biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Sankcja kredytu darmowego. Banki zaczynają liczyć pierwsze poważne straty
Darek Dziduch
Darek Dziduch 31.07.2026 13:48

Sankcja kredytu darmowego. Banki zaczynają liczyć pierwsze poważne straty

Sankcja kredytu darmowego. Banki zaczynają liczyć pierwsze poważne straty
Fot. Biznes Info

Zwykły klient w starciu z bankiem, który dysponuje miliardami złotych, nie ma szans. Nawet jeśli ma rację. Tak przynajmniej wydawało się do czasu kredytów frankowych. Teraz z ustawy o kredycie konsumenckim odkurzono przepis, który przez 15 lat był praktycznie martwy - a sektor zaczął nerwowo liczyć.

Przepis, który przez 15 lat leżał w szufladzie

Sankcja kredytu darmowego nie jest żadną prawniczą nowinką. Zapis trafił do art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, uchwalonej w maju 2011 roku. Mechanizm jest prosty i wyjątkowo dotkliwy. Jeżeli kredytodawca naruszy swoje obowiązki wobec klienta - nie poinformuje go o czymś w umowie, błędnie naliczy koszty albo pomyli się przy wyliczeniu RRSO (rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, czyli całkowitego kosztu kredytu w procentach) - konsument może złożyć pisemne oświadczenie i spłacić wyłącznie pożyczony kapitał. Bez odsetek, bez prowizji, bez składek ubezpieczeniowych. Wszystko, co bank pobrał wcześniej, wraca na konto klienta.

Sankcja obejmuje kredyty konsumenckie do kwoty 255 550 złotych, czyli gotówkowe, konsolidacyjne, ratalne, karty kredytowe i pożyczki pozabankowe. Kredytów hipotecznych już nie - przynajmniej w teorii, bo od 22 lipca 2017 roku obowiązuje osobna ustawa o kredycie hipotecznym, a wraz z nią uchylono art. 46, przewidujący darmowy kredyt także dla hipotek. Umowy mieszkaniowe do 255 550 złotych zawarte przed tą datą teoretycznie wciąż mogą podpadać pod sankcję. Dziś taka hipoteka brzmi nierealnie, ale dekadę temu było ich na rynku sporo.

Rok od wykonania umowy, czyli kiedy?

Żeby skorzystać z sankcji, trzeba złożyć w banku pisemne oświadczenie. Ustawa daje na to dokładnie rok od dnia wykonania umowy - i tutaj zaczyna się jeden z najostrzejszych sporów, bo nikt nie zdefiniował, czym ten moment właściwie jest. Sektor bankowy przekonuje, że umowa zostaje wykonana w dniu, w którym bank przelewa klientowi pieniądze. Trudno się dziwić, bo takie podejście szybko zdejmuje z banku ryzyko roszczeń.

Na chłopski rozum brzmi to dziwnie. Klient przez kolejne lata płaci raty, spłaca kapitał i odsetki, a więc umowa najwyraźniej trwa. W orzecznictwie przeważa podejście, że roczny termin biegnie od spłaty ostatniej raty, i za takim rozumieniem opowiedział się Rzecznik Finansowy w stanowisku z grudnia 2025 roku. Wątpliwości ma rozwiać Sąd Najwyższy, gdzie czekają pytania prawne III CZP 3/25 i III CZP 15/25. Samo oświadczenie to zresztą dopiero pierwszy krok. Bank niemal nigdy nie przyznaje się do naruszenia, więc kredytobiorcy zostaje sąd i ciężar dowodu.

Państwo wreszcie zaczęło liczyć, a licznik bije szybko

Przez pierwsze 15 lat nie było wiadomo nawet tego, ile takich spraw toczy się w polskich sądach - Ministerstwo Sprawiedliwości ich nie wyodrębniało. Zmieniło się to w styczniu, gdy w statystykach pojawiły się trzy nowe symbole: dla pozwów konsumentów, firm skupujących roszczenia i pozostałych przypadków.

Pierwszy odczyt licznika robi wrażenie. W pierwszym kwartale 2026 roku do sądów wpłynęło 4375 nowych spraw o sankcję kredytu darmowego. Tylko 1038 z nich złożyli sami kredytobiorcy. Pozostałe 3189 pozwów wniosły podmioty, które wcześniej wykupiły roszczenia od klientów banków. Model jest prosty: kancelaria analizuje umowę i jeśli widzi szansę na wygraną, wykupuje roszczenie za kwotę znacznie niższą od potencjalnej wygranej.

