Ceny na jarmarku w Warszawie. Sprawdzamy, czy stołeczna impreza jest tańsza od innych
Wreszcie jest! Warszawa doczekała się dużego jarmarku świątecznego na Placu Defilad. Organizatorzy jeszcze przed otwarciem obiecywali, że ceny nie zszokują odwiedzających.
Czy udało się dotrzymać tej obietnicy i jak warszawska impreza wypada na tle innych polskich miast?
Ceny jedzenia i napojów na warszawskim jarmarku
Przechadzając się między drewnianymi stoiskami, można znaleźć zarówno przystępne, jak i całkiem wysokie ceny. Na pocieszenie serca i żołądka kubeczek barszczu czerwonego kosztuje zaledwie 5 zł, a zimowa herbata około 15 zł. Za klasyczny grzaniec galicyjski zapłacimy 20 zł, co stanowi standard na większości polskich jarmarków.
W kategorii słodkości i przekąsek ceny przedstawiają się następująco: piernik to wydatek 30 zł, banan w czekoladzie 18 zł, a oscypek 6 zł. Za dużą pajdę chleba ze smalcem zapłacimy 20 zł, z możliwością dokupienia dodatków: ogórka za 2 zł lub prażonej cebulki za 1 zł.
Jeśli chodzi o dania główne, tradycyjna polska kiełbasa w zestawie z kajzerką, kapustą, ogórkiem i sosami kosztuje 29 zł. W podobnej cenie dostępne są pierogi z mięsem oraz staropolski bigos. Dla porównania, na innych stanowiskach za corn-doga zapłacimy od 30 do 38 zł, a za hiszpańskie chorizo z frytkami i serem - 45 zł.
Organizatorzy zadbali nie tylko o strefę kulinarną, ale także o rozrywkę. Największą atrakcją jest górujący nad jarmarkiem diabelski młyn - najwyższe koło widokowe w Polsce. Przejażdżka kosztuje 30 zł dla dzieci (do 120 cm wzrostu) i 45 zł bilet normalny. Dla wymagających dostępne są też gondole VIP z przyciemnianymi szybami i kanapą w cenie 100 zł od osoby.
Popularnością cieszą się również gry zręcznościowe. Jedna próba trafienia piłką do kosza to koszt 15 zł, dwie próby - 25 zł, a pięć prób - 50 zł. Wśród stoisk z rękodziełem uwagę przyciągają maskotki z wełny alpaki, których ceny wahają się od 100 do 110 zł za sztukę.

Jak Warszawa wypada na tle innych miast?
Czy warszawski jarmark zasługuje na miano najtańszego w Polsce? Zdecydowanie nie, ale nie jest też najdroższy. Z badań firmy SumUp wynika, że najtańsze jarmarki w Europie znajdują się w Poznaniu, który zajął pierwsze miejsce w rankingu. Kolejne lokacje to Sarande w Albanii i Metz we Francji.
Dla porównania, na jarmarku w Poznaniu grzaniec kosztuje 20 zł, podobnie jak w Warszawie. Jednak za pajdę chleba ze smalcem "full wypas" w Poznaniu zapłacimy 35 zł, podczas gdy w Warszawie zwykła wersja to koszt 20 zł. Pierogi ruskie w Poznaniu kosztują 23 zł, czyli podobnie jak w stolicy.
We Wrocławiu ceny są już wyraźnie wyższe. Jak wynika z relacji zamieszczonych w mediach społecznościowych, za golonkę we Wrocławiu trzeba zapłacić 59 zł, małe churrosy 20 zł, a truskawki w czekoladzie 28 zł. Gorąca czekolada kosztuje 22 zł, a grzany pitny miód 25 zł.
Wysokie ceny na jarmarkach świątecznych wynikają w dużej mierze z kosztów, jakie ponoszą wystawcy. Jak podaje "Fakt", za stoisko na warszawskim jarmarku przedsiębiorcy płacą 16-17 tysięcy złotych plus VAT za cały okres funkcjonowania imprezy. Do tego trzeba doliczyć jeszcze zużycie prądu, które jest płatne dodatkowo.
W innych miastach koszty są jeszcze wyższe. W Gdańsku wynajem karczmy lub Anielskiego Młyna to koszt 29,5 tysiąca złotych netto plus kaucja 2,5 tysiąca złotych. Gastronomia w kontenerach to wydatek 15 tysięcy złotych netto.
Czy warto odwiedzić warszawski jarmark?
Mimo że ceny na warszawskim jarmarku nie są najniższe w Polsce, to organizatorom udało się osiągnąć kompromis między kosztami a jakością. Dzięki kontroli cen przez organizatora udało się uniknąć skrajnie wygórowanych stawek, które spotyka się na innych jarmarkach.
Warszawski jarmark świąteczny na Placu Defilad to dobre miejsce, aby poczuć magię świąt bez przepłacania, ale też bez oczekiwania bardzo niskich cen. Jak podsumowała jedna z klientek: “Ceny? Wydaje mi się, że to jarmarkowy standard”. Dla tych, którzy szukają bardziej budżetowych opcji, pozostają jarmarki w mniejszych miejscowościach lub wizyta w poznańskiej konkurencji.
