biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Nawet 3000 zł kary za korzystanie z nawigacji w aucie. W tym przypadku można dostać mandat
Julia Bogucka
Julia Bogucka 29.11.2025 15:41

Nawet 3000 zł kary za korzystanie z nawigacji w aucie. W tym przypadku można dostać mandat

Nawet 3000 zł kary za korzystanie z nawigacji w aucie. W tym przypadku można dostać mandat
Fot. William Hadley/Pexels/CanvaPro

Współczesna technologia miała ułatwiać życie zmotoryzowanym, jednak w niektórych przypadkach może stać się źródłem poważnych problemów finansowych. Niewłaściwe korzystanie z tych udogodnień bywa kosztowne. Okazuje się, że rutyna i brak wyobraźni mogą kosztować kierującego znacznie więcej, mowa o karze sięgającej 3000 zł.

Liczba kierowców w Polsce stale rośnie

Polska od lat utrzymuje się w ścisłej czołówce europejskich państw pod względem liczby samochodów przypadających na tysiąc mieszkańców, co dobitnie świadczy o silnym przywiązaniu do własnych czterech kółek. Zmotoryzowani Polacy, poruszający się najczęściej popularnymi modelami marek takich jak Toyota, Skoda czy Volkswagen, traktują swoje pojazdy nie tylko jako środki transportu, ale swoiste centra dowodzenia.

Wraz z postępującym starzeniem się parku maszynowego, który w dużej mierze opiera się na imporcie aut używanych z Zachodu, obserwujemy zjawisko adaptacji nowoczesnych technologii do starszych wnętrz. Choć nowe pojazdy wyjeżdżają z salonów wyposażone w zaawansowane systemy inforozrywki zintegrowane z deską rozdzielczą, miliony kierowców wciąż polegają na zewnętrznych urządzeniach. Smartfon z włączoną aplikacją mapową stał się dla wielu ważniejszy niż koło zapasowe, a uchwyty na telefony to jeden z najczęściej kupowanych gadżetów motoryzacyjnych w kraju.

Nawet 3000 zł kary za korzystanie z nawigacji w aucie. W tym przypadku można dostać mandat
Fot. baona/Getty Images/CanvaPro

Przyzwyczajenie do bycia online i monitorowania trasy w czasie rzeczywistym sprawiło, że wielu prowadzących nie wyobraża sobie pokonania nawet krótkiego dystansu bez cyfrowego wsparcia. Aplikacje ostrzegające przed kontrolami drogowymi czy korkami stały się elementem drogowego savoir-vivre’u, jednak ta technologiczna symbioza ma swoje ciemne strony. Wnętrza samochodów coraz częściej przypominają kokpity samolotów, gdzie liczba ekranów i rozpraszaczy drastycznie rośnie. W tym gąszczu informacji łatwo zapomnieć o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, co niestety znajduje odzwierciedlenie w statystykach wypadków. Zbyt duża pewność siebie za kierownicą, połączona z obsługą elektroniki, to mieszanka wybuchowa, którą polskie prawo stara się neutralizować coraz surowszymi przepisami. Kodeks drogowy ewoluuje, a zachowania, które jeszcze kilka lat temu kończyły się upomnieniem, dziś są surowo karane w imię poprawy bezpieczeństwa na coraz bardziej zatłoczonych drogach.

Za to można dostać mandat

Katalog wykroczeń, za które można otrzymać karę finansową, jest znacznie szerszy, niż wydaje się przeciętnemu użytkownikowi dróg, a nieznajomość prawa w tym zakresie bywa bolesna. O ile większość z nas ma świadomość kar za przekroczenie prędkości czy nieprawidłowe parkowanie, o tyle istnieją przepisy potrafiące zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców. Służby mundurowe zwracają uwagę na detale, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się błahe, jak choćby brudne tablice rejestracyjne, niesprawne oświetlenie czy nawet pozostawienie włączonego silnika na postoju w terenie zabudowanym. W tym kontekście korzystanie z nawigacji jawi się jako czynność naturalna, jednak problemem nie jest samo posiadanie mapy, ale sposób, w jaki z niej korzystamy, oraz miejsce umieszczenia urządzenia wyświetlającego trasę.