Kto zatem częściej wychodzi z sądu zwycięsko? Banki od dawna powtarzają, że około 85 proc. prawomocnie zakończonych spraw rozstrzygnięto na ich korzyść. Millennium wyliczył, że na koniec 2024 roku wygrał 106 ze 124 postępowań, a BNP Paribas - 92 proc. ze 133 wyroków. Tyle że ta statystyka opisuje przeszłość i wczesną fazę orzecznictwa, a nie obejmuje spraw zakończonych ugodą. Frankowicze też długo przegrywali, dopóki linia orzecznicza nie dojrzała.

96,5 mln złotych za jedno zdanie z Luksemburga

Dlaczego więc temat wybuchł właśnie teraz? 23 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w sprawie C-744/24, dotyczącej umowy Banku Pekao, z pytaniem Sądu Rejonowego we Włodawie. Chodziło o klienta, który zaciągnął kredyt na 150 tys. złotych, ale na jego konto trafiło zaledwie 133 tys. Brakujące 17 tys. bank potrącił na składkę ubezpieczeniową - a odsetki i tak naliczał od pełnej kwoty. Trybunał orzekł, że dyrektywa 2008/48 stoi takiej konstrukcji na przeszkodzie. Odsetki należą się od tego, co konsument realnie otrzymał do dyspozycji, a nie od kosztów doklejonych do salda.

Kredytowanie prowizji i ubezpieczeń, a potem ich oprocentowanie, było w polskich bankach standardem. 20 lipca Alior Bank poinformował, że dostosowanie modelu naliczania przychodów odsetkowych do kwietniowego wyroku pomniejszy jego wynik netto za drugi kwartał o 96,5 mln złotych. To nie rezerwa na przegrane procesy, a korekta samego rachunku - i pierwsza policzalna cena orzeczenia na warszawskiej giełdzie. Na koniec marca przeciwko Aliorowi toczyło się 4690 takich spraw o łącznej wartości ponad 213 mln złotych.

Część banków proponuje już klientom częściowe uznanie reklamacji, czyli zwrot samych odsetek naliczonych od kosztów pozaodsetkowych. To około 10-15 proc. tego, co dałaby pełna sankcja, ale bez sądu i lat czekania. Dla wielu kredytobiorców święty spokój okaże się wart tej różnicy. W kolejce czekają jednak następne pytania do TSUE. W czerwcu rzecznik generalny Trybunału uznał w sprawie C-831/24 z Białegostoku, że sąd powinien z urzędu badać całą umowę, a nie tylko błędy wskazane przez klienta. Opinia nie jest wiążąca, ale wyroki zwykle za nią idą.

Kredytobiorcy nie czekają jednak na kolejne rozstrzygnięcia. Jak ustalił money.pl, w drugim kwartale do sądów wpłynęły 6872 sprawy o sankcję kredytu darmowego, o 57 proc. więcej niż w pierwszym. Najmocniej wzrosła liczba pozwów składanych przez samych konsumentów - z 1038 do 2158, czyli o 108 proc. Sądy załatwiły w tym czasie 1929 spraw, ponad cztery razy więcej niż kwartał wcześniej, a i tak kolejka oczekujących urosła z 3944 do 8888. A to wciąż niepełny obraz, bo licznik resortu sprawiedliwości nie obejmuje postępowań przeciwko firmom pożyczkowym.

Przez 15 lat art. 45 był w praktyce martwy i nikt nie miał mu nic do zarzucenia. Wystarczyło, że konsumenci zaczęli z niego korzystać, a ruszyła dyskusja, czy sankcja nie jest zbyt surowa - minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział ustawę porządkującą ten obszar. Polacy spłacają dziś około 18 mln kredytów konsumenckich wartych blisko 190 mld złotych. Banki właśnie sprawdzają, ile z tej kwoty naprawdę im się należy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Darek Dziduch
O autorze
Darek Dziduch
Redaktor BiznesINFO
Odpowiadam za jakość, wizerunek i rozwój portalu, a także kanału Biznes Info na Youtube. Od lat zajmuję się edukacją ekonomiczną, ze szczególnym naciskiem na finanse osobiste i zagadnienia związane z inwestowaniem. Od 2016 roku współtworzyłem jeden z najwiekszych polskich kanałów inwestycyjno-finansowych na YouTube. Na rynku kapitałowym jestem obecny nieprzerwanie od czasów, w których Donald Tusk chwalił się, że Polska jest “zieloną wyspą” po globalnym kryzysie finansowym.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Tagi: bank Kredyt Sąd
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: