Nabijanie w fotowoltaikę. Firmy doigrały się, za takie działania UOKiK nakłada surowe kary
Fotowoltaika miała dawać oszczędności, większą niezależność i niższe rachunki za energię. Tymczasem część firm sprzedających takie instalacje miała stosować praktyki, które zamiast budować zaufanie, mogły wprowadzać klientów w błąd i utrudniać im dochodzenie swoich praw. Teraz sprawą zajął się UOKiK, a skutkiem są decyzje o wielomilionowych karach.
- Fotowoltaika miała dawać oszczędności. Rynek OZE przyciągnął jednak także problemy
- Na jakie zapisy w umowach trzeba szczególnie uważać?
- UOKiK wskazał konkretne firmy i konkretne praktyki. Kary idą w miliony
Fotowoltaika miała dawać oszczędności. Rynek OZE przyciągnął jednak także problemy
Coraz więcej osób inwestuje dziś w panele fotowoltaiczne, pompy ciepła i szerzej rozumianą termomodernizację domu. Dla jednych to sposób na obniżenie rachunków, dla innych także element bardziej ekologicznego stylu życia. Na popularność takich rozwiązań wpłynęły również programy wsparcia, w tym „Czyste Powietrze”, które finansuje m.in. kompleksową termomodernizację oraz wymianę źródeł ciepła.
Nie oznacza to jednak, że rynek rozwijał się bez problemów. W ostatnich latach pojawiały się już przypadki źle dobranych pomp ciepła albo instalacji niedopasowanych do parametrów budynku, co zamiast oszczędności kończyło się wysokimi rachunkami. Sam UOKiK podkreślał wcześniej, że do urzędu trafiały skargi dotyczące rynku OZE, a część z nich dotyczyła nieuczciwych zapisów w umowach, wprowadzania klientów w błąd i braku pełnej informacji o oferowanym sprzęcie.
Tym razem sprawa jest jednak poważniejsza, bo nie chodzi już tylko o błędny dobór instalacji, ale o same praktyki sprzedażowe i konstrukcję umów. UOKiK uznał, że część dostawców mogła działać w sposób nieuczciwy wobec konsumentów, a skutkiem są już konkretne decyzje i bardzo wysokie kary. Dalej wyjaśniamy, co dokładnie stało za interwencją urzędu.

Główny problem dotyczy umów. To na te zapisy klienci powinni patrzeć szczególnie uważnie
Osoby planujące dziś zakup i montaż fotowoltaiki powinny bardzo dokładnie czytać dokumenty jeszcze przed podpisaniem umowy. UOKiK w swoich wcześniejszych komunikatach zwracał uwagę, że konsumenci często nie dostawali pełnych informacji o urządzeniach, gwarancji, przewidywanych efektach pracy instalacji czy prawie do odstąpienia od umowy.
Najważniejsze pułapki, których warto unikać:
- brak wskazania marki, modelu i mocy wszystkich elementów instalacji,
- ogólne, nieprecyzyjne pojęcia pozwalające firmie łatwo tłumaczyć opóźnienia,
- wyliczenia oszczędności bez jasnego zastrzeżenia, z czego wynikają i co faktycznie gwarantuje wykonawca,
- zapisy utrudniające odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa,
- reklamy wywierające presję albo stylizowane na urzędowe komunikaty.
To ważne zwłaszcza dlatego, że na rynku OZE wciąż pojawia się silna presja sprzedażowa. UOKiK przypomina, że przy umowach zawieranych poza lokalem przedsiębiorcy konsument co do zasady ma 14 dni na odstąpienie bez kosztów, a jeśli wizyta handlowca nie była wcześniej umówiona, termin może wynieść 30 dni.
Na tym tle szczególnie mocno wybrzmiał poniedziałkowy komunikat urzędu. Z przekazanych informacji wynika, że UOKiK poinformował 23 marca o decyzjach wobec firm, które miały stosować nieuczciwe praktyki przy sprzedaży instalacji fotowoltaicznych. O które spółki dokładnie chodzi?

UOKiK wskazał konkretne firmy i konkretne praktyki. Kary idą w miliony
Według przekazanych informacji, główny problem dotyczył spółek Energia dla Pokoleń oraz Polska Energia Grupa Kapitałowa. Urząd miał zakwestionować zarówno zapisy we wzorcach umów, jak i sposób prowadzenia marketingu.
W przypadku Energia dla Pokoleń chodziło m.in. o nieprecyzyjne postanowienia dotyczące „niekorzystnych warunków atmosferycznych”, które mogły utrudniać klientom ocenę, czy opóźnienie montażu było rzeczywiście wyjątkowe, czy wynikało po prostu z normalnej pogody. Zastrzeżenia dotyczy także rozbieżności między obietnicami sprzedażowymi a zapisami umowy - klienci mogli słyszeć o konkretnych korzyściach i parametrach, a potem trafiać na klauzule, według których firma nie gwarantowała poziomu produkcji energii ani oszczędności.
Z kolei Polska Energia Grupa Kapitałowa miała stosować reklamy przypominające pisma urzędowe i straszyć odbiorców rzekomo nieuchronnymi podwyżkami cen prądu sięgającymi nawet 300–400 proc. W ocenie urzędu taki przekaz mógł wywierać presję i skłaniać klientów do szybkiego podpisania umowy.
UOKiK prowadzi również postępowanie wobec spółki Nasz Prąd. Wątpliwości urzędu budzi klauzula pozwalająca naliczać klientowi nawet 1000 zł za każdy dzień zwłoki, jeśli nieruchomość nie byłaby odpowiednio przygotowana do montażu, przy czym samo pojęcie „przygotowania” nie miało być wystarczająco jasno zdefiniowane.
Jeśli chodzi o sankcje, prezes UOKiK nałożył łącznie ponad 7 mln zł kar na spółki i blisko 390 tys. zł na osoby zarządzające. Z tej kwoty Energia dla Pokoleń ma zapłacić 6,129 mln zł, a Polska Energia Grupa Kapitałowa 904 tys. zł. Decyzje — jak wynika z przekazanych informacji - nie są prawomocne, a spółki odwołały się do sądu.
Niedopuszczalne jest sprzedawanie fotowoltaiki strachem i presją oraz pisanie umów tak, by ryzyko i koszty zawsze zostawały po stronie konsumenta — podkreśla Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie urzędu, który przytoczył Portal Samorządowy.
Rynek fotowoltaiki nadal ma ogromny potencjał, ale wraz z nim rośnie znaczenie uczciwej sprzedaży i przejrzystych umów. Klient, który inwestuje w instalację za kilkadziesiąt tysięcy złotych, powinien dokładnie wiedzieć, co kupuje, co firma gwarantuje i jakie prawa mu przysługują. Najnowsze działania UOKiK pokazują, że urząd coraz ostrzej patrzy na dostawców OZE — i że za sprzedaż opartą na presji, strachu oraz niejasnych klauzulach można dziś zapłacić naprawdę słony rachunek.