biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Podali ceny na jarmarku bożonarodzeniowym w polskim mieście. Turyści kręcą nosem
Julia Bogucka
Julia Bogucka 23.11.2025 10:19

Podali ceny na jarmarku bożonarodzeniowym w polskim mieście. Turyści kręcą nosem

Podali ceny na jarmarku bożonarodzeniowym w polskim mieście. Turyści kręcą nosem
Fot. dmitrynaumov

Listopadowa aura za oknem to niechybny znak, że w największych polskich miastach rozpoczynają się przygotowania do jednego z najbardziej dochodowych okresów w roku. Świąteczne stragany na jarmarkach bożonarodzeniowych na dobre wpisały się w krajobraz miejskiej turystyki. Jednak w tym roku, gdy turyści spojrzą na cenniki, może pojawić się szok.

Jarmarki bożonarodzeniowe mają długą tradycję

Tradycja jarmarków bożonarodzeniowych, choć wywodzi się z krajów niemieckojęzycznych, na dobre zadomowiła się nad Wisłą i Odrą, stając się nieodłącznym elementem zimowego krajobrazu. Pierwotnie służyły one zaopatrzeniu mieszkańców w zapasy na zimę, dziś ewoluowały w potężne maszyny marketingowe, operujące na emocjach i nostalgii. Mechanizm ten doskonale wpisuje się w koncepcję ekonomii doświadczeń, gdzie klient płaci nie tylko za fizyczny produkt, ale przede wszystkim za otoczkę, atmosferę i poczucie uczestnictwa w czymś wyjątkowym.

Podali ceny na jarmarku bożonarodzeniowym w polskim mieście. Turyści kręcą nosem
Fot. M_a_y_a/Getty Images/CanvaPro

To właśnie dlatego jesteśmy w stanie zaakceptować ceny, które w każdej innej sytuacji uznalibyśmy za absurdalne. Kubek gorącego napoju czy prosta potrawa z grilla smakują inaczej w scenerii rozświetlonego rynku, przy dźwiękach kolęd, niż w domowym zaciszu czy osiedlowym barze. Polacy, mimo narzekania na drożyznę, tłumnie odwiedzają te miejsca, traktując jarmark bożonarodzeniowy jako obowiązkowy punkt grudniowego programu socjalnego. Spotkania ze znajomymi, rodzinne spacery i poszukiwanie prezentów stały się rytuałem, za który jesteśmy gotowi słono zapłacić.

Sprzedawcy doskonale zdają sobie sprawę z tego psychologicznego mechanizmu. Wiedzą, że w ferworze świątecznych zakupów i pod wpływem impulsu, racjonalne postrzeganie wartości pieniądza schodzi na dalszy plan. Płacimy za "magię świąt”, a tzw. paragon grozy staje się paradoksalnie elementem tego doświadczenia, tematem do rozmów, narzekań, a ostatecznie i tak akceptowalnym kosztem uczestnictwa w miejskim święcie. Jednak granica bólu cenowego przesuwa się z każdym rokiem, a tegoroczne stawki mogą okazać się testem wytrzymałości nawet dla najbardziej zagorzałych entuzjastów świątecznej atmosfery.

Sprzedawcy inwestują tysiące złotych

Zanim jednak wydamy ostateczny wyrok na "chciwych sprzedawców”, warto przyjrzeć się drugiej stronie medalu, czyli kosztom prowadzenia działalności w sercu miasta podczas tak prestiżowego wydarzenia. Wysokie ceny dla klienta końcowego są bezpośrednią pochodną gigantycznych kosztów stałych, jakie ponoszą wystawcy. Wynajem drewnianego domku na wrocławskim Rynku to znaczący wydatek, choć nie jest podawany do publicznej wiadomości. Do tego dochodzą drastycznie rosnące koszty energii elektrycznej, niezbędnej do ogrzania stoisk i zasilania sprzętu gastronomicznego, a także koszty pracownicze.

Podali ceny na jarmarku bożonarodzeniowym w polskim mieście. Turyści kręcą nosem
Fot. Anh Nguyen/Pexels/CanvaPro

Znalezienie chętnych do pracy w trudnych warunkach atmosferycznych, często po kilkanaście godzin na dobę, wymaga oferowania stawek znacznie przewyższających standardowe wynagrodzenie w gastronomii stacjonarnej. Ryzyko biznesowe związane z udziałem w jarmarku jest ogromne i często pomijane w publicznej debacie o cenach. To działalność wybitnie sezonowa i uzależniona od kaprysów pogody. Kilka dni ulewy czy siarczystego mrozu może drastycznie obniżyć frekwencję, a tym samym przychody, podczas gdy koszty najmu pozostają niezmienne.

