Nie tylko brak biletu. Pasażerowie komunikacji miejskiej popełniają ten błąd nagminnie
Wybierając się w podróż tramwajem lub autobusem w polskim mieście, pasażerowie będą musieli zweryfikować swoje nawyki dotyczące korzystania z urządzeń mobilnych. Nowe przepisy, które wchodzą w życie, uderzają w osoby zakłócające spokój współpasażerów głośnymi rozmowami telefonicznymi czy odtwarzaniem multimediów bez słuchawek.
- Kultura podróżowania kontra technologia w kieszeni
- Mandat za hałas z głośnika i YouTube bez słuchawek
- Kierowca zyskuje nowe uprawnienia
Kultura podróżowania kontra technologia w kieszeni
Standardy zachowania w komunikacji miejskiej od lat ewoluują wraz z rozwojem technologii, która stała się nieodłącznym elementem naszej codzienności. Jeszcze dekadę temu największym problemem w pojazdach komunikacji zbiorowej były głośne rozmowy pasażerów czy spożywanie posiłków o intensywnym zapachu.
Dziś wyzwaniem stał się wszechobecny smartfon, a konkretnie sposób, w jaki z niego korzystamy. Problem z hałasem w transporcie publicznym nie jest zjawiskiem nowym, jednak skala zjawiska, jakim jest puszczanie filmów na platformach streamingowych czy prowadzenie wideorozmów w trybie głośnomówiącym, zmusiła samorządowców do podjęcia radykalnych kroków prawnych.
Moim zdaniem obecnie nie przyjęła się jeszcze zwyczajowa norma zachowania, z której wynikałoby, że rozmowa przez głośnik telefonu lub oglądanie filmu na YouTube w pojeździe komunikacji miejskiej jest czymś niewłaściwym, ponieważ często jesteśmy świadkami takich zachowań – komentuje w rozmowie z “Rzeczpospolitą” mec. Jędrzej Klatka z Kancelarii Radców Prawnych Klatka i Partnerzy, ekspert ds. komunikacji miejskiej.

Wprowadzenie restrykcji w Krakowie to odpowiedź na liczne skargi mieszkańców, którzy domagali się prawa do podróży w warunkach pozwalających na skupienie lub po prostu odpoczynek w drodze do pracy. To swoisty powrót do idei „stref ciszy”, które znamy z pociągów dalekobieżnych, choć w przypadku komunikacji miejskiej wdrożenie takich zasad jest logistycznie znacznie trudniejsze.
Kluczowym argumentem zwolenników zmian jest fakt, że przestrzeń autobusu czy tramwaju jest dobrem wspólnym, a korzystanie z niego nie powinno odbywać się kosztem komfortu innych osób. Z kolei sceptycy wskazują, że hałas generowany przez same pojazdy lub głośno rozmawiające grupy pasażerów bywa większy niż ten płynący z głośnika telefonu, co może rodzić poczucie niesprawiedliwości przy nakładaniu ewentualnych sankcji.
Mandat za hałas z głośnika i YouTube bez słuchawek
Mechanizm nakładania kar w krakowskim MPK został precyzyjnie określony w nowej uchwale Rady Miasta Krakowa dotyczącej przepisów taryfowych i porządkowych. Zgodnie z nowymi wytycznymi, pasażerowie przyłapani na „gorącym uczynku” przez kontrolerów biletów mogą zostać ukarani opłatą dodatkową w wysokości 200 złotych.
Zakaz obejmuje nie tylko słuchanie muzyki czy oglądanie filmów na YouTube bez użycia słuchawek, ale również prowadzenie rozmów telefonicznych w trybie głośnomówiącym, co dla wielu osób stało się standardem komunikacji. Jest to istotna zmiana, ponieważ do tej pory podobne zachowania były piętnowane głównie społecznie, a nie finansowo.
Warto jednak zwrócić uwagę na istotny szczegół dotyczący procedury kontrolnej. Kontrolerzy biletów zyskali uprawnienia do nakładania kar, ale tylko w momencie, gdy osobiście stwierdzą naruszenie regulaminu podczas trwania czynności służbowych. Oznacza to, że jeśli pasażer wyłączy uciążliwe źródło dźwięku przed podejściem kontrolera, uniknie sankcji finansowej.
Co więcej, przepisy nie przewidują karania na podstawie nagrań przesłanych przez innych pasażerów czy zgłoszeń dokonanych „po fakcie”. Ma to zapobiegać nadużyciom i sporom interpretacyjnym, choć jednocześnie rodzi pytania o realną nieuchronność kary w sytuacjach, gdy kontrolerów po prostu nie ma na pokładzie danego pojazdu.
Kierowca zyskuje nowe uprawnienia
Nowe prawo daje również wymierne narzędzia do ręki prowadzącym pojazdy. Kierowcy autobusów i motorniczowie tramwajów mają teraz jasną podstawę prawną do wyproszenia z pojazdu osób, które mimo pouczenia nie stosują się do zasad ciszy. Prawo do usunięcia uciążliwego pasażera z pokładu jest istotnym wzmocnieniem autorytetu pracowników MPK, którzy do tej pory często czuli się bezradni wobec agresywnego lub po prostu lekceważącego zachowania podróżnych.
Należy jednak pamiętać, że priorytetem kierującego jest zawsze bezpieczne prowadzenie pojazdu, więc interwencje te będą prawdopodobnie ograniczone do najpoważniejszych przypadków zakłócania spokoju.
Wprowadzone w Krakowie zmiany mogą stać się przykładem dla innych polskich metropolii, borykających się z podobnymi problemami. Sukces tej inicjatywy będzie zależał nie tylko od liczby wystawionych mandatów, ale przede wszystkim od zmiany świadomościowej pasażerów.