Skarbowej (Marian Banaś), ani też minister finansów (niezmienny Tadeusz Kościński) nie dopełnili odpowiednio swoich obowiązków. Powód? Obaj wymienieni panowie nie zapewnili bowiem "skutecznego wykonania przez organy celno-skarbowe zadań związanych z dopuszczeniem do obrotu towarów w przesyłkach pocztowych i kurierskich i deklarowanych niskich wartościach przywożonych z spoza UE" - podaje Puls Biznesu.

Mimo wszystko w dalszej części raportu, NIK chwali KAS oraz resort za uszczelnienie VAT w przypadku chińskich przesyłek. Co więcej, zdaniem Izby rozpoznanie potrzeb przeprowadzono w skrupulatny sposób. Czy w tym przypadku sprawdzi się powiedzenie "zaczęło się jak nigdy, skończyło jak zawsze"?

NIK w swoim raporcie podaje, że kontrola została przeprowadzona między 2018 r. a pierwszą połową 2019 r., gdy paczki przylatujące do Polski z chińskich platform zakupowych osiągnęły absolutne apogeum. Izba uważa, że z każdym kolejnym rokiem, paczek przylatuje o 10-15 proc. więcej, a system ich kontroli jest tak dziurawy, że zdają sobie z tego sprawę wszyscy uczestnicy procesu - nawet odbiorcy.

- Zgodnie z przepisami, w każdym przypadku, gdy w środku znajduje się towar, niezależnie od wartości, odbiorca zobowiązany jest zapłacić VAT. Od opłat celnych zwolnione są przesyłki o wartości do 150 EUR - podaje Puls Biznesu i wskazuje, że mimo tego, że przybywa do nas kilkanaście milionów takich paczek, to wpływy z VAT są mniej niż skromne.

Godzina policyjna w sylwestra to nie wszystko. Grzywna 1 tys. zł czeka za jeszcze jedną rzeczGodzina policyjna w sylwestra to nie wszystko. Grzywna 1 tys. zł czeka za jeszcze jedną rzeczCzytaj dalej

NIK podaje, że pracownik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego, przez którego przechodzi ok. 85 proc. przesyłek, może skierować je do kontroli celno-skarbowej lub wydać listonoszowi do doręczenia. Nietrudno wywnioskować, że zazwyczaj decyduje się na to drugie. Wartość przedmiotu jest niższa niż koszty postępowania, a zwłoka może doprowadzić do dysfunkcjonalności urzędu.

NIK bez litości dla systemu

Co więcej, NIK zauważa, że urzędnik MUCS musi także oszacować wartość przesyłki, a to robi na podstawie informacji do niej załączonych. W przypadku chińskich przesyłek są one nieczytelne, zakłamane, a nawet wcale ich nie ma.

- NIK podaje przykład Oddziału Celno-pocztowego w Lublinie, który puścił dalej zamówienia z Chin oznaczone jako "prezent", z tym że przesłane do przedsiębiorcy. Dwa inne zawierały informację, że jest to przesyłka e-commerce - pisze PB.

Jednocześnie zapytany o powód swojej decyzji kierownik tamtejszego oddziału odpowiedział prosto. Jego zdaniem ze względu na niską wartość przedmiotu, odbiorca nie przyjąłby paczki obarczonej dodatkowymi kosztami, które przewyższyłyby koszt samego "prezentu".

NIK zauważył, że chińscy sprzedawcy doskonale odnajdują się w dziurawej rzeczywistości i zgrabnie wykorzystują tutejsze luki. Brakiem kontroli chińskich paczek przez urzędników są także braki kadrowe, a w tym przypadku brakuje nawet 2 tys. etatów.

Niska wartość paczek to także jeden z trików stosowanych przez dostawców, ale najbardziej druzgocące jest to, że dzieje się do cichym przyzwoleniem fiskusa. Z raportu NIK wynika, że KAS dawno wiedziała o tego typu praktykach, ale nikt nie reagował. Dopiero w 2017 r. resort chciał uszczelnić cały ten proces - tutaj NIK wskazuje, że do tego jest potrzebny rozbudowany system informatyczny, a tego z kolei brak.

Jak się okazuje, Ministerstwo Finansów nie wypowiedziało się dla PB w sprawie raportu NIK. Także Poczta Polska omija komentowanie tej sprawy i dyplomatycznie odpowiada, że na wszystko się aktualnie przygotowuje.

Artykuły polecane przez redakcję BiznesInfo:

  1. Zapomnisz, zapłacisz nawet 8400 zł. Od nowego roku kary dla właścicieli aut wystrzelą
  2. 66-latka znalazła na ulicy 10 tys. zł. Później policjantom opadły szczęki
  3. Nadchodzą ogromne zmiany w przepisach o odpadach. Segregacja zmieni się nie do poznania

Koniecznie obejrzyj:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News