Przedsiębiorcy muszą więc skalkulować marżę w taki sposób, aby w krótkim czasie nie tylko pokryć wszystkie wydatki, ale też wygenerować zysk, który zrekompensuje im ryzyko i intensywność pracy. Ceny jedzenia i rękodzieła zawierają w sobie swoistą “premię za ryzyko” oraz ”podatek od lokalizacji”. Wrocławski Rynek w grudniu to jedna z najdroższych powierzchni handlowych w Polsce, co siłą rzeczy musi znaleźć odzwierciedlenie w cenie końcowej produktu.

Zobacz też: Zakupowe szaleństwo w Biedronce. Jeszcze przed weekendem klienci wypchają koszyki pod brzegi

Ceny na jarmarku bożonarodzeniowym we Wrocławiu

W tym roku symbolem drożyzny na wrocławskim jarmarku stała się, wydawałoby się, najprostsza z potraw. Pajda chleba ze smalcem, tradycyjny przysmak kojarzony z prostotą i tanim posiłkiem, osiągnęła cenę, która wprawia w osłupienie. Za pojedynczą porcję tego smakołyku trzeba zapłacić aż 25 złotych. To kwota, za którą w wielu miejscach w Polsce można wciąż zjeść dwudaniowy obiad. Takie stawki budzą zrozumiałe emocje, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że koszt składników (kromka chleba, łyżka smalcu, kawałek ogórka) stanowi ułamek ceny końcowej.

Marże w tym przypadku sięgają astronomicznych poziomów, co z jednej strony jest efektem wspomnianych kosztów operacyjnych, a z drugiej testowaniem, ile klient jest w stanie zapłacić. To jednak nie koniec cennikowych niespodzianek, które czekają na odwiedzających stolicę Dolnego Śląska. Miłośnicy mięsnych specjałów muszą przygotować się na jeszcze większy wydatek, szaszłyk wyceniany jest na 55 złotych, a bigos czy kiełbasa z grilla również nie należą do tanich przyjemności. Nawet słodkie przekąski, takie jak popularne churrosy czy gofry, oznaczają wydatek rzędu kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Do tego dochodzi koszt grzanego wina, które w tym roku kosztuje 40 złotych wraz z kaucją za kubeczek-bucik.

Początkowy wydatek dla czteroosobowej rodziny chcącej skosztować świątecznych specjałów może błyskawicznie przekroczyć 200-300 złotych, i to bez zakupu jakichkolwiek pamiątek. Wrocławski jarmark bożonarodzeniowy, mimo kontrowersji cenowych, z pewnością znów przyciągnie tłumy. Magia świąt ma bowiem to do siebie, że potrafi skutecznie wyłączyć racjonalne myślenie o finansach, a organizatorzy i wystawcy doskonale potrafią ten moment wykorzystać. Pozostaje pytanie, czy windowanie cen pajdy chleba do poziomu luksusowego dania nie sprawi w końcu, że czar pryśnie, a turyści zamiast na Rynek, skierują swoje kroki do tańszych restauracji w bocznych uliczkach.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Bogucka
O autorze
Julia Bogucka
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka specjalizująca się w tematyce nowych technologii, innowacji oraz ich wpływu na gospodarkę i codzienne życie. W swojej pracy łączy doświadczenie dziennikarskie z zainteresowaniem sztuczną inteligencją, mediami cyfrowymi i rozwojem nowoczesnych rozwiązań technologicznych.Obszary specjalizacji:Nowe technologie, sztuczna inteligencja, innowacje, media cyfrowe, biznes i gospodarka.Doświadczenie dziennikarskie zdobywała między innymi w radiu akademickim. Obecnie pracuje jako redaktorka portalu biznesowo-finansowego, gdzie przygotowuje materiały dotyczące technologii, gospodarki, rynku pracy, finansów i zmian istotnych dla konsumentów. Do redakcji BiznesINFO dołączyła w styczniu 2025 roku, w Iberionie pracuje od stycznia 2024 roku.Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół komunikacji człowieka ze sztuczną inteligencją, mediów oraz relacji rozwijanych z technologiami komunikacyjnymi.Stypendystka Stypendium im. Leopolda Ungera w X edycji. Do jej osiągnięć należą również działalność w radiu akademickim oraz rozwijanie dorobku naukowego w obszarze komunikacji społecznej, mediów i sztucznej inteligencji.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Biedronka
Promocyjne szaleństwo w Biedronce. Klienci wynoszą pełne koszyki, czas się kończy
Zakupy dyskont
Nowy konkurent dla Action i Pepco. Zagraniczna sieć szybko rośnie w Polsce
Sklep Beverly Hills Polo Club
Amerykański gigant modowy stawia na Polskę. Otwiera tu pierwszy sklep w Europie
Dyskont nonfood
Nowy dyskont otworzył się w Polsce. Szykuje się poważny konkurent dla Action i Pepco
Mazury
Podkarpacki Czek Turystyczny. Dopłacą Polakom do wakacji, ale trzeba spełnić warunki
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: