Nawet 4 tys. zł kary za wycinkę drzewa na własnej posesji. Wielu Polaków nie wie o 1 niezbędnym dokumencie
Wielu właścicieli działek jest przekonanych, że skoro drzewo rośnie na ich prywatnym terenie, mogą je usunąć bez żadnych formalności. To jednak jeden z najczęściej powielanych błędów. W niektórych przypadkach przed wycinką konieczne jest zgłoszenie lub uzyskanie zezwolenia z urzędu. Brak wymaganego dokumentu może skończyć się dotkliwą karą finansową, która dla wielu osób okazuje się niemiłym zaskoczeniem. Przepisy obowiązujące w Polsce jasno określają, kiedy właściciel nieruchomości może działać samodzielnie, a kiedy musi wcześniej dopełnić formalności.
Nie każde drzewo na działce można wyciąć
Przepisy nie dają właścicielom nieruchomości pełnej swobody w usuwaniu drzew. O tym, czy wycinka będzie możliwa bez zgody urzędu, decyduje przede wszystkim gatunek drzewa oraz obwód jego pnia. W przypadku większości gatunków graniczny obwód wynosi 50 cm. Jeśli drzewo przekracza ten limit, konieczne może być dokonanie zgłoszenia lub uzyskanie zezwolenia. Dotyczy to m.in. brzóz, które bardzo często rosną na prywatnych posesjach.
Przepisy przewidują inne limity dla wybranych gatunków. Bez zezwolenia można usunąć m.in. topole, wierzby, klony jesionolistne i klony srebrzyste o określonym obwodzie pnia, a także niektóre inne drzewa wskazane w ustawie. Kluczowe znaczenie ma jednak prawidłowy pomiar. W przypadku postępowania administracyjnego obwód pnia mierzy się na wysokości 130 cm od ziemi. To właśnie ten parametr jest później wpisywany do dokumentów składanych w urzędzie. Właściciel nieruchomości powinien więc najpierw sprawdzić, czy jego drzewo mieści się w ustawowych limitach, zanim zdecyduje się na wycinkę.
W praktyce oznacza to, że nawet drzewo rosnące na własnej posesji nie zawsze można usunąć od ręki. Ustawodawca wprowadził ograniczenia mające chronić zieleń przed niekontrolowaną wycinką. W efekcie właściciele działek powinni każdorazowo sprawdzić obowiązujące przepisy, aby uniknąć kosztownych konsekwencji.
Jakie są kary za wycięcie drzewa bez zezwolenia?
Nielegalna wycinka może zakończyć się wysoką administracyjną karą pieniężną. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody sankcje nakładane są między innymi za usunięcie drzewa bez wymaganego zezwolenia, bez zgody właściciela nieruchomości lub pomimo sprzeciwu organu administracji. Decyzję o nałożeniu kary wydaje wójt, burmistrz albo prezydent miasta.
Wysokość kary zależy od wielu czynników, w tym gatunku drzewa i jego rozmiarów. W przypadku mniejszych drzew kwoty mogą wynosić kilka tysięcy złotych, dlatego często pojawiają się informacje o karach sięgających około 4 tys. zł - to kwota mocno uśredniona. W praktyce sankcje mogą być jednak znacznie wyższe, jeśli wycięte drzewo miało duży obwód lub szczególną wartość przyrodniczą. Organy administracyjne obliczają należności według zasad określonych w przepisach, a właściciel nieruchomości może zostać zobowiązany do ich zapłaty niezależnie od tego, czy działał świadomie, czy nie znał obowiązujących regulacji.
Właśnie dlatego eksperci podkreślają, że przed rozpoczęciem prac warto upewnić się, czy nie jest wymagane zgłoszenie albo pozwolenie. Koszt i czas poświęcony na dopełnienie formalności są zazwyczaj nieporównywalnie mniejsze niż konsekwencje związane z naruszeniem przepisów. Nieznajomość prawa nie zwalnia bowiem z odpowiedzialności, a urząd może wszcząć postępowanie nawet po zakończeniu wycinki.
Na wycinkę których drzew potrzebne są zezwolenia i jak je uzyskać?
Zezwolenie lub zgłoszenie jest wymagane przede wszystkim wtedy, gdy drzewo przekracza ustawowe limity obwodu pnia. W przypadku brzozy granica wynosi 50 cm. Jeżeli obwód pnia jest większy, właściciel nieruchomości nie powinien rozpoczynać wycinki bez wcześniejszego dopełnienia formalności. Podobne zasady obowiązują również dla wielu innych gatunków drzew rosnących na prywatnych posesjach.
Procedura rozpoczyna się od złożenia odpowiedniego wniosku lub zgłoszenia. Dokumenty składa się co do zasady do urzędu miasta lub gminy właściwego dla położenia nieruchomości. We wniosku należy podać m.in. gatunek drzewa, jego lokalizację oraz obwód pnia mierzony na wysokości 130 cm. Po przeanalizowaniu dokumentów urząd może wydać zgodę na usunięcie drzewa albo przeprowadzić oględziny nieruchomości. W określonych przypadkach właściciel może również zostać zobowiązany do wykonania nasadzeń zastępczych.
Najważniejsze jest jednak to, aby nie rozpoczynać wycinki przed zakończeniem wymaganej procedury. To właśnie zgłoszenie lub zezwolenie stanowi dokument, o którego istnieniu wielu właścicieli działek nie ma pojęcia. Tymczasem jego brak może prowadzić do wszczęcia postępowania administracyjnego i nałożenia kary finansowej. Przed sięgnięciem po piłę warto więc sprawdzić, czy dane drzewo rzeczywiście można usunąć bez udziału urzędu.