Nawet 3000 zł kary za korzystanie z nawigacji w aucie. W tym przypadku można dostać mandat
Fot. Aflo Images/CanvaPro

Funkcjonariusze policji coraz częściej zwracają uwagę na to, co dzieje się wewnątrz samochodu, a nie tylko na wskazania prędkościomierza. Zmieniająca się kultura jazdy i rosnąca liczba systemów monitoringu sprawiają, że sprawiedliwość dosięga kierowców w najmniej oczekiwanych momentach. Mandat za korzystanie z telefonu to wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości przepisy są skonstruowane tak, aby eliminować wszelkie czynniki ograniczające zdolność kierowcy do panowania nad pojazdem.

W szarej strefie interpretacji przepisów rodzą się sytuacje, w których rutynowa kontrola drogowa może zamienić się w poważny uszczerbek dla domowego budżetu. Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że niewinnie wyglądający uchwyt na szybę może zostać potraktowany jako element zagrażający bezpieczeństwu ruchu drogowego, co otwiera drogę do nałożenia kar znacznie wyższych niż te przewidziane w standardowym taryfikatorze za proste wykroczenia.

Zobacz też: Ceny na jarmarku w Warszawie. Sprawdzamy, czy stołeczna impreza jest tańsza od innych

Kierowcy muszą uważać, kara może sięgnąć 3000 zł

Kluczowym aspektem decydującym o wysokości kary jest interpretacja zagrożenia, jakie stwarza kierowca korzystający z nawigacji w niewłaściwy sposób. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, za korzystanie z telefonu wymagające trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku grozi mandat w wysokości 500 złotych oraz aż 12 punktów karnych. To kara niezwykle dotkliwa, zwłaszcza w kontekście limitu punktów, po którego przekroczeniu traci się uprawnienia. Jednak to nie koniec złych wiadomości dla miłośników elektroniki.

Prawo dopuszcza korzystanie z nawigacji samochodowej, o ile obsługa urządzenia nie wymaga trzymania go w ręku. Dozwolone jest więc zarówno używanie nawigacji wbudowanej w pojazd, jak i aplikacji zainstalowanej w telefonie, pod warunkiem że telefon jest stabilnie zamocowany. W praktyce policja coraz częściej podkreśla, że samo trzymanie telefonu w dłoni stanowi zachowanie wyjątkowo niebezpieczne, niezależnie od tego, czy kierowca w tym momencie pisze wiadomość, czy jedynie zerka na mapę. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, zdarzył się przypadek kierowcy, który trzymając w ręku telefon jedynie obserwował wskazówki nawigacji, a mimo to funkcjonariusze nałożyli na niego mandat w wysokości 3 000 zł.

Warto podkreślić, że zakaz korzystania z telefonu w trakcie jazdy nie ogranicza się wyłącznie do kierowców samochodów. Obowiązuje on również rowerzystów oraz użytkowników hulajnóg elektrycznych, którzy podobnie jak kierowcy mogą zostać ukarani mandatem za trzymanie urządzenia w dłoni podczas poruszania się po drodze. Przepisy traktują takie zachowanie jako realne zagrożenie bezpieczeństwa, zarówno dla samego użytkownika, jak i dla pozostałych uczestników ruchu.

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, mandaty za korzystanie z telefonu podczas jazdy wcale nie są incydentalne. W 2024 roku, podczas ponad 7,5 miliona kontroli drogowych, funkcjonariusze wystawili ponad 31,5 tysiąca mandatów za to wykroczenie. Choć nie jest to najczęściej odnotowywany powód karania kierowców, skala interwencji pokazuje, że problem jest powszechny.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: